Q
qpdb
Użytkownik
- Dołączył
- 07.2022
- Odpowiedzi
- 211
Wczoraj, w naszym mieście , w SR miała miejsce ciekawa scena. Młody sędzia z tzw. „neo” (pisze "tzw. neo" bo ma świadomość że to określenie czysto publicystyczne ale jakoś trzeba określić żeby było wiadomo o co chodzi, bez rozpisywania sie) i wezwany świadek na sprawę, starszy człowiek.
Świadek wszedł na salę, zamiast podejść do barierki usiadł sobie na ławie w pierwszym rzędzie. Sędzia każe mu wstać i podejść do barierki, Ten odpowiada, że nie będzie stał kiedy on (sędzia) siedzi. Sędzia go poucza, wspomina o obrazie sądu. W odpowiedzi słyszy że raczej neosądu. Z pana żaden sędzia więc to nie jest sąd. Nie będę z panem rozmawiał na stojąco jak pan siedzi. W konsekwencji sędzia wymierza grzywnę 500 zł z obrazę sądu. W odpowiedzi słyszy, że tu nie ma sądu. W końcu padają słowa, że sędzią to pan może być dla pisowskiej hołoty która pana powołała ale nie dla uczciwych Polaków itp. Sędzia wymierza kolejną grzywnę tym razem 1000 zł. W odpowiedzi słyszy, niech sobie Pan wymierzy i 10 tys. i tak to będzie uchylone bo grzywnę może wymierzyć sąd a nie pan. Ostatecznie sędzia stwierdza, że świadek odmawia zeznań przed sądem i nakazuje mu opuścić salę. Po czym ogłasza przerwę. Widać, że ewidentnie sprawa go ubodła. Po powrocie sędzia zaczyna od pytania, czy w związku z zaistniałą sytuacją strony maja jakieś wnioski? Wniosków brak. Ale zapewne jak się wyrok nie spodoba to będą.
Zastanawiam się, jak długo ten cyrk jeszcze będzie trwał? Czy nie można tych tzw. naosędziów przesunąć do jakichś innych obowiązków w MS, bo ich wyroki i tak są masowo uchylane tylko z powodu wadliwości obsadzenia sądu, w efekcie wracają do ponownego rozpatrzenia gdzie często losowany jest kolejny neosędzia i tak to trwa, a na końcu wszyscy płacimy raz za te procesy dwa za wyroki TSUE, do tego czas rozpatrywania spraw się wydłuża i pewnie niedługo do TSUE zaczną wpływać skargi na to. Już Polska płaciła za zbyt długo ciągnące się sprawy przed sądami. A teraz są proste sprawy które tylko z powodu „neosędziego” krążą między sądami i trwają już po 2-3 lata, chociaż pierwszy wyrok zapadł po pół roku i pewnie merytorycznie byłby utrzymany. Wykroczenia przedawniają się masowo. Kolega policjant powiedział, że w chwili obecnej przyjęcie mandatu to głupota. Jest niemal pewność, że jak sprawa trafi na wykroczeniówkę to będzie przedawnienie. Podobno w naszym sądzie już prawie 2/3 to właśnie "neo".
Zauważmy też, że większość tych tzw. neosędziów, zapewne i tak byłaby sędziami niezależnie kto byłby u władzy i w KRS. Po prostu spełnili warunki i weszli do zawodu. Mieli pecha, ze w tym a nie innym czasie.
Świadek wszedł na salę, zamiast podejść do barierki usiadł sobie na ławie w pierwszym rzędzie. Sędzia każe mu wstać i podejść do barierki, Ten odpowiada, że nie będzie stał kiedy on (sędzia) siedzi. Sędzia go poucza, wspomina o obrazie sądu. W odpowiedzi słyszy że raczej neosądu. Z pana żaden sędzia więc to nie jest sąd. Nie będę z panem rozmawiał na stojąco jak pan siedzi. W konsekwencji sędzia wymierza grzywnę 500 zł z obrazę sądu. W odpowiedzi słyszy, że tu nie ma sądu. W końcu padają słowa, że sędzią to pan może być dla pisowskiej hołoty która pana powołała ale nie dla uczciwych Polaków itp. Sędzia wymierza kolejną grzywnę tym razem 1000 zł. W odpowiedzi słyszy, niech sobie Pan wymierzy i 10 tys. i tak to będzie uchylone bo grzywnę może wymierzyć sąd a nie pan. Ostatecznie sędzia stwierdza, że świadek odmawia zeznań przed sądem i nakazuje mu opuścić salę. Po czym ogłasza przerwę. Widać, że ewidentnie sprawa go ubodła. Po powrocie sędzia zaczyna od pytania, czy w związku z zaistniałą sytuacją strony maja jakieś wnioski? Wniosków brak. Ale zapewne jak się wyrok nie spodoba to będą.
Zastanawiam się, jak długo ten cyrk jeszcze będzie trwał? Czy nie można tych tzw. naosędziów przesunąć do jakichś innych obowiązków w MS, bo ich wyroki i tak są masowo uchylane tylko z powodu wadliwości obsadzenia sądu, w efekcie wracają do ponownego rozpatrzenia gdzie często losowany jest kolejny neosędzia i tak to trwa, a na końcu wszyscy płacimy raz za te procesy dwa za wyroki TSUE, do tego czas rozpatrywania spraw się wydłuża i pewnie niedługo do TSUE zaczną wpływać skargi na to. Już Polska płaciła za zbyt długo ciągnące się sprawy przed sądami. A teraz są proste sprawy które tylko z powodu „neosędziego” krążą między sądami i trwają już po 2-3 lata, chociaż pierwszy wyrok zapadł po pół roku i pewnie merytorycznie byłby utrzymany. Wykroczenia przedawniają się masowo. Kolega policjant powiedział, że w chwili obecnej przyjęcie mandatu to głupota. Jest niemal pewność, że jak sprawa trafi na wykroczeniówkę to będzie przedawnienie. Podobno w naszym sądzie już prawie 2/3 to właśnie "neo".
Zauważmy też, że większość tych tzw. neosędziów, zapewne i tak byłaby sędziami niezależnie kto byłby u władzy i w KRS. Po prostu spełnili warunki i weszli do zawodu. Mieli pecha, ze w tym a nie innym czasie.