judasz - 16 letni brat pozywającySwojąRodzinę

  • Autor wątku Autor wątku lachmyta
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
L

lachmyta

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2007
Odpowiedzi
3
mój brat pozwał mojego ojca do sądu za (niewiem jak to nazwać, rozprawa za 2 tyg.) "niezapewnienei warunków bytowych". słyszałem że taki sąd może go przezto oddać do domu dziecka. co grazi mojemu ojcu? mi? mojej mamie(niemiaszka z nim od ponad 5 lat)?

1)mogą zmusić aby mój brat mieskał z moją mamą?(niechcemy tego)
2)ile taka rozprawa może potrwać?
3)czy można jakoś zwolnić się z bycia na rozprawie?(mamy ładny kawał polski do przejechania i jest to niewygodne dlanas)
4)jak to wszytko "odsądować?" (jakoś przemuwimy mojemu braciakowi do rozmu) pewna instytucja doradziła mu aby tak zrobił.

ps mamy rodzienę typową XXI wieczną w której są spore trudności z porozumieniem się miedzy jej człąkami:(
 
nic nie rozumiem...gdzie jest brat?i dlaczego doszło so tego pozwania?
 
z ojcem mieszka na którego doniusł że źle się z nim mieszka.
 
moim zdaniem nie wzięło się to z powietrza.Może ojciec faktycznie coś zaprzepaścił?Bez urazy,pytam tylko :ok:
 
dla tego ja tam teraz niemieszkam bo mogłem "uciec".... ale ja nie oto pytam. jakie kary moze sąd wydać?(nigdy w sądzie nie byłem). problem jest poprostu że brakuje w naszej rodzinie troche konsekwencji, jest ona ptroche w dziwny sposób egzekwowana przez ojca. mianowicie ignorancją. np. moja siostra 3x wydzwoniła na rahunku telefonicznym ok. 600zł. to on to zignorował jedyne co zrobił to zablokował telefon. to wiąrze się z konfliktami dalej z tego wynikającymi bo ja byłem w porządku wobec naszej rodziny i nie dzwoniłem tyle a kara wszytkich nas w ruwnym stopniu dotkneła. jeszcze pare żeczy było w podobny sposób "rozwiązane". konsekwencje za takie niektóre nasze wybryki są dziwne egzekfowane i mój brat podał Ojca zapewne ze już ma dosyć takiego "olewania" (np. niemamy normalnej łazienki z powodu złej atmosfery w domu). czyli to są już powody aby sondem się straszyć? z tego co wiem mój brat chodzi na rozmowy z psychologiem i on mu prawdopodobnie doradził podanie tego do sądu. coto za psycholog, który idzie po najmniejszej lini oporu? psychologiem jest się chyba z powołania i chęci pomagania innym, prawda? zachował się tak samo jak mój ojciec który wyciąga konsekfencje w najbardziej prosty sposób i nie wyjaśniający "tak nie wolno":) przez jakąś sensowną rozmowę.

jeszcze raz przypomne pytanie co moze sond wywojować? kary pienieżne(nie będą one większe niż 5000zł, czy taki proces coś kosztuje, i kto płaci brat?). skierowanie mojego brata do domu dziecka?

ps sorry za błędy ale teraz niechciało mi się z lenistwa kazdego wyrazu sprawdzać na google czy jest poprawnie napisany, proszę o wyrozumiałość.
 
Powrót
Góra