Kara UFG dla Kupującego kilka miesięcy po kupnie samochodu

  • Autor wątku Autor wątku MonikaK1906
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

MonikaK1906

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2026
Odpowiedzi
2
Dzień dobry,

Prowadzę komis samochodowy, w sierpniu 2025r. sprzedałam samochód klientce. Polisa OC była ważna jeszcze 2 tygodnie po sprzedaży, klientka nie dostała ode mnie druku OC, ale dostała numer polisy i nazwę Towarzystwa, w którym samochód jest ubezpieczony,ubezpieczenie to było tzw. ''komisowe'' na 30 dni. Po kilku miesiącach dostałam od niej wiadomość, że dostała karę od UFG ponad 9 tysięcy za brak OC i wtedy się zaczęło.. wniosła pozew o zwrot pieniędzy za karę od UFG, stwierdzając, że zapewniałam ją o dłuższym okresie ubezpieczenia. Sąd wyznaczył datę rozprawy na 29 czerwca i zastanawiam się, czy mam się czego obawiać? Martwi mnie jedynie fakt, że nie dałam jej druku OC, ale dostała numer polisy, więc sama nie wiem. Nie fałszowałam żadnych potwierdzeń ubezpieczenia ani nic w tym stylu. Według mnie to w jej obowiązku było zainteresowanie się ubezpieczeniem po kupnie samochodu.
 
Klientka dostała informację na piśmie? Przecież w momencie kupna to jej zadaniem jest posiadać ubezpieczenie pojazdu.
 
Abrakadabra3210 napisał:
Klientka dostała informację na piśmie? Przecież w momencie kupna to jej zadaniem jest posiadać ubezpieczenie pojazdu.
Nie dostała nic na piśmie o ważności ubezpieczenia. Boję się tylko, że w sądzie stwierdzą że moim obowiązkiem było przekazanie potwierdzenia zawarcia umowy OC, a takiego druku nie dałam bo po prostu OC było zawierane online, a ona też o to nie prosiła, ale ze właśnie przez to uznają że faktycznie mam jej zwrócić te pieniądze za karę UFG. Dla mnie wystarczający jest fakt, że w momencie zakupu wszystkie prawa i obowiązki związane z ubezpieczeniem przechodzą na kupującego, no ale nie wiadomo jak na to spojrzy sąd :(
 
MonikaK1906 napisał:
Nie dostała nic na piśmie o ważności ubezpieczenia.
Nawet jeżeli był to błąd z pani strony to jednak nie miało to realnego przełożenia na wystąpienie szkody. Brak związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy opłatą sankcyjną do UFG a pani zachowaniem. Samo przyjęcie pozwu do rozpoznania nie oznacza, że będzie Pani uznana za odpowiedzialną za tę szkodę.
MonikaK1906 napisał:
Według mnie to w jej obowiązku było zainteresowanie się ubezpieczeniem po kupnie samochodu.
Tak.
 
Nijako uzupełniając powyższe wpisy, ale ze swojego punktu wiedzenia i bardziej "obrazowo".
Tutaj poniżej jest określony OBOWIĄZEK tj co uprzedni wł. przekazuje następnemu, czyli twój. Wprost wskazano że to OBOWIĄZEK:
"" Posiadacz pojazdu mechanicznego, który przeniósł prawo własności tego pojazdu, jest obowiązany do przekazania posiadaczowi, na którego przeniesiono prawo własności pojazdu, potwierdzenia zawarcia umowy ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych (...).""
Oczywistym jest i nie budzącym wątpliwości, że to na nowym wł. ciążą określone obowiązki z chwilą wejścia w posiadane rzeczy, czyli po tym "po".

To sformułowanie: "... potwierdzenia zawarcia umowy ubezpieczenia OC...", jest bardzo klarownie opisane, a nie że jest dowolność. I najważniejsze:
(...) określa:
1) rodzaj ubezpieczenia;
(...)
3) przedmiot umowy ubezpieczenia;
4) oznaczenie serii oraz numeru dokumentu ubezpieczenia;
5) markę i model pojazdu mechanicznego, którego umowa ubezpieczenia dotyczy;
6) numer rejestracyjny pojazdu mechanicznego, którego umowa ubezpieczenia dotyczy, jeżeli został nadany;
7) numer VIN albo numer nadwozia, podwozia lub ramy pojazdu mechanicznego, którego umowa ubezpieczenia dotyczy;
8) okres, na jaki umowa ubezpieczenia została zawarta;
(...)
Taki dokument ma byc przekazany !.
(Ciekawostka) Natomiast samo przekazanie nr polisy i nazwy to raczej w tej sytuacji tylko takie dane są potrzebne:
""Kierujący pojazdem w razie uczestniczenia w wypadku drogowym jest obowiązany:
4) podać (...) dane dotyczące zakładu ubezpieczeń, z którym zawarta jest umowa obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej, na żądanie osoby uczestniczącej w wypadku""
;) . Tutaj możan często usyszeć od ekspertów słow tpyu" RODO nie pozwla" itd. brednie. A i to jest ten obowiązek. A że takie coś odbywa się najczęściej na drodze, to taki znawca może wplątać się w kłopoty i nawet dostać od tego policjanta ten mandat, czy tam wniosek do sądu. Tyle ciekawostki.

Jako, że zajmujesz się zawodowo sprzedażą pojazdów, to osobiście i obowiązkowo bym zmodyfikował treść Umowy kupna sprzedaży poprzez dopisane dodatkowego paragrafu o ilości i rodzaju przekazanych dokumentów i nawet w jakiej formie itd. To samo z ilością kluczyków. Ponadto kolejny ustęp informacja o tej polisie OC tj nazwa, nr a także właśnie okres ważności. W tzw. załączniku wykazać co i ile. Uzupełnienie tych danych we Wzorze umowy nie powinno nastręczać jakiegokolwiek problemu.
Po to aby uniknąć takich fantazji i nijako marnowania czasu:
MonikaK1906 napisał:
... wniosła pozew o zwrot pieniędzy za karę od UFG, stwierdzając, że zapewniałam ją o dłuższym okresie ubezpieczenia.
MonikaK1906 napisał:
Według mnie to w jej obowiązku było zainteresowanie się ubezpieczeniem po kupnie samochodu.
Owszem tj "po", ale NA DZIEŃ SPRZEDAŻY to ty miałaś dopełnić określonego rodzaju obowiązku i bardzo kluczowego - PATRZ POWYŻEJ !.
Zobacz jak skonstruowałaś to zdanie : ".... PO kupnie". A co w TRAKCIE ?

NIGDY nie wiesz z kim rozmawiasz, a ludzie są różni. Poniżej przywołałem ci pewne ciekawe powiedzonko. Kto wie czy nie będzie wątku w klimacie, że nowa wł. nalegała u ciebie przez kilka kolejnych dni o te fizyczne potwierdzenie, bo nie może odszukać sama ? Mając na uwadze to twoje zdanie:
MonikaK1906 napisał:
..., klientka nie dostała ode mnie druku OC, ale dostała numer polisy i nazwę Towarzystwa, ... ubezpieczenie to było tzw. ''komisowe'' na 30 dni. Po kilku miesiącach ... dostała karę od UFG ... wniosła pozew o zwrot pieniędzy za karę od UFG, stwierdzając, że zapewniałam ją o dłuższym okresie ubezpieczenia. ...
I tutaj zadaj sobie pytanie: Czy w Umowie zawarłaś chociażby numer polisy (jak tak, to czy poprawny?), który nie ma 2, 3 cyferek liter , a zdecydowanie dłuższy ciąg i najczęściej kilkanaście ? A jak jeszcze było to odręcznie na karteczce, to ... uuuuu. Komputerowo, to .... też troszkę .... uuuu. Pomyśl dlaczego tu i tam jest "uuuuu".
Cyferki , np. 7, 1 lub np 6, 5 - jest podobieństwo, a ludzie różnie piszą, a nie tylko jak pani od matematyki, czy języka polskiego ?. To samo z pewnymi literami. Litery też pisząc odręcznie można pomieszać z cyferkami. Zastanawiałaś się nad tym ?
I inna gra słów tj: "ty - sprawdziłam przy niej numery z polisy. Ona - nic takiego nie miało miejsca. Ty dalej swoje. To ona - chyba coś, było. tak tak przypominam sobie teraz, Ale uniemożliwiła mi zrobienie zdjęcia ekranu komputera. Chciałam chociaż to zrobić, bo powiedziałam, że ciąg liter/cyfr na kartce jest nieczytelny. ". Itd. etc. Brzmi to jak z bajki, jednakże... "Sprawdziłaś, czyli miałaś dostęp do kwitka !!, czyli sama się ... ;)
Inne pytanie które weź pod uwagę: Czy w tej umowie zawarłaś chociażby datę ważności OC ?. Czy wpisałaś to na tej kartce ? Z opisu sytuacji wynika, że NIE. Niby nie ma potrzeby tego i tego na umowie, ale miej na uwadze że to ty w dniu sprzedaży NIE DOPEŁNIŁAŚ OBOWIĄZKU fizycznego przekazania potwierdzenia umowy, a tylko ... Ty natomiast w opisie idziesz już w etap "po" tj piszesz, że to był już wtedy jej obowiązek. OK i to potwierdzają powyżej.
Jest takie coś jak czas i miejsce, a tam KTO i CO powinien zrobić, a co ma kluczowe znaczenie w wielu sytuacjch. Ty powiesz, że ustnie przekazałas, że tydzień i nowa umowa, itd.. Ona, że ty jej powiedzialaś, że przynajmniej pół roku (po kilu miesiącach dostała kwit z UFG) a ... czekała na pismo od ubezpieczyciela o info o końcu umowy i koniecznosci zawarcia kolejnej. Każdy kto ma pojazd wie, że takie info przychodzi. Tutaj wchodzi kolejny element układanki i kolejne.

A to tylko początek takich lub innych pytań, na które muszą być pewne rozsądne odpowiedzi. Skup się na dniu sprzedaży, bo to jest kluczowy moment i to jest "problem", jak wynika z opisu. A to wszystko i jeszcze wiele innych dotyczy DNIA SPRZEDAŻY, a nie to co się działo "po" i co na niej po tym "po" ciążyło !!

POWTÓRZĘ: ""NIGDY nie wiesz z kim rozmawiasz, a ludzie są różni."" Bardzo i to bardzo odległy przykład: zobacz co się dzieje z wynajmem mieszkań?, gdzie najmujacy są "na dzień dobry" do rany przyłóż, wpłacają wymaganą kacuję itd., a późneij się okazuje że ... i wł. buja się latami w sądach. Wspólną rzeczą jest to właśnie "NIGDY..." i ta miła początkowa rozmowa.

BARDZO KLUCZOWE (miom zdaniem) Zajmujesz się zawodowo sprzedażą, czyli jesteś zdecydowanie bardziej ŚWIADOMA pewnych tzw niuansów, niż statystyczny Kowalski. Masz też świadomośc, że ludzie bardzo często działają pod emocjami i często nie mają wystarczajacej wiedzy, a co jest przez część osób prowadzacych komisy - wykorzystywane. Klienci wierzą często na zdanei typu; "Wszystko będzie dobrze". Niby to nie ma znaczenia. Tylko zobacz jak masz sformułowany druk Umowy, co na tobie w dniu sprzedazy ciążyło itd. , a co nie dopełniłaś i co się przedmiotem sporu ?. To są tzw elementy tworzące całość, gdzie koniec może być "ciekawy". W teorii jest TAK, ale ...
W dniu sprzedaży to na tobie spoczywał określony rodzaj OBOWIĄZKU, bo to wychodzi że bedzie przedmiotem sprawy !. Z pewnością podczas wizyty w sądzie będą rozstrzygane kwestie przebiegu całościowo tematu sprzedaży/kupna.
MonikaK1906 napisał:
OC było zawierane online, a ona też o to nie prosiła, :(
on line, to żaden problem z drukiem, czy jest?. Masz komis, full pojazdów, to chyba jakoś to ogarniasz sama lub przy pomocy innych, a wątpię że tylko papierowo. Zawsze można przecież dać możliwość wykonania foty ekranu komputera i nijako uwzględnić to na papierze. Mylę się ? Kluczowe i bardzo ważne: ona NIE MUSIAŁA SIĘ O NIC prosić !, gdyż - patrz wyżej kto i jaki ma obowiązek !.
Sama potwierdzasz tutaj, że nie dałaś, czyli nie miała co sprawdzić fizycznie. Miej to na uwadze. Cała sytuacja nie odbyła się chyba na wariata tj "dzień dobry , oooo ten, biorę teraz już", a chyba raczej uprzednio było to umówione, były rozmowy etc. To gdzie wystąpił problem wydruku z tego "on line" tj jego przygotowanie nawet na kompie ?. A czy może zaproponowałaś np taką formę tj wymiana adresów email?. Opcji jest opór, bo to nie era kamienia łupanego. Pamiętaj że w pewnych miejscach wypowiedzenie określonego rodzaju zdania, w tym dobór słów, ma kluczowe znaczenie. Na forach można popełniać błędy i pisać inne pierdoły. Przeglądnij moje tutaj wypowiedzi, to zobaczysz, jak niektórzy tutaj autorzy swoich opowieści wylewają na mnie "swoje niezadowolenie", bo padły takie lub inne słowa ułożone w "ciekawe zdania" ;) . Ty swój temat przedstawiłaś bardzo klarownie, to piszę od siebie w miarę obszernie.

Zadaj sobie sama (i twój współwł. ) takie lub podobne pytania mając na uwadze w szczególności, że zajmujesz się tym zawodowo, a nie że jesteś "prywatną" panią Nowak.

...
 
...
Inne warte uwzględnienia modyfikacje wzoru umowy, gdy ich nie ma. Mając na uwadze taką sytuację, to warto zmodyfikować umowę także pod kątem stanu licznika w dniu sprzedaży, bo i tutaj bardzo często nie ma tej informacji i wychodzą czasami różne opowieści. Warto też obok daty sprzedaży uwzględnić godzinę sprzedaży. Wielu ludzi się na tym przejechało i musiało się gimnastykować. I inne informacje, które są kluczowe, a nie że "pozostałe" dane przekazuje się ustnie podczas rozmowy ;) . Pojawi się w przyszłosci cos innego, to siup modyfikacja. A wszystko sprowadza się do tego:
Jest pewne stare powiedzonko, które tutaj pasuje jak ulał i powinno ci towarzyszyć w wielu sytuacjach: "PAPIER WSZYSTKO PRZYJMIE ... a wtedy serduszko i du*pcia spokojna... " oraz i to zdanie: "... gdyż NIGDY nie wiesz z kim rozmawiasz, a ludzie są różni.""
Są to nijako podstawowe informacje, których bardzo często nie ma we wzorach jakie latają po necie, a 99% ludzi jedynie co robi to drukuj i wypełniają bez większego zastanowienia się, a później są niepotrzebne komplikacje i szukanie po necie odpowiedzi :"Czy wszystko było ok w takiej a takiej sytuacji, bo nowy wł. ... ?". Nie ma jedynego słusznego WZORU. Doskonale też wiesz jakie jest podejście niektórych w twoim zawodzie. Tak zwan RUTYNA gubi wielu ludzi.
Dlatego warto dokonać korekty posiadanego wzoru umowy, a tym bardziej, że zawodowo trudnisz się sprzedażą używanych pojazdów i taki m.in. druk jest twoim podstawowym dokumentem, który jest ŚWIADECTWEM, że ty ze swojej strony dopełniłaś wszelkich wymogów, obowiązków itd. !
Z tym przekazaniem jedynie nr i nazwy, to też nijako robi się i inny problem (czasowy i jest nerwówka) dla nowego nabywcy w pewnej ciekawej sytuacji, gdy ... ale to nie na ten wątek ;)
Poprostuj sobie aktualnie stosowane Wzory umowy kupna sprzedaży tj uzupełnij je o kolejne paragrafy mając m.in. na uwadze to powiedzonko !!!. Masz/cie chyba u siebie komputer i program do pisania ?

... ufffff, koniec
ps. ciekawe - system dopuszcza jednorazowo tylko 10000 znaków
 
A jak w Umowie masz info, że przekazano druk OC (sprawdź co masz), to.... poczytaj to:

Art. 271. kodeks karny
§ 1. Funkcjonariusz publiczny lub inna osoba uprawniona do wystawienia dokumentu, która poświadcza w nim nieprawdę co do okoliczności mającej znaczenie prawne, podlega karze (...).

są jeszcze tematy o fakturach itd..
 
Powrót
Góra