H
Hatchinson
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 07.2009
- Odpowiedzi
- 1
Witam. Mam do was, mili moi kilka pytań, ale najpierw przedstawię sytuację
Dnia 3 maja pod dom kumpla przyjechała kochana policja. Wyszedłem na zewnątrz, a że wcześniej się pokłóciłem z nim wziąłem do rąk rower. Policja widziała jak go biorę, jednak nie zareagowała. Dopiero później się ocknęła, kiedy jechałem po piaskowej dróżce nieopodal drogi. Zabrali mnie więc na komisariat i tu jestem winny, miałem prawie 2 promile, jednak wszystko pamiętam i wiem, że zachowywałem się wobec nich kulturalnie (żeby nie było
. Kiedy doszło już do zeznań, dobrowolnie poddałem się karze, nie było co igrać z tą mafią. Propozycja prokuratora : 2 lata, zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych, 4 miesiące ograniczenia wolności po 30 godzin każdego oraz 200 zł kary. 10 lipca odbyła się rozprawa, na której nie uczestniczyłem, ponieważ byłem w pracy, na której zapadł zupełnie inny wyrok :1 rok zakazu, 7 miesięcy ograniczenia/20 h każdego miesiąca oraz 500 zł kary + 120 zł koszty sądowe.
Moje pytania :
1. Jest sens odwoływać się od tego wyroku bądź upraszać o złagodzenie kary chociaż w jednym aspekcie ?
2. Czy istnieje cień szansy, żeby te 7 miesięcy po 20 godzin zamienic na 2 miesiące po 70, za argument podając wyjazd za granicę ?
Dnia 3 maja pod dom kumpla przyjechała kochana policja. Wyszedłem na zewnątrz, a że wcześniej się pokłóciłem z nim wziąłem do rąk rower. Policja widziała jak go biorę, jednak nie zareagowała. Dopiero później się ocknęła, kiedy jechałem po piaskowej dróżce nieopodal drogi. Zabrali mnie więc na komisariat i tu jestem winny, miałem prawie 2 promile, jednak wszystko pamiętam i wiem, że zachowywałem się wobec nich kulturalnie (żeby nie było
Moje pytania :
1. Jest sens odwoływać się od tego wyroku bądź upraszać o złagodzenie kary chociaż w jednym aspekcie ?
2. Czy istnieje cień szansy, żeby te 7 miesięcy po 20 godzin zamienic na 2 miesiące po 70, za argument podając wyjazd za granicę ?