Kara za sciaganie/udostepnianie Prosze o Pomoc

  • Autor wątku Autor wątku macball
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

macball

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2013
Odpowiedzi
7
Witam, mam pytanie
moja dziewczyna ma problem wlasnie zwiazany z udostepnianiem/sciaganiem, gdyz przyjechala z Polski do Niemiec do rodziny wziela ze soba laptopa a miala na nim utorrent, niestety podczas jej pobytu program ten udostepnial film i tydzien temu do jej rodziny przyszlo pismo od kancelarii adwokackiej z kwota 1028euro do zaplacenia, oni odeslali do kancelarii pismo w ktorym napisali iz to ona jest winna wszystkiemu (podali jej dane) i teraz wlasnie czeka na ponowny list od nich, siedzi i nie wie co ma zrobic. Na razie niczego nie podpisywala.

Czytalem odpowiedzi jakie zostaly udzielane a chodzi mi dokladnie o

http://forumprawne.org/niemcy/465685...i-torrent.html

czy moze napisac jakies zmodyfikowane Unterlassungserklärung?
Czy ogolnie moze sama dzialac cos na wlasna reke czy jednak najlepiej zglosic sie z tym do prawnika? Jesli tak to prosze o namiary na jakiego.
Pozdrawiam
 
Przede wszystkim, Twoja dziewczyna zrobi jakikolwiek ruch dopiero wówczas, kiedy cokolwiek dostanie w tej sprawie, co będzie adresowane na nią osobiście. Niech pod żadnym pozorem nie robi nic, zanim dostanie jakąś korespondencje w tej sprawie. Rozumiem, że mieszka w Polsce, i że podany został jej polski adres. Niech zatem czeka. Najprawdopodobniej nie dostanie nic. A jeśli już, to przede wszystkim ta kwota, którą żądają ci adwokaci jest "wzięta z powietrza" i nie ma żadnego prawnego uzasadnienia. Jeśli nawet naruszyła cudze prawa autorskie, to koszty adwokackie, którymi można ją obciążyć, nie mogą być wyższe jak ok. 150,- Euro. Te adwokackie roszczenia są nieuzasadnione, i takich kosztów, jakich żądają oni w swoim piśmie, nigdy przed sądem nie wyprocesują. A zatem: na razie nic nie robić; odczekać, czy ewentualnie dostanie ona jakieś pismo osobiście.
 
Chodzi o to iz rodzina przestraszona ta kwota zarzadala zeby moja dziewczyna przyjechala do nich z laptopem i udowodnili jej wlasnie ze ten plik jest na jej laptopie a poniej to juz kazali jej podpisac Unterlassungserklärung w ktorym to ona przyznaje sie ze udostepnila ten film, przyznaje sie do winy i zaplaci ta kare, po to aby zwiekszyc sobie czas na to aby znalesc jakiegos prawnika i zalatwic to jakos inaczej. Dziewczyna oczywiscie tego nie podpisala, a rodzina za to napisala wszystko ze oni tego nie zrobili, nie czuja sie winni, i podala jej tymczasowy adres zamieszkania w Niemczech. Takze z tego co rozumiemy czekamy na list tym razem do nas z pismem. Zastanawiamy sie nad tym czy dzwonic do firmy AID24 i nie zalatwic wszystko przez nia jak juz przyjdzie ten list, jak myslisz?
 
Jeszcze raz powtarzam: Kwota, której żądają ci adwokaci. jest zawyżona, i dlatego ich żądanie jest bezprawne. Jest zawyżona dlatego, że zawyżona jest tzw. "wartość przedmiotu sporu" (po niem.: "Streitwert" lub "Gegenstandswert"). Jest to kwota od której z tabeli/taryfy opłat adwokackich wylicza się wysokość kosztów adwokackich. Niemieckie sądy przjmują tę wartość przedmiotu sporu w wysokości 1000,- Euro, co powoduje, że te koszty adwokackie, które może żądać kancelaria adwokacka reprezentująca posiadacza praw autorskich do zciągniętego w internecie utworu, wynoszą tylko ok. 150,- Euro. Niestety, także kancelarie, do których ludzie zwracają się o pomoc, także zawyżają tę wartość przedmiotu sporu przy wyliczaniu swoich należności. Moja rada: Odczekać, aż dziewczyna dostanie jakieś pismo. Jeżeli będą znowu żądać jakichś kwot wziętych "z kapelusza", po prostu nie płacić, lub zapłacić im najwyżej 150,- Euro. W sądzie - jeśli w ogóle pójdą do sądu, a raczej jest to nieprawdopodobne - nie dostaną ani centa więcej.
 
dzieki za informacje, w takim razie czekamy na pismo, damy znac jak sprawa dalej sie potoczyla
 
okazalo sie ze rodzina dziewczyny zwrocila sie do adwokata aby wszystko bylo przepisane na nia a on im w taki sposob odpowiedzial:
w Niemczech właściciel Przyłącza internetowego jest odpowiedzialny jak ten, kto pobrał ten film.Druga strona będzie zatem trzymać się Pana XXX(czyli wlasciciela lacza) . Jeśli kuzynka chce przejac wine na siebie i zapłacić, to niech zaplaci 1028,00 EUR na moje konto xxx i wtedy spróbuje z drugą strona negocjowac inna kwote porozumienia.
Po czym poprosili go aby wystawil rachunek na moja dziewczyne, zeby miala czarno na bialym. Z tego co powiedzial to moja dziewczyna ma przelac pnieniadze na jego konto i to pelna sume, ale po co i czy to nie wydaje sie jakies dziwne? Czy jednak nic nie jestesmy w stanie z tym zrobic? Czy moga przepisac go na ja bez jej zgody i czy musi przyjac ten rachunek na siebie w calosci?
 
Jeśli ten adwokat rzeczywiście tak powiedział i doradził (w co nie za bardzo chcę wierzyć), to brak mu elementarnej wiedzy z niemieckiego prawa cywilnego, a w szczególności o odpowiedzialności odszkodowawczej za czyny niedozwolone (§ 823 BGB oraz 97, 97a Urheberrechtgesetz). Za czyn niedozwolony odpowiada tylko ta osoba, która go popełniła. Inne osoby odpowiadają za czyn niedozwolony popełeniony przez inną osobę tylko w tych wypadkach, kiedy przewiduje to BGB (Bürgerliches Gesetzbuch=niem. kodeks cywilny); np. rodzice za małe dzieci, jeśli zaniedbały swój obowiązek nadzoru; pracodawca za szkodę wyrządzoną przez pracownika przy wykonywaniu powierzonej mu pracy itp. Skoro w tej sprawie, o której piszesz, jest bezsporne, że pliki ściągała Twoja dziewczyna, to tylko i wyłącznie ona odpowiada za naruszenie cudzych praw autorskich do ściągniętego z internetu utworu. Oczywiście, w razie gdyby ci jej krewni zostali pozwani do sądu, musieliby udowodnić, że kto inny, a nie oni, ściągnął przy pomocy ich przyłącza jakiś tam utwór. Moja rada: Pod żadnym pozorem nie płacić tych pieniędzy na konto tego albo niedouczonego albo sprytnego adwokata. Niech ta rodzina przekaże kopię pisma, które otrzymała od tej kancelarii właściciela praw autorskich i niech dziewczyna krótko napisze do niej, że to ona, a nie ktoś z rodziny, ściągała te pliki. A poza tym, jeszcze raz powtarzam: Ta żądana kwota jest zawyżona. Jeśli podaliby dziewczynę do sądu, sąd nigdy nie zasądzi takiej kwoty tytułem zwrotu kosztów adwokackich, ponieważ przy ich obliczaniu zawyżona jest wartość przedmiotu sporu (Streitwert/Gegenstandswert). Kwota, której zgodnie z prawem mogą od Twojej dziewczyny żądać, to ok. 150,- Euro. Jeśli chodzi o rodzinę, to jeśli tylko Twoja dziewczyna potwierdzi im na piśmie, że to ona ściągała te pliki, to rodzina nie ma już z tym żadnego problemu. Ten adwokat, do którego zwróciła się rodzina, opowiada ewidentne brednie (!!!). Jeżeli powtórzy to na piśmie, należy przekazać kopię jego pisma do właściwej miejscowo Izby Adwokackiej, żeby przyjrzeli się jego praktykom.
Niestety, muszę się powtórzyć, bo uważam to za konieczne, czytając Twój wpis: Twoja dziewczyna faktycznie naruszyła cudze prawa autorskie i zobowiązana jest do zaniechania tego w przyszłości oraz do wyrównania wynikłej z tego szkody. Tą szkoda są koszty adwokackie, ponieważ właściciel naruszonych przez nią praw autorskich miał prawo posłużyć się adwokatami, a zgodnie z niemieckim prawem poniesione koszty adwokackie są szkodą. Cały problem to wysokość tych kosztów adwokackich. Te koszty adwokackie, których zapłaty żąda ta kancelaria adwokacka, są zawyżone (!!!). I na tym polega problem tej sprawy! Skąd te 1028,- Euro??? Po prostu zawyżyli wartość przedmiotu sporu. I wiedzą, że ta wartość przedmiotu sporu, od której z tabeli/taryfy oblicza się stawki adwokackie, jest niższa i zgodnie z orzecznictwem sądów wynosi 1000,- Euro. A od 1 tysiąca Euro opłaty adwokackie wynoszą ok. 150,- Euro. Dziewczyna ma tylko uczciwie na pismie potwierdzić, że to ona ściągała te pliki, ale ani słowa o jakimś uznaniu rachunku tych adwokatów. Ona zobowiązana jest do zapłaty kosztów adwokackich tych adwokatów, ale tylko w takiej wysokości, jaka wynika z przepisów prawa (§97a Urheberrechtgesetz=ustawa o prawie autorskim) oraz z orzecznictwa sądów w takich sprawach.
 
Ostatnia edycja:
Czy ten list w ktorym moja dziewczyna przyznaje sie do zarzuconego czynu moze sama napisac czy lepiej wynajac prawnika i zeby on to napisal i wyslalal? Chodzi mi o to czy list napisany przeze mnie bedzie od razu ze tak to nazwe ''olany''?
 
Oczywiście, może pojść do jakiegoś adwokata, udzielić mu pełnomocnictwa i zlecić mu reprezentowanie jej przed tamtą kancelarią, która od jej rodziny żąda kwoty 1.028,- Euro. Jeśli napisze sama, bez pośrednictwa adwokata, nikt jej pisma nie "oleje". To "przyznaje się do zarzucanego czynu" brzmi jak z jakiejś sprawy karnej, a przecież to żadna sprawa karna nie jest; to jest cywilna sprawa o naruszenie cudzych praw autorskich, których naruszać się nie powinno, bo są cudzą własnością; podobnie nie można biegać po cudzym ogródku i zbierać sobie w nim kwiatki. Właściciel tych praw autorskich, naruszonych przez Twoją dziewczynę przez zciąganie z internetu ma prawo zgodnie § 97, 97a Urheberrechtgesetz (=niem. prawo autorskie) żądać zaniechania tych naruszeń przyszłości. W tym celu ma prawo wynająć sobie adwokata, który do tego zaniechania wzywa tego, który prawa naruszył; czyli tego który ściągał jakiś utwór z internetu. Koszty tego upomnienia adwokackiego i wezwania do zaniechania naruszania praw autorskich ponosi naruszający, czyli Twoja dziewczyna. Cały problem tkwi w tym, w jakiej wysokości koszty te mogą być liczone. To na pewno nie jest kwota 1.028,- Euro. Pisałem już o tym poprzednio.
Niech dziewczyna po prostu napisze, że to ona zciągała ten pliktego a tego dnia podczas pobytu u tych a tych państwa, i niech poprosi, aby wszelką korespondencję w tej sprawie kierowano na jej adres. Może dodać, że już tego nie robi i nie zamierza w przyszłości robić.
I niech nie pisze ani słowa więcej.
Adwokat, jeśli do jakiegoś się zwróci, policzy jej także jakąś opłatę. W jakiej wysokości? Ano ktoś tu napisał, że także adwokat, do którego zwrócił się o pomoc, także policzył sobie koszty od wartości przedmiotu sporu "wziętej z powietrza"; chyba 505,- Euro, o ile pamiętam.
 
witam, wysłalismy list do kancelarii z dokladnym opisem calej sytuacji, a w tym że już tego nie zrobi i nie zamierza w przyszłości robić. Nie pisalismy nic wiecej, jedynie dalismy dane kontaktowe do dziewczyny do Polski. Doczekalismy sie maila zwrotnego w ktorym pisza podobnie jak ostatnio z ta sama kwota 1.028 (578-koszty adwokata, 450-koszt filmu) euro do zaplacenia, z tym ze proponuja rozbicie na raty po 50 za miesiac. Widzę ze mają wprawę i doswiadczenie - widzą ze Polak to od razu na raty nawet rozbijaja. Czasu mamy nieco wiecej niz ostatnio a dokladnie do konca miesiaca. Zastanawiamy sie co takiego mamy odpisac, myslelismy o tym aby napisac cos jeszcze raz ze to pierwszy raz, wiecej to juz sie nie powtorzy i ze jestesmy w stanie zaplacic tylko te 150 euro(koszty adwokata), czy mamy powolywac sie na jakas ustawe, zeby wiedzieli na co sie powolujemy, czy pisac o jakiejs ugodzie tzn zamiast za ich opłaty 578 czy zaproponować 150 jak w ustawie+te 450 koszty filmu bo jak nie da rady to bedziemy musieli placic i tak co miesiac te 50 euro? duzo raczej nie jestesmy w stanie zrobic, a placic za kolejnych adwokatow tez nie ma sensu gdyz napisze to samo co my. dla tych ktorzy znaja niemiecki moge podac link do ich strony w ktorej wszystko opisuja, tylko jedno mnie tam zastanowilo pisza cos w stylu ze nie musisz płacić a dają terminy na wyjaśnienia i terminy spłat kredytu, nie wiemy wlasnie o co im chodzilo. Co radzicie w takiej sytuacji? Z gory dzieki za odpowiedz. Nizej podaje link do tej strony:

WALDORF FROMMER RECHTSANWÄLTE | Häufig gestellte Fragen
 
Jeśli na stronie internetowej tej kancelarii klikniesz na tytuł "Was sind die rechtlichen konsequenzen?", to zobaczysz tam pod numerem 9 podtytuł "Was ist der Gegenstandswert?", i jeśli klikniesz na ten właśnie podtytuł, zobaczysz wyroki sądów, które ta kancelaria tam podała. Zauważysz, że najnowszy z tych wyroków pochodzi z 2006 roku. Te wyroki zawierają i podają tzw. "Gegenstandswert", czyli wartość przedmiotu sporu, która jest podstawą obliczania należności adwokackich. Te wyroki już dawno straciły swą aktualność, ponieważ - jak pisałem wcześniej - sądy przyjmują obecnie niższą wartość przedmiotu sporu. Natomiast jeśli klikniesz na "Aktuelle Gerichtsverfahen" (aktualne postępowania sądowe), to te najnowsze orzeczenia zawierają już te niższe wartości przedmiotu sporu. Nadal uważam, że roszczenie tej kancelarii jest zawyżone. I ta ich propozycja rozłożenia na raty to nie żadna "litość", lecz ich świadomość, że tej kwoty w przed sądem nie dostaliby. Moja rada jest taka: Zapłaćcie im 150,- Euro bez zbędnego tłumaczenia się i w krótkim piśmie napiszcie, że wyższe żądanie jest nieuzasadnione. Jestem przekonany, że na tym sprawa się zakończy, tzn. nie będą dochodzić reszty przed sądem. I pamiętajcie: To nie jest żadna sprawa karna; to jest sprawa cywilna o pieniądze. Wszystko właściwie wyjaśniłem w moich poprzednich komentarzach i odpowiedziach.

Zamieszczam też krótką publikację internetową odnośnie "Streitwert", czyli wartości przedmiotu sporu w tych sprawach:
"
Streitwert

Doch jetzt scheint sich bei den Gerichten eine Kehrwende zu vollziehen. Sowohl das Amtsgericht Hamburg als auch das Amtsgericht München geben in ihren Hinweisbeschlüssen zu erkennen, dass sie dieser Linie abweichen wollen.

Grund: Neues Gesetz gegen unlautere Geschäftspraktiken

Zunächst verweist das Amtsgericht Hamburg in seinem Hinweisbeschluss vom 24.07.2013, (Az. 31a C 109/13) die Klägerseite darauf hin, dass es im Rahmen seiner Schätzung bei privaten Filesharing-Fällen nur einen Streitwert in Höhe von 1.000 € für sachgerecht hält. Das Gericht verweist dabei auf den Gesetzesentwurf zum Gesetz gegen unlautere Geschäftspraktiken, das inzwischen vom Bundestag verabschiedet worden ist. Das Amtsgericht Hamburg berücksichtigt die Zielsetzungen im Rahmen seiner Streitwertschätzung, obwohl es noch nicht endgültig in Kraft getreten ist."
Nie będę tego tłumaczył, bo mam wrażenie, że rozumiesz niemiecki. Krótko: Sądy niemieckie zmieniły orzecznictwo odnośnie wysokości wartości przedmiotu sporu w sprawach o filesharing. Tę zmianę sąd uzasadniają także tym, że Bundestag uchwalił już ustawę w tym przedmiocie, według której ta wartość wynosi 1.000,- Euro. We wrześniu zaakceptowana została ta ustawa przez Bundesrat, a obecnie czeka tylko na podpis Prezydenta Gauck-a, aby wejść w życie. O tym wie ta kancelaria, którą podałeś w Twoim poście. I dlatego im się tak śpieszy i godzą się na te raty.
 
Ostatnia edycja:
Witam,

jak skończyła się wasza sprawa?
Zapłaciliście wszystko?
Mam ten sam problem.
Pozdrawiam
 
Witam, wyslalismy list do kancelarii w ktorym oswiadczylismy iz juz nie bedizemy sciagac, i kwote jaka mozemy przeslac to 150E, gdyz kwota ktora oni zarzadali byla zawyzona. Pismo wyslalismy, pieniadze przelalismy i do tej pory listu zwrotnego nie dostalismy. Pozdrawiam
 
Kiedy 17-tego października tego roku pisałem o tym, że nowa ustawa zmieniająca § 97a Urheberrechtgesetz została już uchwalona przez Bundestag (niemiecki parlament) i zaakceptowana przez Bundesrat (wspólną izbę Landów), ustawa leżała jeszcze u prezydenta Gauck-a i nie była jeszcze przez niego podpisana. Jest już podpisana (chyba pod koniec października podpisał) i już weszła w życie. Zgodnie z tą nową ustawą adwokaci domagający sie swych opłat w sprawach o filshrering, czyli o ściąganie plików z internetu i naruszanie przez to cudzych praw autorskich muszą liczyć swoje należności maksymalnie od wartości przedmiotu sporu (Gegenstandswert lub Streitwert) 1.000,- Euro, a to oznacza, że przy takiej właśnie wartości przedmiotu sporu (1.000,-) pełna opłata adwokacka wynosi 147,56 Euro; w tym jest już 19% niem. VAT-u, czyli niem. Umsatzsteuer.
Cieszę się, że przynajmniej w Waszym przypadku nie udało im się kogoś naciągnąć. :)
 
Powrót
Góra