cyklon--b
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2009
- Odpowiedzi
- 1
Witam, chciałem wam przedstawić historię mojego znajomego który prosi o radę w sprawie:
1.sprawa
'5 miesięcy temu dopuściłem się pobicia 2 osób było to na ulicy w bez świadków, jedynymi świadkami czynu byli poszkodowani którzy byli pod wpływem alkoholu, jeden z nich nie wniósł oskarżenia gdyż nie ucierpiał w wydarzeniu ponieważ uciekł drugi z poszkodowanych miał
-wybite 6 zębów
-złamany nos
-wstrząs mózgu
i podobno jakiegoś krwiaka ale nie wiem dokładnie bo wiem o tym z drugiej ręki.
Poszkodowany zrobił obdukcję a jeżeli ją zrobił to wydaje mi się że badali go na stan trzeźwości i wyszło ze był po spożyciu alkoholu. Kilka dni po zdarzeniu sprawa została zgłoszona na policję odbyły się przesłuchania poszkodowanych oraz ich koleżanek które nie brały udziału w zajściu. Oskarżony zostałem ja ponieważ widziałem się z tymi chłopakami pod jednym z klubów i rozpoznali mnie dowiedzieli się jak się nazywam. Dziś mija 5 miesięcy od popełnienia czynu a ja dalej nie dostałem żadnego wezwania natomiast moja koleżanka dostała... Nie ma świadków na to że to ja popełniłem przestępstwo tylko 2 poszkodowanych będących pod wpływem alkoholu a w dużym mieście łatwo pomylić sobie ludzi bo mało jest 190cm łysych gości szlajających się w nocy po mieście? Ja natomiast mam alibi że byłem na 'domówce' które może potwierdzić 3-4 osoby nie spokrewnione ze mną. Jaką kare mogę za to dostać i czy jest możliwość że moje alibi przejdzie. Wcześniej nie byłem karany jedynie mandatami oraz spisywaniem na ulicy za np picie lub oddawanie moczu w miejscu publicznym.'
2.sprawa
' 3 miesiące temu bez zaproszenia dostałem się na studniówkę do szkoły, w ubikacji szkolnej spotkałem swojego wroga który od dłuższego czasu wjeżdżał na moją rodzinę słownymi obelgami i najczęściej obrażał moją rodzicielkę niestosownymi słowami zawsze wcześniej uspokajali mnie kumple i do niczego nie dochodziło, tym razem w ubikacji po wejściu mój wróg szyderczo się zaśmiał po czym nawiązał się dialog:
Ja: Co się cieszysz kurwo?
Wróg: ha ha ha ha
Nie wytrzymałem jak szydzi mi w twarz po czym uderzyłem go z otwartej ręki w twarz "chlapacz" a następnie po dalszym szyderstwie uderzyłem go pod oko z pięści po czym mnie odciągnęli i opuściłem ubikację. Zostałem wyrzucony ze studniówki jako intruz. Zajście miało miejsce około godziny 23.20-0.00 po czym poszkodowany bawił się do 6 rano na zabawie 100-dniówkowej jest na taśmie ze studniówki jak tańczy na parkiecie i są świadkowie jak spożywa alkohol. Na następny dzień pod wieczór ~18-19 godz poszedł do szpitala zrobić obdukcję gdzie został w szpitalu na ~1,5 tyg gdzie 'podobno' nie mógł chodzić, swoje potrzeby fizjologiczne załatwiał do kaczki nie słyszał na 1 ucho i miał wstrząs mózgu. Po 1,5 tygodnia choroby hasał sobie beztrosko po ulicach miasta jakby nigdy nic i tak do tej pory.
W sprawie zostali przesłuchani " dziewczyna " poszkodowanego (obecnie była) i mój najlepszy kumpel. Dodam ze poszkodowany wcześniej miał kare pozbawienia wolności w zawieszeniu za sprawę związaną z dilerką dragami.
Podczas obydwu zdarzeń byłem trzeźwy, nie byłem wcześniej karany.
Proszę o przedstawienie się z moją historią i odpowiedzeniem mi czy jest nadzieja na uniknięcie kar lub przynajmniej dostania wyroku w zawieszeniu.
Pozdrawiam.
1.sprawa
'5 miesięcy temu dopuściłem się pobicia 2 osób było to na ulicy w bez świadków, jedynymi świadkami czynu byli poszkodowani którzy byli pod wpływem alkoholu, jeden z nich nie wniósł oskarżenia gdyż nie ucierpiał w wydarzeniu ponieważ uciekł drugi z poszkodowanych miał
-wybite 6 zębów
-złamany nos
-wstrząs mózgu
i podobno jakiegoś krwiaka ale nie wiem dokładnie bo wiem o tym z drugiej ręki.
Poszkodowany zrobił obdukcję a jeżeli ją zrobił to wydaje mi się że badali go na stan trzeźwości i wyszło ze był po spożyciu alkoholu. Kilka dni po zdarzeniu sprawa została zgłoszona na policję odbyły się przesłuchania poszkodowanych oraz ich koleżanek które nie brały udziału w zajściu. Oskarżony zostałem ja ponieważ widziałem się z tymi chłopakami pod jednym z klubów i rozpoznali mnie dowiedzieli się jak się nazywam. Dziś mija 5 miesięcy od popełnienia czynu a ja dalej nie dostałem żadnego wezwania natomiast moja koleżanka dostała... Nie ma świadków na to że to ja popełniłem przestępstwo tylko 2 poszkodowanych będących pod wpływem alkoholu a w dużym mieście łatwo pomylić sobie ludzi bo mało jest 190cm łysych gości szlajających się w nocy po mieście? Ja natomiast mam alibi że byłem na 'domówce' które może potwierdzić 3-4 osoby nie spokrewnione ze mną. Jaką kare mogę za to dostać i czy jest możliwość że moje alibi przejdzie. Wcześniej nie byłem karany jedynie mandatami oraz spisywaniem na ulicy za np picie lub oddawanie moczu w miejscu publicznym.'
2.sprawa
' 3 miesiące temu bez zaproszenia dostałem się na studniówkę do szkoły, w ubikacji szkolnej spotkałem swojego wroga który od dłuższego czasu wjeżdżał na moją rodzinę słownymi obelgami i najczęściej obrażał moją rodzicielkę niestosownymi słowami zawsze wcześniej uspokajali mnie kumple i do niczego nie dochodziło, tym razem w ubikacji po wejściu mój wróg szyderczo się zaśmiał po czym nawiązał się dialog:
Ja: Co się cieszysz kurwo?
Wróg: ha ha ha ha
Nie wytrzymałem jak szydzi mi w twarz po czym uderzyłem go z otwartej ręki w twarz "chlapacz" a następnie po dalszym szyderstwie uderzyłem go pod oko z pięści po czym mnie odciągnęli i opuściłem ubikację. Zostałem wyrzucony ze studniówki jako intruz. Zajście miało miejsce około godziny 23.20-0.00 po czym poszkodowany bawił się do 6 rano na zabawie 100-dniówkowej jest na taśmie ze studniówki jak tańczy na parkiecie i są świadkowie jak spożywa alkohol. Na następny dzień pod wieczór ~18-19 godz poszedł do szpitala zrobić obdukcję gdzie został w szpitalu na ~1,5 tyg gdzie 'podobno' nie mógł chodzić, swoje potrzeby fizjologiczne załatwiał do kaczki nie słyszał na 1 ucho i miał wstrząs mózgu. Po 1,5 tygodnia choroby hasał sobie beztrosko po ulicach miasta jakby nigdy nic i tak do tej pory.
W sprawie zostali przesłuchani " dziewczyna " poszkodowanego (obecnie była) i mój najlepszy kumpel. Dodam ze poszkodowany wcześniej miał kare pozbawienia wolności w zawieszeniu za sprawę związaną z dilerką dragami.
Podczas obydwu zdarzeń byłem trzeźwy, nie byłem wcześniej karany.
Proszę o przedstawienie się z moją historią i odpowiedzeniem mi czy jest nadzieja na uniknięcie kar lub przynajmniej dostania wyroku w zawieszeniu.
Pozdrawiam.