B
blessya92
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2019
- Odpowiedzi
- 1
Witam, mam problem z właścicielem mieszkania, a sprawa wygląda następująco: w zeszłym roku wynajmowaliśmy mieszkanie przez 1,5 miesiąca, a mieliśmy wynajmować przez conajmniej rok. Niestety w wyniku zdarzeń losowych musieliśmy wrócić do kraju. Najpierw był problem z maklerem, który stwierdził, że tak o z dnia na dzień nie da się wymeldować ani rozwiązać umowy. Mówił też, że możemy zapomnieć o kaucji. W wyniku rozmów, najpierw chciał za kwotę 300 (!) euro pomóc nam załatwić spisanie protokołu i wymeldowanie nas. W końcu zapłaciliśmy mu 150 euro, przyjechał do mieszkania, spisaliśmy protokół, zrobił zdjęcia, spisał liczniki, a my się wymeldowaliśmy i wróciliśmy. Po jakimś czasie napisałam do właściciela kiedy mogę się spodziewać zwrotu kaucji, odpisał że pod koniec roku, po rozliczeniu wszystkich kosztów. Napisałam więc w grudniu, czy już jest wszystko rozliczone i kiedy w końcu przeleje pieniądze, to odpisał, że dopiero odczytał e-mail i mamy czekać. W zeszłym tygodniu chciał zdjęcia umowy i kaucji, następnie numer konta na który ma wysłać pieniądze. Ucieszyłam się, bo myślę sobie w końcu coś ruszyło. Jednak czekaliśmy i czekaliśmy, i przedwczoraj dostaję e-mail, że mamy przyjechać do niego do biura (1000km) i wyjaśnić wszystko. Więc napisałam co mam wyjaśniać, skoro wszystko zostało spisane i czekam na informację od niego o kosztach na koniec roku. I tu pojawia się moje pytanie, co mogę dalej zrobić? Iść do radcy prawnego?
Ostatnia edycja: