Kazus dotyczący kradzieży

  • Autor wątku Autor wątku *baran*
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
B

*baran*

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2007
Odpowiedzi
6
nie mogłem czegoś takiego znaleźć:

I przypadek: X wlamuje sie do domu w celu przespania sie, a na drugi dzien wynosi super waze,

czy jest to kradziez zwykla czy z wlamaniem?

II przypadek: zlodziej kradnie recz osoby X, nastepnie X zabiera ta rzecz zlodziejowi,

czy jest tu przestepstwo kradziezy?

proszę o pomoc...
 
[cytat="*baran*"]
I przypadek: X wlamuje sie do domu w celu przespania sie, a na drugi dzien wynosi super waze,

czy jest to kradziez zwykla czy z wlamaniem?[/cytat]

Moim zdaniem aby móc uznać, że doszło do kradzieży z włamaniem trzeba by było udowodnić sprawcy, że już w momencie przełamywania zabezpieczenia miał zamiar kradzieży.

[cytat:1lboxbya]II przypadek: zlodziej kradnie recz osoby X, nastepnie X zabiera ta rzecz zlodziejowi[/cytat:1lboxbya]

Zabór rzeczy w celu przywłaszczenia dokonany wobec złodzieja jest także przestępstwem kradzieży. Z punktu widzenia sprawcy występują bowiem wszystkie znamiona kradzieży (zabór, cel przywłaszczenia, cudza rzecz ruchoma - oczywiście jest to nadal rzecz pierwotnego własciciela bo pierwszy złodziej jej własności nie nabył, ale dla drugiego złodzieja jest to nadal "cudza rzecz")
 
W pierwszym przypadku - moim zdaniem zbieg przestępstw, pierwsze - zniszczenie mienia (art. 288 par 1 kk, oczywiście pod warunkiem, że szkody powstałe przy włamaniu przekroczyły kwotę 250 zł), drugie - kradzież zwykła (art. 278 par 1 kk). Mamy tu bowiem dwa różne zamiary, co przesądza o przyjęciu wielości popełnionych czynów zabronionych. Pierwsze przestępstwo może być uznane za współukarane (zbieg pomijalny), ale to zależy od okoliczności sprawy.
W drugim - nie trzeba nic dodawać do tego, co napisał kadi.
 
A czy w drugim przypadku to nie chodzi o to, że własciciel odbiera swoją rzecz złodziejowi?
 
Myślę że MMPM ma rację. W drugim pytaniu chodzi chyba o to że właściciel zabiera rzecz złodziejowi. Jakoś mi to umknęło.

Przy takim założeniu kradzieży nie będzie - będzie co najwyżej odpwiedzialność cywilna właściciela związana z bezprawnym wybiciem złodzieja z posiadania (chyba że wyjątkowo stałoby się to legalnie - w drodze dozwolonej samopomocy, czyli w praktyce bezpośrednio po kradzieży)
 
[cytat="MMPM"]A czy w drugim przypadku to nie chodzi o to, że własciciel odbiera swoją rzecz złodziejowi?[/cytat]

ja też znalazłem w podręczniku Gardockiego, że jeżeli właściciel zabiera rzecz z władztwa jej posiadacza nie dopuszcza się kradzieży.

Druga sprawa to to czy jeżeli właściciel odebrał rzecz to doszło do kradzieży? (nie właściciela, bo tu jesteśmy zgodni, że nie, tylko do tej "pierwszej")
 
[cytat="*baran*"]Druga sprawa to to czy jeżeli właściciel odebrał rzecz to doszło do kradzieży? (nie właściciela, bo tu jesteśmy zgodni, że nie, tylko do tej "pierwszej")[/cytat]

Do tej pierwszej doszło o ile sprawca uzyskał coś co się czasem określa jako "spokojne posiadanie" (czyli znaczenie będzie miało np. jak szybko po kradzieży właściciel zareagował).

Jeżeli by do owego "spokojnego posiadania" nie doszło to mielibyśmy ewentualnie usiłowanie kradzieży.
 
czy to jest też w Polsce:
w USA okradanie złodzieja nie jest przestępstwem. Czy w Polsce też tak jest?
 
[cytat="kadi"][cytat="*baran*"]
I przypadek: X wlamuje sie do domu w celu przespania sie, a na drugi dzien wynosi super waze,

czy jest to kradziez zwykla czy z wlamaniem?[/cytat]

Moim zdaniem aby móc uznać, że doszło do kradzieży z włamaniem trzeba by było udowodnić sprawcy, że już w momencie przełamywania zabezpieczenia miał zamiar kradzieży.

[cytat:th8r7dof]II przypadek: zlodziej kradnie recz osoby X, nastepnie X zabiera ta rzecz zlodziejowi[/cytat:th8r7dof]

Zabór rzeczy w celu przywłaszczenia dokonany wobec złodzieja jest także przestępstwem kradzieży. Z punktu widzenia sprawcy występują bowiem wszystkie znamiona kradzieży (zabór, cel przywłaszczenia, cudza rzecz ruchoma - oczywiście jest to nadal rzecz pierwotnego własciciela bo pierwszy złodziej jej własności nie nabył, ale dla drugiego złodzieja jest to nadal "cudza rzecz")[/cytat]

Konstytucja chroni prawo własności. Ten kto ukradł, przywłaszczył sobie rzecz cudzą, ten kto mu ją odebrał działał po prostu w obronie swego prawa.
Ten kto jest właścicielem rzeczy jest jej właścicielem chyba że sąd go pozbawi jej w drodze prawomocnego wyroku.
Jeżeli złodziej rabuje ci mienie, możesz mu je odebrać używając do tego przemocy. Byleby nie przekraczać tzw. granic obrony koniecznej.
 
Moim zdaniem w drugim przypadku mamy do czynienia z kradzieżą a późniejsze "losy" danej rzeczy nie mają na to wpływu.
Co do pierwszego kazusu będziemy mieli do czynienia z uszkodzeniem/zniszczeniem rzeczy i kradzieżą (kumulatywnie).
 
Kluczowe jest, czy dla osoby zabierającej rzecz złodziejowi, rzecz ta jest cudzą, czy własną. Właściciel odbierający swoją rzecz złodziejowi, NIGDY nie zrealizuje takim zachowaniem znamion kradzieży, bo nie jest to dla niego rzecz "cudza" . Powinno to być oczywiste dla każdego...A w pierwszym przypadku kumulatywna kwalifikacja jest wyłączona, bo sprawca włamał się "celu przespania się", a nie celem zaboru mienia. Dlatego moim zdaniem należy, jak wyżej pisałem, przyjąc tu zbieg przestępstw.
 
[cytat="Margot"]Ten kto ukradł, przywłaszczył sobie rzecz cudzą, ten kto mu ją odebrał działał po prostu w obronie swego prawa. [/cytat]

To prawo właściciela do tzw. "samopomocy" ma swoje wąsko zakreślone granice.
 
[cytat="smaczny kotlet"]Kluczowe jest, czy dla osoby zabierającej rzecz złodziejowi, rzecz ta jest cudzą, czy własną. Właściciel odbierający swoją rzecz złodziejowi, NIGDY nie zrealizuje takim zachowaniem znamion kradzieży, bo nie jest to dla niego rzecz "cudza" . Powinno to być oczywiste dla każdego...A w pierwszym przypadku kumulatywna kwalifikacja jest wyłączona, bo sprawca włamał się "celu przespania się", a nie celem zaboru mienia. Dlatego moim zdaniem należy, jak wyżej pisałem, przyjąc tu zbieg przestępstw.[/cytat]

Kto uwierzy w to, że sprawca włamał się do cudzego mieszkania w celu przespania się?
Wyobraźmy sobie, że policja przyłapuje na gorącym uczynku sprawców podczas włamania. Mieszkanie jest przekopane, cenne rzeczy leżą w jednym miejscu przygotowane do wyniesienia. Policja otrzymuje od nich takie wyjaśnienie: chcieliśmy posprzątać...
 
Zdaje się, że rozważamy pewną teoretyczną sytuację, pod kątem realizacji znamion przestępstwa, a nie zastanawiamy sie nad udowodnieniem zamiaru w konkretnej sprawie, która faktycznie miała miejsce...
 
[cytat="smaczny kotlet"]Zdaje się, że rozważamy pewną teoretyczną sytuację, pod kątem realizacji znamion przestępstwa, a nie zastanawiamy sie nad udowodnieniem zamiaru w konkretnej sprawie, która faktycznie miała miejsce...[/cytat]

Dobra uwaga. Dorabianie sobie dodatkowych okoliczności do treści kazusu, czy kwestionowanie niektórych podanych w kazusie to często dobra droga do tego aby np. oblać egzamin albo dostać niższą ocenę na nim.
 
Jeszcze moze być tak, że zabierając rzecz z uzyciem np. przemocy jest 191 kk.
[cytat:2q4co4lt]Czyn sprawcy polegający na stosowaniu przemocy wobec osoby lub groźby bezprawnej w celu wymuszenia zwrotu skradzionej rzeczy, stanowi występek z art. 191 § 2 k.k.- II AKa 56/2004[/cytat:2q4co4lt]
 
Prawie same tępe odpowiedzi na ten wątek, większość z was to karykatury prawników i nie potraficie myśleć logicznie, nauczyliście się na pamięć przepisów i nic ponadto. Na drugi kazus bodajże 1 osoba odpowiedziała prawidłowo, przecież on jest na poziomie 2 roku studiów, nie trzeba znać nic więcej niż podstawowy podręcznik, to fakt trzeba mieć jeszcze mózg:) Dziwić się potem, ze w sądach i prokuraturach pracują mało inteligentne osoby.

Przez was chłopak źle rozwiązał kazus.

Trzeba być mało inteligentnym, żeby uważać, że zabór rzeczy skradzionej, przez właściciela wypełnia znamiona art 278 k.k.

Właściciel może zabrać rzecz złodziejowi w każdym czasie. Rzecz skradziona nie jest cudza dla pokrzywdzonego właściciela i kropka. Rzecz pozostaje jego własnością. Czy to takie trudne do zrozumienia. Trzeba być ignorantem żeby uważać, ze czyn właściciela wypełnia znamiona kradzieży.

Co więcej złodziej nie ma prawa stosować wobec takiego odebrania rzeczy przez właściciela obrony koniecznej bo właściciel nie działa bezprawnie. Właściciel może natomiast używać przemocy tylko w pościgu za sprawcą. Po tym czasie może odebrać rzecz, jednak bez używania przemocy. Gdy użyje przemocy odpowie za użycie przemocy ale nigdy nie odpowie za kradzież.
 
w 1 kazusie oczywiście zbieg przestępstw, a nie zbieg przepisów jak co poniektóre "mądre osoby" uważają:)
 
Pomijając już fakt, że Twoje "odkrywcze" tezy padają po 5,5 roku od ostatniej aktywności w tym wątku, to w dodatku nie wnoszą nic ponad to, co już zostało napisane, a zatem Twoje obelgi pod adresem osób wypowiadających się w tym wątku są kompletnie bezzasadne...
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra