Kazus- ochrona dziedziczenia

  • Autor wątku Autor wątku izabela 26
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
I

izabela 26

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2013
Odpowiedzi
1
witam..bardzo prosze o pomoc w rozwiazaniu tego kazusa...:(



Władysław G. był właścicielem nieruchomości położonej nad jesiorem żywieckim, na której zbudował niewielki domek letniskowy. Gdy zmarł 14.12.1985 roku sąd stwierdził nabycie spadku przez jego syna Pawła, na podstawie sporządzonego w 1977 roku testamentu notarialnego.
Oprócz nieruchomości w skład spadku wchodziła spora kwota dolarów na koncie bankowym oraz meble, obrazy i urządzenia domowe, które znajdowały sie w wynajmowanym przez zmarłego mieszkaniu.
Ponieważ Paweł G. mieszkał w Łodzi, w lipcu '87 wynajął domek letniskowy na 5 lat. W tym też czasie kupił za pobrane z konta dolary samochód Volvo.
W lecie 1988 roku sprzedał jeden z odziedziczonych obrazów i za uzyskane w ten sposób pieniądze wyjechał na wycieczkę do Egiptu.
Na początku 1993 roku Paweł G. przeniósł się do Bielska Białej, od tego czasu często korzystał z odziedziczonego po ojcu domku letniskowego. W lecie 1995 roku znajomy zaproponował mu utworzenie na działce campingu. Paweł G. miał przebudować znajdujący się domek na recepcję i kawiarnię, dobudować pomieszczenia gospodarcze i umywalnie oraz ogrodzić teren. Natomiast znajomy miał kupić sprzęt do uprawiania sportów wodnych, który wynajmowany był by turystom. Jeszcze tego samego roku Paweł G. ogrodził teren oraz wybudował pomieszczenia gospodarcze i umywalnię.
Gdy na wiosnę '96 roku przystąpił do remontu domku letniskowego, robotnicy wyrzucili stare biurko jego ojca ze strychu. Za szufladą biurka jeden robotnik znalazł zamkniętą kopertę, na której napisane było tylko imię i nazwisko Jana S., który opiekował się Władysławem G.
Gdy Paweł G. oddał list Janowi S. to okazało się, że jest w niej testament własnoręczny, w którym powoływał on do spadku przyjaciela i jednocześnie wydziedziczał syna z powodu, że syn go nie odwiedzał i nie pomagał mu po przebytym w '80 roku wylewie.
W tej sytuacji Jan S. zażądał od Pawła G. wydania spadku. Ten jednak zakwestionował ważność testamentu powołując się na to, że na znalezionym testamencie brak było daty.
Paweł G. dokończył remont domku, w którym zamontował piec.
Jan S. jako spadkobierca Władysława G. wystąpił zatem w lipcu 1996 roku do sądu przeciwko Pawłowi G. żądając wydania nieruchomości, mebli, obrazów oraz zakupionego za odziedziczone pieniądze samochodu. Ponadto Jan S. domaga się zwrotu pieniędzy za wynajem domku letniskowego, za sprzedaż obrazu w 1988 roku, zapłaty za korzystanie z tej nieruchomości i wycięcie drzew owocowych w czasie budowy umywalni.
Paweł G. wniósł o oddalenie powództwa kwestionując powołanie do spadku Jana S. i wskazując na brak nabycia spadku na jego rzecz. Ponadto zarzucił, że żądanie wydania spadku uległo przedawnieniu i poniósł duże nakłady: zapłaconego podatku spadkowego, podatku od nieruchomości, kosztów przebudowy domku letniskowego i wzniesionych na nieruchomości pozostałych budynków oraz ogrodzenia.

Jakie powinno być rozstrzygnięcie sądu?

Podpowiedzi:
- zbieg roszczeń art 1029, art. 222-223
- znaczenie daty w testamencie ręcznym
- roszczenie o wydanie spadku
- zasiedzenie rzeczy ruchomej
- roszczenia windykacyjne art. 174
- jak się rozlicza właściciel z posiadaczem samoistnym rzeczy art. 224-225
- prawo zatrzymania art 461
 
Powrót
Góra