kazus pieniądze partnera - kradzież

  • Autor wątku Autor wątku lauferr
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
L

lauferr

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2021
Odpowiedzi
2
Witam, bardzo proszę o pomoc rozwiązaniu kazusu na studia.

Beata mieszka wraz ze swoim partnerem Tomaszem. Prowadzą wspólne gospodarstwo domowe od około 3 lat. Beata nie chodzi do pracy ponieważ zajmuje się domem oraz swoją 4 letnią córką. Czasami uda się jej dorobić trochę pieniędzy prowadząc korepetycje dla uczniów szkół średnich gdyż z wykształcenia jest nauczycielką matematyki. Tomasz pracuje za granicą w systemie 3 miesiące pracy 1 miesiąc wolnego. Zarobione pieniądze przeznacza na utrzymanie domu. Gdy wraca do Polski często gra w gry hazardowe. Beata o tym wie i wielokrotnie namawiała Tomasza aby ten zaprzestał ponieważ wiele razy przegrał sporą ilość pieniędzy. Pewnego razu gdy Tomasz wrócił za granicy i miał przy sobie zarobione pieniądze, Beata schowała jego gotówkę w kwocie 5000 złotych aby jej nie przegrał na automatach. Tomasz o tym wiedział, ale stwierdził, że może ma rację. Dzień przed kolejnym wyjazdem Tomasza za granicę, spotkał się ze swoimi kolegami na imprezie. Po powrocie do domu Tomasz był pod wpływem alkoholu i zażądał od Beaty aby oddała mu jego pieniądze na co ona się nie zgodziła. Tomasz widząc, że na półce leżą pieniądze zarobione przez Beatę z korepetycji wziął je i chciał wyjść z mieszkania. Beata chciała go zatrzymać przytrzymując go za rękę oraz tłumacząc, że to jej pieniądze i ma je zostawić. Tomasz chcąc opuścić mieszkanie zaczął szarpać się z Beata a następnie uderzył ją pięścią w twarz po czym Beata się przewróciła. Mężczyzna opuścił mieszkanie a Beata zadzwoniła na numer alarmowy.

moje pytania to:
- czy zachowanie Beaty wypełnia znamiona przywłaszczenia?
- czy zachowanie Tomasza wypełnia znamiona kradzieży rozbójniczej? (biorąc pod uwagę fakt, że Beata przetrzymywała jego pieniądze)
 
2 x tak - pytanie czy i jakie masz co do tego wątpliwości/przemyślenia?
 
Jeżeli chodzi o przywłaszczenie przez Beatę to wydaje mi się, że zaistniało w momencie gdy powiedziała, że nie odda pieniędzy Tomaszowi. Wcześniej Tomasz zgodził się na przechowanie pieniędzy przez partnerkę.

Co do kradzieży rozbójniczej dokonanej przez Tomasza mam wątpliwości. Przestępstwo kradzieży jest dokonane z chwilą zaboru w celu przywłaszczenia cudzej rzeczy ruchomej. Zastanawia mnie fakt, że Tomasz wziął pieniądze zarobione przez Beatę a nie swoje. I tu pojawia się moje pytanie czy istotne dla bytu przestępstwa kradzieży w tej sytuacji jest fakt, że Tomasz wziął inne banknoty niż te które przywłaszczyła Beata? Wydaje mi się, że pieniądz przedstawia jakąś wartość i nie ma znaczenia nr banknotu.

Nawiązując do tej sytuacji, w lewej ręce trzymam banknot stu złotowy, do prawej ręki kolega daje mi banknot stu złotowy po czym wyrywa mój banknot z lewej ręki i ucieka, czy zaistniała kradzież?
 
Ostatnia edycja:
lauferr napisał:
Jeżeli chodzi o przywłaszczenie przez Beatę to wydaje mi się, że zaistniało w momencie gdy powiedziała, że nie odda pieniędzy Tomaszowi. Wcześniej Tomasz zgodził się na przechowanie pieniędzy przez partnerkę.

Tak, w momencie, kiedy Tomasz wezwał do zwrotu, a ta mu odmówiła. Można się zastanawiać, czy traktowała wówczas pieniądze "jak swoje", bo to istotne w kontekście przypisania znamion. Ale myślę, że w kazusie nie to jest istotą (choć mogę się mylić).

lauferr napisał:
Co do kradzieży rozbójniczej dokonanej przez Tomasza mam wątpliwości. Przestępstwo kradzieży jest dokonane z chwilą zaboru w celu przywłaszczenia cudzej rzeczy ruchomej. Zastanawia mnie fakt, że Tomasz wziął pieniądze zarobione przez Beatę a nie swoje. I tu pojawia się moje pytanie czy istotne dla bytu przestępstwa kradzieży w tej sytuacji jest fakt, że Tomasz wziął inne banknoty niż te które przywłaszczyła Beata? Wydaje mi się, że pieniądz przedstawia jakąś wartość i nie ma znaczenia nr banknotu.

Nawiązując do tej sytuacji, w lewej ręce trzymam banknot stu złotowy, do prawej ręki kolega daje mi banknot stu złotowy po czym wyrywa mój banknot z lewej ręki i ucieka, czy zaistniała kradzież?

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że liczy się suma/wartość. Myślę, że dobrze poczytać komentarze i orzecznictwo. Natomiast skoro Tomasz wiedząc, że zabiera pieniądze, które należą do Beaty, bo są to te wskazane konkretnie (nawet ona mówiła, że są jej, bo pochodzą z jej działalności) to w pewnym sensie zostały one z tą chwilą oznaczone co do tożsamości, a nie tylko gatunkowo. W każdym razie to jedynie moja opinia. Ja bym skazał ;)
 
Powrót
Góra