KAZUS - przepisy intertemporalne w postepowaniu administracyjnym

  • Autor wątku Autor wątku mr_g18
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

mr_g18

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2010
Odpowiedzi
3
Witam,

sprawa niby prosta, a jednak chcialbym sie skonsultowac -

opis stanu faktycznego:

1. jest uchwala rady gminy, ze dzialki budowlane musza byc minimum 10 arowe
2. Jan Kowalski przeksztalca swoje pole - 1 ha w 10 dzialek budowlanych - po 10 arow - zatrudnia geodete, ponosi koszty etc
3. Kiedy proces opisany w pkt.2 trwa - zmienia sie uchwala rady gminy - od teraz dzialki musza byc 12 arowe
4. Jan Kowalski, nic o tym nie wiedzac, konczy przeksztalcanie na warunkach opisanych w pkcie 1, a gmina odmawia mu zatwierdzenia dokonanego przez geodete Jana Kowalskiego podzialu

Pytanie: czy gmina powinna zatwierdzic podzial rozpoczety i dokonany wedle starej uchwaly?
jakie sa konsekwencje wynikajace z obrazy art 9 k.p.k., z ktora mamy tu miejsce?
czy Kowalski moze zadac odszkodowania w przypadku, gdyby musial robic ten podzial jeszcze raz - na podstawie nowej uchwaly - jesli tak, to od kogo? - swojego geodety czy gminy?



bardzo prosze o uwagi i sugestie dotyczace powyzszego

pozdrawiam!
i czekam:D:D:D
 
A może szanowny kolega sam przedstawiłby rozwiązanie? I wtedy zweryfikowalibyśmy je. Myślę, że moja propozycja jest uczciwa.
 
odnosnie pytania 1:

organ jest zwiazany prawem i orzeka na podstawie norm obowiazujacych w dniu orzekania - nie moze wiec zatwierdzic podzialu dzialek dokonanego wg nieistniejacej juz uchwaly

nadto organ architektoniczno budowlany gminy ocenia zgodnosc podzialu z istniejacym planem zagospodarowania przestrzennego, tak wiec w opisanym przypadku ocena ta musi byc negatywna z uwagi na fakt, ze plan przewiduje dzialki 12 arowe a nie 10 arowe - gmina odmowi zatwierdzenia podzialu

odnosnie pytania 2:

tutaj pojawia sie pewien paradoks:
organ gminy ( wojt ) nie moze bowiem zatwierdzic tego podzialu, jak wykazalem w pkcie 1, jednak oznacza to, ze uczestnik postepowania administracyjnego, Jan Kowalski, z powodu nieznajomosci prawa poniesie szkode, gdyz najprawdopodobniej bedzie ten podzial przeprowadzal jeszcze raz, tak by dopasowac go do znowelizowanej uchwaly.

przepis mowi ze organ ma obowiazek informowania stron toczacego sie postepowania o okolicznosciach ktore moga ( tylko potencjalnie ) miec wplyw na wynik tego postepowania; art 9 zd.1 , natomiast w orzecznictwie przyjmuje sie ze naruszenie tegowoz powoduje uchylenie decyzji ( Laszczyca, nb 155 ), co tutaj w ogole nie zalatwia sprawy, bo uchylenie decyzji odmownej nic nam nie daje, a organ gminy nie bedzie juz mogl wydac w tej sprawie decyzji bez obrazy art 9 kpa - ot, wspomniany paradoks

ad 3;

sprawa winna tu byc ropatrywana na 2 plaszczyznach:

1. roszczenie odszkodowawcze wobec gminy - zasada czuwania przez organ nad tym, by strony i inne osoby uczestniczace w postepowaniu nie poniosly szkody z powodu nieznajomosci prawa (art 9 zd 2 kpa) zostala pogwalcona - fakt notoryjny; Jan Kowalski poniesie szkode w postaci koniecznosci poprawienia i dostosowania swego projektu do nowej uchwaly - tak wiec poniesie zwiazane z tym koszty - tutaj, szczerze powiem, nie mam pomyslu, podstawy prawnej ani orzeczenia, ktore pozwalaloby mi na stwierdzenie, ze gmina te koszty powinna pokryc

nie wydaje mi sie bowiem sprawiedliwe, zeby Jan Kowalski robil nowy podzial za swoje pieniadze wiec -

jest jeszcze 2 plaszczyzna:

2. powodztwo cywilne o nienalezyte wykonanie zobowiazania, niedbalstwo geodety, ktory byl pelnomocnikiem Jana Kowalskiego i reprezentowal jego interesy przed organammi administracji publicznej

co koledzy na to?
 
1/ tutaj bym się zgodził
2/ nie będzie obrazy art. 9 kpa. Uchwała uległa zmianie przed złożeniem wniosku o zatwierdzenie podziału , tak więc nie ma tutaj jeszcze strony i samego postępowania administracyjnego z udziałem organu adm.
3/ wg mnie nie tutaj ma podstaw do odszkodowania na pewno od gminy , w myśl zasady nieznajomość prawa szkodzi..
Co do geodety, to trzeba by poszukać jaki ma zakres obowiązków i być może byłaby jakaś podstawa.

Co innego byłoby, gdyby zmiana uchwały nastąpiła po złożeniu wniosku do arg. adm.
wówczas aktualizowałyby się obowiązki z art. 9 kpa.
--
dementii
 
1 zostawiam - bo jest dobrze
2 - opis stanu faktycznego przedstawilem w skrocie , co spowodowalo przeklamanie - mianowicie chodzi o to, ze geodeta zawiadowmil gmine, ze bedzie robil taki podzial i uzyskal opinie pozytywna na podstawie starej uchwaly

poniewaz potem uchwala sie zmienila - co udalo mi sie juz na 100% ustalic - wygasla rowniez ta opinia - nie moze byc bowiem w obrocie prawnym aktu, który istnieje bez podstawy prawnej, a podstawa prawna upadla w momencie wejscia w zycie nowej uchwaly w miejsce starej

chodzi o to ze ani geodeta ani Kowalski nie wiedzieli, ze decyzja na podstawie ktorej robia ten podzial nie jest juz wazna

dlatego napisalem ze obraza art 9 jest faktem bezspornym, zreszta w samym pytaniu kazusowym jest to stwierdzone

i teraz w sumie chodzi o tego konsekwencje czyli o pkt

3 - odszkodowanie

- w takiej sytuacji gmina nie poinformowala strony o zmianie okolicznosci ani faktycznych ani prawnym wyniekiem czego Kowlaski ponosi szkode - koszt poprawek podzialu, zrobionego na kanwie starej uchwaly;
problem w tym ze w lexie nie udalo mi sie znalezc orzeczenia w ktorym art 9 kpa jest samodzielna podstawa odszkodowania

nie chodzi wiec o pogwalcenie zasady ze nieznajomosc prawa szkodzi, tylko o art 9 kpa zd 2 - strona nie moze poniesc z tego tytulu szkody a w tym przypadku szkoda jest bezsporna


- co do geodety - podbijam pytanie, bo kolega sie w sumie do niego nie odniosl

pozdrawiam!!
 
mr_g18 napisał:
2 - opis stanu faktycznego przedstawilem w skrocie , co spowodowalo przeklamanie - mianowicie chodzi o to, ze geodeta zawiadowmil gmine, ze bedzie robil taki podzial i uzyskal opinie pozytywna na podstawie starej uchwaly
A to faktycznie zmienia postać rzeczy. Zakładam, że geodeta był umocowany przez stronę, zatem formalnie postępowanie adm. zostało wszczęte, czyli miałby zastosowanie art. 9 kpa.

Tylko teraz tak. Jeśli przyjąć, że zgodnie z art. 87 ust 2 uchwała rady gminy jest aktem prawa miejscowego, powszechnie obowiązującym na terenie danej gminy ; to możliwa jest i taka interpretacja:
Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego - Ośrodek zamiejscowy w Warszawie 2002-01-31, V SA 2649/01
Teza:
Organy administracji nie mają obowiązku indywidualnego powiadamiania obywateli o zmianach obowiązujących przepisów prawa. Akty prawne mające moc ogólnie obowiązującą ogłaszane są w Dziennikach Ustaw Rzeczpospolitej Polskiej i każdy obywatel może samodzielnie zapoznać się z ich treścią. W tym zakresie nie można skutecznie powoływać się na niewiedzę, nieznajomość prawa lub występować z roszczeniem do organów administracji.

Wówczas szkody nie ma.

Ale raczej przeważa koncepcja szerokiego rozumienia pojęcia obowiązku informowania stron przez organ:
Wyrok Sądu Najwyższego z 1992-07-23, III ARN 40/92
Opubl: Państwo i Prawo rok 1993, Nr 3, str. 110
Teza:
Obowiązek informowania i wyjaśnienia stronom przez organ prowadzący postępowanie całokształtu okoliczności faktycznych i prawnych toczącej się sprawy (art. 9 KPA) powinien być rozumiany tak szeroko, jak to jest tylko możliwe. Udowodnione naruszenie tego obowiązku powinno być rozumiane jako wystarczająca podstawa do uchylenia decyzji, szczególnie wówczas, gdy urzędnik stwierdza (lub powinien stwierdzić) że strona zamierza podjąć działania wiążące się dla niej z niekorzystnymi skutkami, lub nawet z ryzykiem wystąpienia podobnych skutków. W takim wypadku urzędnik ma wyraźny obowiązek w możliwie jasny sposób wyjaśnić całość okoliczności sprawy stronie i równie wyraźnie wskazać na ryzyko, wiążące się z zaplanowanymi działaniami. Jest to jedyny odpowiadający zasadzie art. 1 Konstytucji sposób rozumienia art. 9 KPA.

Jeśli przyjąć drugą koncepcję to podstawą dochodzenia roszczeń za zaniechenia org. adm. będzie art. 417 § 1kc.

Jak chodzi o ewentualną odpowiedzialność geodety, to musiałbym pogrzebać w prawie gedezyjnym co należy do obowiązków geodety. Jak najdzie mnie wena, to zaglądnę:)
--
dementii
 
Powrót
Góra