Kazus z prawa karnego materialnego

  • Autor wątku Autor wątku kwj01
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

kwj01

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2020
Odpowiedzi
3
Witam. Proszę o o pomoc w rozwiązaniu kazusu z prawa karnego materialnego. Mile widziane również drobne wskazówki bądź wszelkiego rodzaju nakierowania. Serdecznie pozdrawiam i z góry dziękuję za pomoc.

Nie zamieszczam całej treści kazusu, zbędne fragmenty pominąłem.

Siergiej (lat 35) jest obywatelem Serbii mieszkającym od roku w Polsce. Zna on jedynie swój ojczysty język oraz język angielski, umiejąc po polsku wypowiedzieć tylko pojedyncze słowa. [właściciel restauracji, nie mógł spłacić kredytu, dlatego postanowił wyłudzić pieniądze z ubezpieczenia niszcząc swój samochód Jaguar o wartości 200.000,00 zł.]

W związku z tym, w dniu 24 października 2020 r. udał się do lokalu Arial Insurance i już na wstępie – używając jedynie języka angielskiego – poprosił, by obsłużyła go osoba także znająca biegle język angielski. Niestety, w owym dniu żaden z pracowników nie był tym, który mógłby w kompleksowy sposób obsłużyć Siergieja. Niemniej jednak, pracownik Arial Insurance – Katarzyna (obywatelka Polski, lat 52) łamaną angielszczyzną wytłumaczyła Siergiejowi, w którym miejscu na podsuniętym mu dokumencie w języku polskim ma się podpisać, by zawrzeć umowę ubezpieczenia jego samochodu na sumę ubezpieczeniową w wysokości 150.000,00 złotych. Siergiej podpisał umowę nie wiedząc, jakie są warunki ubezpieczenia jego pojazdu.

W dniu 27 października 2020 r. Siergiej zaparkował swój samochód pod spróchniałym drzewem znacznych rozmiarów w pobliżu bloku mieszkalnego, w którym mieszkał razem ze swoją żoną Zdzisławą. Wysiadł z samochodu, wykonał parę kopnięć w spróchniałe drzewo i już po chwili oglądał zniszczenia wywołane upadkiem drzewa na pojazd – jaguar praktycznie nadawał się już tylko do zezłomowania. Natenczas zadowolony z siebie Siergiej nie zauważył, że zbliża się do niego od tyłu jego sąsiad Janusz (obywatel Polski, lat 76). Janusz mocno uderzył kijem Siergieja w głowę, a ten stracił przytomność.

Po tym zdarzeniu Siergiej przebywał przez dwa tygodnie w szpitalu ze zdiagnozowanym wstrząsem mózgu. Następnie, będąc wypisanym ze szpitala, jeszcze przez kolejny tydzień korzystał ½ ze zwolnienia chorobowego, by wrócić ostatecznie po trzech tygodniach od zdarzenia już w pełni sił do pracy w restauracji.

W trakcie prowadzonych postępowań karnych okazało się, że Siergiej zawarł umowę ubezpieczenia, która swym zakresem nie obejmowała m.in. szkód na mieniu wynikłych z upadku spróchniałych drzew. Tym samym, nie było od samego początku żadnych podstaw, by wypłacić Siergiejowi jakiekolwiek świadczenie ubezpieczeniowe za zniszczony przezeń doszczętnie samochód. Z kolei Janusz, składając wyjaśnienia, przyznał się do tego, że uderzył Siergieja w głowę tylko dlatego, iż myślał, że ten niszczy jego samochód, albowiem posiadali oni jaguary tej samej marki w tym samym kolorze. Janusz w przypływie niepohamowanej złości nie zdążył zobaczyć, że numery rejestracyjne obu pojazdów różnią się, a też, z racji na swój wiek, zapomniał, gdzie dzień wcześniej zaparkował swój pojazd.

Proszę ocenić ewentualną odpowiedzialność karną Siergieja i Janusza.
 
No dobra, napisz co sam wymyśliłeś. My to potwierdzimy lub skorygujemy. Tu nie odrabiamy prac domowych.
 
Siergiej - oceniam go na podstawie Art. 13 §2 k.k. w odniesieniu do Art. 298. k.k.
Nie możemy go karać według Art. 298 k.k., bo nie spełnił wszystkich jego znamion - a mianowicie znamienia skutku. Podpisał umowę, która swym zakresem nie obejmowała m.in. szkód na mieniu wynikłych z upadku spróchniałych drzew, dlatego nawet nie miał żadnych podstaw do roszczenia o wypłatę świadczenia ubezpieczeniowego. Dodatkowo przebieg tego zdarzenia został przerwany nagłym incydentem (interwencja sąsiada) i nie mógł być dalej kontynuowany, stąd nie złożył wniosku o odszkodowanie do ubezpieczyciela. Nie możemy tutaj mówić o związku przyczynowo skutkowym pomiędzy przekroczeniem przepisów prawa a faktycznym skutkiem, ponieważ sprawca nie spowodował wystąpienia skutku.
Natomiast oceniam go według Art. 13 § 2 k.k.
Sprawca swoim działaniem bezpośrednio zmierzał do odniesienia korzyści majątkowej odszkodowaniem w ramach umowy ubezpieczeniowej. Przeoczył jednak zapis umowy, który uniemożliwił mu jakiekolwiek roszczenia o wypłatę świadczenia ubezpieczeniowego. Sprawca w momencie działania nie zdawał sobie sprawy, że dokonanie czynu jest niemożliwe w sposób, jaki sobie założył. Środek, którym posługiwał się do osiągnięcia zamierzonego celu okazał się niezdatny. Możemy w tym przypadku mówić jedynie o usiłowaniu nieudolnym, w dodatku nieukończonym.


Janusz - oceniam go na podstawie Art. 157 §1 k.k. oraz Art. 29 k.k.
Zaatakował Siergieja i spowodował lekki/średni uszczerbek na jego zdrowiu (2 tyg. w szpitalu). Art. 29 k.k. odrzucam, ponieważ fakt, że pomylił jego samochód ze swoim nie jest żadnym usprawiedliwieniem. Nie mamy żadnych informacji o jego kondycji fizycznej i psychicznej. Sam podeszły wiek nie wystarcza.
 
Powrót
Góra