kazus

  • Autor wątku Autor wątku naszyjnik
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
N

naszyjnik

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2014
Odpowiedzi
13
Mam do rozwiazania kazus, może ktoś mi coś doradzi.
Pan B zawarł w 1993 r. z Panem C umowę sprzedaży nieruchomości zabudowanej budynkiem gospodarczym w formie zwykłej pisemnej. Propozycja umowy wyszła od Pana C, który był pracodawcą Pana B. Obawiając się zwolnienia z pracy, Pan B przystał na propozycję, choć oferta nie była dla niego korzystna finansowo. Obecnie Pan B przeszedł na emeryturę i dowiedział się od znajomego o możliwości uchylenia się od skutków oświadczenia woli, w terminie roku od dnia, w którym stan obawy ustał. Jakie ma szanse doprowadzić do unieważnienia umowy sprzedaży oraz do odzyskania nieruchomości?

Moim zdaniem forma zawarcia umowy powoduje że sprzedaż jest nie ważna.
Art.158KC zastrzega dla umów zobowiązujących do przeniesienia własności formę aktu notarialnego. Brak formy powoduje nieważność(art 73§2 KC).
Czy tak to może wyglądać?
 
Umowa jest nieważna. Brak odpowiedniej formy a.n.
 
Dzięki, za odpowiedż. A że było to 20 lat temu ma jakieś znaczenie ?
 
Nie ma znaczenia. Nieważne to nieważne, nawet i 50 lat temu.

Upływ czasu może mieć tylko wpływ np. na zasiedzenie. Pan co kupił może zasiadywać w dobrej wierze, ale to bardzo trudny proces, chyba że minęło 30 lat w złej wierze i inne przesłanki są spełnione.
 
Ostatnia edycja:
Ok, dzięki też tak myślałam, ale wydawało mi się to za proste.
 
Z tym upływem czasu to tak nie do końca. Bo jak cofniemy się wystarczająco daleko wstecz, to dotrzemy do czasów kiedy w systemie prawa nie było wymogu formy aktu notarialnego dla danej czynności prawnej ;)
Były też specjalne akty prawne (np. w latach 70-tych ubiegłego wieku), które niejako konwalidowały nabycie własności nieruchomości w pewnych okolicznościach bez zachowania formy czynności w postaci aktu notarialnego (chodziło o uporządkowanie zaniedbań z dawniejszych lat).
Oczywiście 20 lat to za mało aby robiło różnicę.
 
Jestem po zaliczeniu tego kazusa i okazuje się, że wykładowca powiedział że umowa jest ważna . Mineło ponad 20 lat i mamy do czynienia z zasiedzeniem .
 
naszyjnik napisał:
wykładowca powiedział że umowa jest ważna . Mineło ponad 20 lat i mamy do czynienia z zasiedzeniem .

Albo wykładowca coś pomieszał, albo (co bardziej prawdopodobne) Ty to uczyniłaś...

Te dwa stwierdzenia wzajemnie się wykluczają - gdyby umowa nie była ważna, to nie byłoby mowy o zasiedzeniu skutecznie nabytej, własnej nieruchomości. Skoro zaś rozpatrywano zasiedzenie, to umowa musiała być nieważna. Co się tyczy upływu 20, a nie 30 lat dla zasiedzenia - wynika to istniejącej w doktrynie i orzecznictwie kontrowersji co do traktowania nabycia nieruchomości bez zachowania formy aktu notarialnego jako nabycia w dobrej lub złej wierze. Najwyraźniej wykładowca przychyla się do tego pierwszego stanowiska.
 
Powiedział Ze możliwości unieważnienia umowy nie ma, bo minęło 20 lat i .Nie można uchylić się od skutków oświadczenia umowy bo była tylko obawa, a w kodeksie jest grożba
 
naszyjnik napisał:
Powiedział Ze możliwości unieważnienia umowy nie ma, bo minęło 20 lat

Fakt niezachowania formy aktu notarialnego powoduje, że umowa jest nieważna z mocy prawa. W takim wypadku można - co najwyżej - w trybie art. 189 kpk dochodzić ustalenia, że umowa jest nieważna (co jest zupełnie czymś innym niż "unieważnienie" umowy). Trudno zatem odgadnąć, co wykładowca miał na myśli...

naszyjnik napisał:
Nie można uchylić się od skutków oświadczenia umowy bo była tylko obawa, a w kodeksie jest grożba

Co do tego zgoda - choć akurat nikt w tym wątku do kwestii istnienia "obawy zwolnienia z pracy" nawet się nie odnosił...
 
Powrót
Góra