KGPN - dług wobec uczelni ważny 10 lat?

  • Autor wątku Autor wątku julenka0201
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
J

julenka0201

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2013
Odpowiedzi
1
Witam serdecznie,
mój mąz wg. umowy z dn. 12.09.2007 uzyskał status studenta na uczelni wyzszej. Był to okres, kiedy pierwszy raz dostał wezwanie do wojska i zapisał sie tak naprawdę na studia tylko w celu uniknięcia słuzby wojskowej. Zapłacił za cały semestr z góry czyli za okres wrzesien-styczen. Na uczelni nigdy się nie pojawił. W tej chwili ma juz skończone studia wyższe II stopnia na innej uczelni, ale to nie istotne.
szkoła przysłala mu w marcu pismo, że zostal wykreslony z listy studentow, bo nie oplacil czesnego za luty i marzec. Dziwne jest to, ze semestr pierwszy zostal mu w pelni zaliczony mimo ze nie byl nigdy na zadnych zajeciach ani egzaminach.

W listopadzie 2013 roku otrzymał pismo od KGPN, że nabyli jego dlug wobec szkoly i wzywaja do zaplaty. Dług uczeli luty i marzec-razem 800 zł + koszty windykacyjne i odsetki, w sumie 1388,15

Pocztalismy kilka tematów na forumprawne.org i wysłalismy do KGPN pismo z informacją, że dług jest przedawniony i nie bedzie go maz placil. Poza tym, nie jest zgodne z prawem, ze uczelnia naliczala dalsze oplaty, mimo ze maz nigdy sie tam nie pojawil.

KGPN przyslalo odpowiedz z propozycją polubownego zalatwienia sprawy i rozlozyli dlug na 4 raty. Po kilku dniach przyszlo kolejne wezwanie przedprocesowe, poniewaz mąż nie zaplacil pierwszej raty.

Dzwonilam dziś do kancelarii KGPN i pracownik telefonicznie poinformował mnie, ze wg. art. 118 kc dług przedawnia sie po 10 latach, a nie po dwóch i dług jest aktualny. Przedawnienie długu po 2 latach nie dotyczy szkolnictwa wyższego - takie informacje udzielił nam pracownik. Jeżeli maz nie bedzie placil to skieruja sprawę do sadu.
Kto ma rację? Co dalej robić z tą sprawą?

Wiem, że jest tu duzo takich tematów, czytałam je i bylam spokojna, ale teraz juz nie wiem. Bardzo prosze o pmoc.
Pozdrawiam
Justyna
 
Powiem Wam tak....jestem świeżo po sprawie w sądzie... Wydaje mi się, że ewent. sprawę w sądzie mąż może przegrać...Męża umowa jest z 2007r. więc sąd weźmie pod uwagę nową ust. o szkol. wyższym, która weszła w życie w 2005r. i gdzie może zasądzić 10 letni okres przedawnienia...Ja swoją sprawę wygrałem. Sporo maglowania było trwało to ok 30min, pytania z okresu uczęszczania do szkoły itp... Wygrałem bo sąd zasądził 2 letni okres przedawnienia, podciągnął, że opłata za czesne była świadczeniem okresowym i nawet 3 letni okres przedawnienia mnie nie obowiązuje....spytałem się czy jak złożą apelację do sądu to czy mam dalej szanse wygrać....odpowiedział że nie mam szansy przegrać:)


Amadia dziękuję za pomoc:)
 
Mam podobny problem z tą firmą a mianowicie:
W 2004 zapisałem się na uzupełniające studia magisterskie chodziłem jeden semestr którego nie zaliczyłem pomyślałem że skoro nie zaliczyłem semestru i nie zapłaciłem za kolejny to zostane zgodnie z regulaminem uczelni skreślony z listy studentów i po kłopocie.
Chciałem tutaj dodać że nie podpisywałem żadnej umowy z uczelnią tylko ślubowanie w którym był zapis że akceptuję regulamin uczelni którego nigdy na oczy nie widziałem ani nie dostałem razem z dokumentami.
O dziwo z listy studentów zostałem wykreślony dopiero pod koniec trzeciego semestru mimo że na uczelnie nie chodzilem i żadnych egzaminów nie zaliczałem
W 2010 roku odezwala sie do mnie wspaniala firma kgpn olalem to i za jakis czas przyszedl nakaz zaplaty w postepowaniu upominawczy, oczywiście zgłosiłem sprzeciw powołując sie na dwuletnie przedawnienie. Kiedy firma kgpn zoriętowała się że złożyłem sprzeci, natychmiast wycofala pozew ale bez jak to się mówi zrzeczenia sie z roszczenia czy jakoś tak. Myślałem że sprawa załatwiona jednak nie. Kilka dni temu znowu dostałem wezwanie do zapłaty a kilka dni później znowu nakaz zapłaty w ktorym firma kgpn powoluje sie na wyroki w ktorych sad uznawal 10 leni okres przedawnienia co skutkowało niestety przegraną. Wertując to formu znalazłem kilka ciekawych informacji takich jak
1 jezeli ktos zawarl umowe z uczelnia w 2004 roku obowiązuje go ustawa o szkolnictwie wyżyszm z 1990 roku w której nie uregulowano w żaden sposób umowy zawieranej pomiędzy uczelnią a studentem, zatem zgodnie z art. 750 Kodeksu cywilnego zastosowanie znajdą przepisy ogólne dotyczące zlecenia.
2. Ponadto SN orzekł (III SK 22/04), że uczelnia jest przedsiębiorcą w świetle ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów. Również w świetle chociażby ustawy o swobodzie działalności gospodarczej, uczelnię można uznać za przedsiębiorcę.
3 idąc tym tropem można stwierdzić że należność przedawnia się po dwóch latach
Prośba o opinie i sprawdzenie czy idę dobrym tropem a będe wdzięczny jeśli ktoś pomógł by mi wypełnić sprzeciw do powyższego nakazu.
Z góry dziękuję za pomoc
 
Ostatnia edycja:
Masz tu cały temat odnośnie płatności na uczelniach

link
 
Ostatnio zakonczyla sie rozprawa w sadzie apelacyjnym ktora przegralem(pierwsza w sadzie okregowym wygralem). Niestety musze wam powiedziec ze szanse na wygrana i na oddalenie wniosku o zaplate wynosza 50/50. Orzecznictwa Sądów są rozne....coraz wiecej orzeka o 10 letnim przedawnieniu - w moim przypadku bylo tak samo.
Jezeli ktos z was bedzie mial rozprawe w Jeleniej Górze - sąd powoła się na 10 letni okres przedawnienia.
 
cris89 napisał:
Orzecznictwa Sądów są rozne....coraz wiecej orzeka o 10 letnim przedawnieniu - w moim przypadku bylo tak samo.
Jezeli ktos z was bedzie mial rozprawe w Jeleniej Górze - sąd powoła się na 10 letni okres przedawnienia.

Wniosłem kilka miesięcy temu skargę do SN w tej sprawie na wyrok SO we Wrocławiu - który jest spartolony dokumentnie.

Pewnie w ciągu roku się rozstrzygnie, czy się tym zajmą i jaka będzie wykładnia. O szczegółach nie piszę, bo się napracowałem nad tym i nie widzę powodów do rozdawania wiedzy za darmo. ;)
 
Powrót
Góra