G
grzesmgr
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2013
- Odpowiedzi
- 9
Witam
Mam nadzieję, że kategoria jest odpowiednia.
Jako firma sprzedałem komputer stacjonarny osobie prywatnej i udzieliłem 3 miesiące gwarancji. Od początku zaczęły się problemy..rzekomo uszkodzona karta sieciowa ponieważ nie działa zintegrowana,a jest dodatkowa. Zintegrowana była wyłączona w Bios-ie więc już było ok. Po kolejnych dniach kupujący zakupił dodatkowy dysk. Stwierdził uszkodzenie dwóch portów sata, dostarczył komputer do jakiegoś serwisu który stwierdził, że porty 3 i 4 są uszkodzone po czym przyjęliśmy zgłoszenie i stwierdziliśmy, że kabel sata który kupujący otrzymał wraz z kupowanym dyskiem jest uszkodzony ponieważ komputer czasami nie wykrywał dysku na tym właśnie kablu. Po wymianie omawianego kabla sygnałowego wszystko było ok, kupujący przetestował komputer przy odbiorze i podpisał oświadczenie, że nie zauważył usterki. Odmówił płatności za niezasadną reklamację i dla świętego spokoju wydałem komputer. Po kilku godzinach odebrałem telefon z informacją, że znów nie wykrywa urządzenia. Dodam, że było to testowane poprzez kilkadziesiąt uruchomień komputera w ciągu kilku godzin. Mam dosyć, telefony czasami co 2-3 godziny, naciskanie na ciągłe pisanie oświadczeń. Czy kupujący ma prawo nadal korzystać z gwarancji skoro komputer był w innym serwisie, a kupujący podpisał oświadczenie, że była ingerencja w komputer osób trzecich ? Zacząłem myśleć, że to jakiś tajemniczy klient, ale po ostatniej wizycie wydaje mi się, że jednak to osoba psychicznie chora..testowanie komputera przez godzinę, czy kopiuje z USB i na USB z każdego złącza, czy nagrywa płyty i czy kopiuje z nagranej płyty...czegoś takiego jeszcze nie widzieliśmy. Bardzo proszę o pomoc
Mam nadzieję, że kategoria jest odpowiednia.
Jako firma sprzedałem komputer stacjonarny osobie prywatnej i udzieliłem 3 miesiące gwarancji. Od początku zaczęły się problemy..rzekomo uszkodzona karta sieciowa ponieważ nie działa zintegrowana,a jest dodatkowa. Zintegrowana była wyłączona w Bios-ie więc już było ok. Po kolejnych dniach kupujący zakupił dodatkowy dysk. Stwierdził uszkodzenie dwóch portów sata, dostarczył komputer do jakiegoś serwisu który stwierdził, że porty 3 i 4 są uszkodzone po czym przyjęliśmy zgłoszenie i stwierdziliśmy, że kabel sata który kupujący otrzymał wraz z kupowanym dyskiem jest uszkodzony ponieważ komputer czasami nie wykrywał dysku na tym właśnie kablu. Po wymianie omawianego kabla sygnałowego wszystko było ok, kupujący przetestował komputer przy odbiorze i podpisał oświadczenie, że nie zauważył usterki. Odmówił płatności za niezasadną reklamację i dla świętego spokoju wydałem komputer. Po kilku godzinach odebrałem telefon z informacją, że znów nie wykrywa urządzenia. Dodam, że było to testowane poprzez kilkadziesiąt uruchomień komputera w ciągu kilku godzin. Mam dosyć, telefony czasami co 2-3 godziny, naciskanie na ciągłe pisanie oświadczeń. Czy kupujący ma prawo nadal korzystać z gwarancji skoro komputer był w innym serwisie, a kupujący podpisał oświadczenie, że była ingerencja w komputer osób trzecich ? Zacząłem myśleć, że to jakiś tajemniczy klient, ale po ostatniej wizycie wydaje mi się, że jednak to osoba psychicznie chora..testowanie komputera przez godzinę, czy kopiuje z USB i na USB z każdego złącza, czy nagrywa płyty i czy kopiuje z nagranej płyty...czegoś takiego jeszcze nie widzieliśmy. Bardzo proszę o pomoc