D
Drozdzista
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2010
- Odpowiedzi
- 18
Szanowni współforumowicze!
W tym roku kończę prawo (na które poszedłem zaraz po maturze), idzie mi dobrze (nie bardzo dobrze i nie dostatecznie) ale uważam że to trochę za mało, by wyróżnić się w gąszczu kilku tysięcy absolwentów przystepujących każdego roku do testu na aplikację. Zwiększająca się liczba osób z upranieniami radcy / adwokata nie wróży dobrej przyszłości osobom wykonującym te zawody, stąd pojawia się pytanie: jaki kierunek studiów wybrać po skończeniu prawa (tak by móc uciec do przodu).
Nie zwracam się z pytaniem "jak żyć", ale czekam na opinie osób ze skończonymi dwoma kierunkami studiów; w grę wchodzą:
- informatyka stosowana (pozwala mi na to zdana matura z podstawowej matematyki (mimo, że w liceum matematyka była nauczana w wymiarze rozszerzonym, miałem także zaczątki programowania w TP) oraz możliwość dostania się na studia zaoczne na państwowej uczelni - politechnice; nadgonienie zaległosci z matematyki w trakcie pierwszego roku i zrobienie licencjatu; zalety to ciągłe zapotrzebowanie na programistów, administratorów sieci lub baz danych, minus to porwót do matematyki po kilku latach przerwy, znacznie wyższy poziom oraz konieczność samodzielnego poznawania języków programowania, opóźnienie w stosunku do osób po technikach informatycznych lub studiach informatycznych na uczelniach o wyższej renomie, brak możliwości wykorzystania wiedzy i kompetencji miękkich);
- łączenie aplikacji z nauką języków;
- łączenie aplikacji ze studiami podyplomowymi (dopiero gdy pojawi się cień szansy na późniejsze ich wykorzystanie);
- obie powyższe możliwości;
- łączenie aplikacji ze studiami ekonomicznymi licencjackimi (przyznam, że interesuję się ekonomią, przedmioty ekonomiczne zdawałem z przyjemnością), w grę wchodzą studia I stopnia z Finanse I Rachunkowość.
Czekam na opinię osób, które zaczynały jakieś inne studia po skończeniu prawa (niekoniecznie te podane powyżej), albo które kończyły kierunki ekonomiczny oraz prawo.
Pozdrawiam,
D.
W tym roku kończę prawo (na które poszedłem zaraz po maturze), idzie mi dobrze (nie bardzo dobrze i nie dostatecznie) ale uważam że to trochę za mało, by wyróżnić się w gąszczu kilku tysięcy absolwentów przystepujących każdego roku do testu na aplikację. Zwiększająca się liczba osób z upranieniami radcy / adwokata nie wróży dobrej przyszłości osobom wykonującym te zawody, stąd pojawia się pytanie: jaki kierunek studiów wybrać po skończeniu prawa (tak by móc uciec do przodu).
Nie zwracam się z pytaniem "jak żyć", ale czekam na opinie osób ze skończonymi dwoma kierunkami studiów; w grę wchodzą:
- informatyka stosowana (pozwala mi na to zdana matura z podstawowej matematyki (mimo, że w liceum matematyka była nauczana w wymiarze rozszerzonym, miałem także zaczątki programowania w TP) oraz możliwość dostania się na studia zaoczne na państwowej uczelni - politechnice; nadgonienie zaległosci z matematyki w trakcie pierwszego roku i zrobienie licencjatu; zalety to ciągłe zapotrzebowanie na programistów, administratorów sieci lub baz danych, minus to porwót do matematyki po kilku latach przerwy, znacznie wyższy poziom oraz konieczność samodzielnego poznawania języków programowania, opóźnienie w stosunku do osób po technikach informatycznych lub studiach informatycznych na uczelniach o wyższej renomie, brak możliwości wykorzystania wiedzy i kompetencji miękkich);
- łączenie aplikacji z nauką języków;
- łączenie aplikacji ze studiami podyplomowymi (dopiero gdy pojawi się cień szansy na późniejsze ich wykorzystanie);
- obie powyższe możliwości;
- łączenie aplikacji ze studiami ekonomicznymi licencjackimi (przyznam, że interesuję się ekonomią, przedmioty ekonomiczne zdawałem z przyjemnością), w grę wchodzą studia I stopnia z Finanse I Rachunkowość.
Czekam na opinię osób, które zaczynały jakieś inne studia po skończeniu prawa (niekoniecznie te podane powyżej), albo które kończyły kierunki ekonomiczny oraz prawo.
Pozdrawiam,
D.