Kilka pytań dot. współwłasności mieszkania i meldunku

  • Autor wątku Autor wątku Adamadam01
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

Adamadam01

Użytkownik
Dołączył
08.2011
Odpowiedzi
54
Witam,

Ostatnio w mojej rodzinie zrobił się mały rozłam, po tym jak wujek uznał, że jemu należy się mieszkanie po dziadkach. I w związku z tym mam kilka pytań, ale po kolei.

Dziadek i babcia mieszkali w mieszkaniu w bloku od ok. 40 lat (w dzieciństwie również z moją mamą i wujkiem). Mama się wyprowadziła i wymeldowała gdy miała trochę ponad 20 lat, wujek trochę później (ale nigdy się nie wymeldował). Ostatnimi czasy dziadkowie wykupili mieszkanie, więc babcia była jednym współwłaścicielem, a dziadek drugim.

Pytanie 1:

1) Dziadkowie chcieli sprawiedliwie podzielić je pomiędzy mamą i wujkiem, ale ten się nie zgodził. Uznał, że jemu należy się mieszkanie po śmierci dziadków, ponieważ całe życie był tam zameldowany (oczywiście nie opłacał żadnych rachunków ani nic takiego, rzadko również odwiedzał dziadków, chyba, żeby odebrać pocztę). Czy meldunek w takim przypadku coś znaczy?

Pytanie 2:

2) Babcia chciała, aby wujek się wymeldował z ich mieszkania, jednak ten stwierdził, że nie zamierza tego robić. Czy można go jakoś przymusowo wymeldować? Czy wujek może coś zyskać tym, że jest zameldowany od urodzenia w mieszkaniu?

Pytanie 3:

3) Czy w sytuacji gdyby babcia postanowiła przepisać mieszkanie na któregoś z wnuków ze strony mamy, a wujek by się z tym nie zgodził, to czy mógłby np. pójść z tym do sądu i czy miałby jakieś realne szanse aby wygraż sprawę?

Pytanie 4:

4) W ostatnim czasie niestety zmarł dziadek, jednak przed śmiercią nie spisał żadnego testamentu. Jak wygląda w takiej sytuacji sprawa współwłasności mieszkania? Czy automatycznie babcia staje się jedyną właścicielką?

Z góry dziękuje za odpowiedzi
 
Adamadam01 napisał:
Czy meldunek w takim przypadku coś znaczy?

Nie ma znaczenia

http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/A247AF3652

w wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 27 maja 2002 r. sygn. akt K 20/01 (Dz. U. z 2002 r. Nr 78, poz. 776), uznającego art. 9 ust. 2 ustawy o ewidencji ludności i dowodach osobistych za niekonstytucyjny w zakresie związania zameldowania z legitymowaniem się prawem do lokalu, Trybunał jednoznacznie wypowiedział się za ewidencyjnym (rejestrowym) charakterem czynności meldunkowych. Oznacza to brak związku z prawem do lokalu jak też niedopuszczalnością wymagania od osoby podlegającej zameldowaniu, udzielenia na tę czynność zgody przez właściciela lokalu. Trybunał Konstytucyjny stwierdził również, że potwierdzenie przez właściciela lokalu faktu przebywania w nim określonej osoby ma jedynie charakter dowodowy. W braku zatem potwierdzenia tego faktu przez właściciela, może być on dowodzony innymi dowodami np. oświadczeniami świadków. W konsekwencji uznać należy, że osoba potwierdzająca zameldowanie danej osoby (niezależnie czy jest właścicielem czy też posiadaczem lokalu) nie ma interesu prawnego w postępowaniu dotyczącym uchylenia czynności materialno – technicznej zameldowania. Organ meldunkowy gromadzi jedynie informacje w zakresie danych o miejscu pobytu, a więc bada, czy osoba występująca z wnioskiem o zameldowanie faktycznie zamieszkuje w lokalu. Badaniu podlegają zatem zdarzenia ze sfery faktów, a nie ze sfery faktów oraz prawa


Adamadam01 napisał:
Czy można go jakoś przymusowo wymeldować?

Tak, należy w wydziale meldunkowym złożyć wniosek o wszczęcie postępowania o wymeldowanie w trybie administracyjnym wujka, ponieważ faktycznie tam nie zamieszkuje.

Adamadam01 napisał:
3) Czy w sytuacji gdyby babcia postanowiła przepisać mieszkanie na któregoś z wnuków ze strony mamy, a wujek by się z tym nie zgodził, to czy mógłby np. pójść z tym do sądu i czy miałby jakieś realne szanse aby wygraż sprawę?

Babcia mogła by darować, sprzedać itp udział w mieszkaniu, który posiada.
Mieszkania nie można "przepisać", można je co najwyżej pomalować :)
Za życia dysponuje dobrowolnie swoją własnością.
Co innego po śmierci, wtedy nawet jeśli zapisze wszystko wnukom w testamencie, wujek będzie miał prawo do zachowku.

Adamadam01 napisał:
4) W ostatnim czasie niestety zmarł dziadek, jednak przed śmiercią nie spisał żadnego testamentu. Czy automatycznie babcia staje się jedyną właścicielką?

Rozumiem, że babcia i dziadek mieli dwoje dzieci i mieszkanie było współwłasnością? Zatem spadek po dziadku - czyli 50% tego mieszkania, odziedziczyła babcia 1/2 spadku, i ich dzieci po 1/4 odpowiednio.
 
Babcia i dzieci dziadka odziedziczyli jego udział w mieszkaniu, każde z nich po 1/3. Czyli w tej chwili babcia ma 4/6 udziału w mieszkaniu, mama i wujek po 1/6. a więc wujek w każdej chwili może przyjść do tego mieszkania i oświadczyć iż on w nim teraz będzie mieszkał. Z wymeldowaniem go też będzie problem.
 
eol12 napisał:
a więc wujek w każdej chwili może przyjść do tego mieszkania i oświadczyć iż on w nim teraz będzie mieszkał.

Nie może - sytuacja analogiczna do właściciela i lokalu zajętego przez lokatora.
Właściciel nie może ot tak sobie wejść i zamieszkac

eol12 napisał:
Z wymeldowaniem go też będzie problem.

Jeśli faktycznie nie mieszka, to nie ma żadnego problemu.
 
eol12 napisał:
Babcia i dzieci dziadka odziedziczyli jego udział w mieszkaniu, każde z nich po 1/3. Czyli w tej chwili babcia ma 4/6 udziału w mieszkaniu, mama i wujek po 1/6. a więc wujek w każdej chwili może przyjść do tego mieszkania i oświadczyć iż on w nim teraz będzie mieszkał. Z wymeldowaniem go też będzie problem.

Czyli wreszcie może czy nie?

I tak samo chyba mama może wpaść i zamieszkać, tak?
 
voyteg napisał:
eol12 napisał:
a więc wujek w każdej chwili może przyjść do tego mieszkania i oświadczyć iż on w nim teraz będzie mieszkał.
Nie może - sytuacja analogiczna do właściciela i lokalu zajętego przez lokatora.
Właściciel nie może ot tak sobie wejść i zamieszkac

Tak jak napisała eol12, wujek w każdej chwili może oświadczyć, że chce korzystać ze swojej współwłasności i zarządać dopuszczenia do współposiadania.
 
Powrót
Góra