Kim jest i co może mój sąsiad, psy a ja powinnam?

  • Autor wątku Autor wątku astowa
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

astowa

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2013
Odpowiedzi
2
Witam serdecznie
Postaram się krótko i jasno opisać mój dylemat i oczywiście proszę o wszelką radę, uwagę i podpowiedź.
Wynajmuję mieszkanie (blokowisko) na wysokim parterze 'drzwi w drzwi'z paskudnym małżeństwem 60+ za ścianą
Dużo twarzy, dużo ludzi, dużo psów i 'dziki' teren zielony za blokiem.Do rzeczy:
- mam dwa przygarnięte psy (mix Amstaff) - suka: ostrożna, nie wylewna, wybitnie niemiła z 'twarzy' ;), często się najeża i włącza tryb 'uwaga' gdy ktoś ją zaczepia, gdy wykonuje gwałtowne ruchy, hałasuje, ogólnie zwraca uwagę. Nigdy nie ugryzła bezpośrednio, ekstremalnie - w mieszkaniu łapała obcych Panów za buty nie zostawiając nawet rysy. W domu szczeka przy oknie, balkonie, drzwiach, głównie na większe hałasy i psy ale absolutnie nie nad wyraz.
pies: młody, serdeczny, ciapowaty, interesujący się ludźmi, absolutnie nieagresywny, jak suka szczeka to jej czasem wtóruje ale w sumie sam chyba nie wie na co.
Psy wzbudzają respekt jak to Asty, w parze dość mroczno wyglądają:)
Problem:
Za ścianą wspomniane nobliwe małżeństwo, przed którym już przy wynajmie zostałam ostrzeżona i opisane jako złośliwe, wyjątkowo kłótliwe i gburowate. Rzecz zaczęła się drugiego dnia po wprowadzeniu kiedy usłyszałam pierwsze gburowate, strasznie niemiłe 'gdzie kaganiec on ma? kto to widział? Widzi to pan?!' oraz po moim 'nie ma potrzeby bo pies jest pod kontrolą, na smyczy zgodnie z paragrafami i nie jest zagrożeniem' pan rozpoczął 'ja CI udowodnię i załatwię'. Minęło kilka dni w czasie których Państwo mnie zaczepiali i obrażali, utrudniali minięcie korytarzem w komforcie i uraczyli telefonem z administracji i wizytą miłego,protekcjonalnego Pana Z Teczką ze stowarzyszenia mieszkańców. Rozmowa: absurdalne argumenty, opisy tragedii, skokami psów na ludzi przez balkon by oderwać nogę, wyolbrzymianiu i kartka karna za wycieraczką auta za parking. Brak podstawy prawnej, brak skargi pisemnej, nazwisk - za to interwencja,groźby kolejnych kroków, doprowadzenia do wymówienia mi umowy mieszkania. Zobowiązałam się kagańcem dla suki bo nie wygląda na przyjazną, powoduje dyskomfort sąsiadów ale pies - absolutnie. Więcej by o tym pisać ale streszczę: moje psy zawsze na smyczy, zawsze przepuszczam w korytarzu sąsiadów, nie brudzące, żadnych innych skarg.2 lata wcześniej w mieszkaniu moim MiłaPani przyjmowała Panów. Wredny sąsiad i Pan Z Teczką - jak się okazało z piętra wyżej uraczali się przy postronnych osobach tak 'Jeden zamknęliśmy to drugi jest tam burdel! faceci do niej przychodzą, hałasy, na klatce kondomy, na pewno nowa pani' - tak, to o mnie. Dodam tylko, że Pan z Teczką(członek stowarzyszenia) wręcz podszył się pod urzędnika i 'na plecach' adminisracji wprowadzał mnie w błąd, manipulował treścią naszej rozmowy przy drugiej jak to ja jego odwiedziłam na progu, wyparł się oszczerstwa i zwyczajnie kłamał. Nikt inny nie został upomniany parkując obok mnie, Pan z 4! psami chodzi nawet bez smyczy pod balkonem, młodzi hałasują za ścianą, Wredna Żona sra mi kotem pod oknem a ja jestem mamą dzieci a nie prostytutką i nie mam 20 lat a o 9 więcej
Sedno:
Co mogę zrobić by Panowie i Wredna Żona odpowiedzieli za sytuację JAKKOLWIEK, jak mogę prawem ochronić siebie i psy przed atakami, ubliżaniem i prowokacjami? Szanuję ludzi i ich prawo do strachu, obawy. Psów pilnuję, dbam o komfort innych. Dodam, że oczywiście tylko ja mam nagle kłopot z parkingiem, 'skargami', opisami ran i kar, reszta świata kontempluje w spokoju miejskie życie a wymienieni Panowie świetnie się znają i lubią - i już współpracowali ;)
Jeden z nich ma córę z zesp. Downa, która swobodnie porusza się po bloku z kotkiem i integruje się z psami bez pytania. Jak sądzę nie ja powinnam być podstępem zmuszana do potwierdzania teorii morderczych skoków tylko dziewczyna powinna być przypilnowana jak należy by była bezpieczna.
Więc... helpunku Mądrzy Ludzie :) Pozdrawiam.
 
Przeczytaj aktualna uchwale miasta o utrzymaniu porzadku. Bedziesz tam miala wymienione jakie psy musisz miec na smyczy i w kagancu. Bardzo prawdopodobne ze mix amstaffa bedzie tam wymieniony jako rasa agresywna.

Moze rowniez byc ustalone w regulaminie porzadku domowego i potencjalnie (razace) niestosowanie sie moze byc podstawa do wypowiedzenia najmu.

Co do reszty - nagrywaj, rob zdjecia - byc moze bedziesz miala podstawy do wszczescia postepowania karnego za pomowienia/znieslawienia/grozby karalne/stalking.
 
Sytuacja wydaje się z cyklu nierozwiązywalnych.
Jedyna myśl jaka mi przychodzi do głowy to wyprowadzić się.
Pójście "na wojnę" nie uzdrowi nastawienia sąsiadów.
Być może inni forumkowicze wpadną na jakiś konstruktywny pomysł.
 
Na pewno się nie wyprowadzę. W ciągu dwóch lat wyprowadzili się trzej najemcy... Mi tutaj świetnie się mieszka:)

Zgodnie z wszelkimi narzuconymi paragrafami:

- smycz - obowiązkowo wszystkie psy + 'utrzymanie kontroli' czyli posiadanie odpowiedniej mocy do utrzymania psa - istotne przy dużych rasach
Ten warunek rzecz jasna spełniam z własnej woli i rozsądku.

- kaganiec - obowiązkowo psy z listy ras agresywnych i wszystkie po odpięciu smyczy; opcjonalnie psy niebezpieczne, wykazujące cechy agresji (jak sądzę te RZECZYWIŚCIE gryzące)

Zdaniem moich 'współrozmówców' lata utrzymywania kontroli nad moimi psami nie uprawniają mnie do stanowczego stwierdzenia, że rzeczywiście potrafię to robić.

Interesuje mnie wątek Pana Z Teczką - wobec niego przewiduję zdecydowaną interwencję - nie pozwolę na udzielanie mi lekcji wychowawczych bez odpowiednich kompetencji i uprawnień oraz wprowadzanie mnie w błąd, bezczelne odwracanie faktów i obrażanie mnie przez samozwańczego Strażnika Dzielnicy:) Swoją drogą duży plus dla Pana za kulturalne, godne polskiego polityka przekręcanie faktów i profesjonalną grę aktorską. Może gdybym była tą 18-latką to bym się nabrała. Nawet przeprosiła i poprosiła o pozwolenie na wyprowadzenie się z mieszkania, które lubię:)
 
Tak jakoś mam wrażenie ze w Twojej sytuacji niewiele pomoże poza reakcją na zachowania sąsiadów w rodzaju:
astowa napisał:
wizytą miłego,protekcjonalnego Pana Z Teczką ze stowarzyszenia mieszkańców
Przy następnej wizycie poinformuj Pana ze nagrywasz rozmowę (i nagrywaj rzeczywiście - nagrywać wolno - nie wolno publikować)
astowa napisał:
kartka karna za wycieraczką auta za parking
Zorientuj się jak wygląda sytuacja prawna parkingu (ogólnodostępny, teren miejski czy wspólnoty, czy umowa najmu obejmuje miejsce parkingowe), kartki oczywiście do teczki
astowa napisał:
Pan z 4! psami chodzi nawet bez smyczy pod balkonem
Nagrać (telefonem) kilka razy - wezwać straż miejską lub policję (jeżeli przepisy gminne mówią o obowiązku smyczy)
astowa napisał:
młodzi hałasują za ścianą
Wezwać policję jeżeli po 22-giej
astowa napisał:
Zdaniem moich 'współrozmówców' lata utrzymywania kontroli nad moimi psami nie uprawniają mnie do stanowczego stwierdzenia, że rzeczywiście potrafię to robić.
Z całym szacunkiem dla Ciebie - piszę jako posiadaczka kilku psów na przestrzeni lat, między innymi ras uznanych za agresywne - uważam że nie możesz być pewna w 100% że w każdej sytuacji utrzymasz pod kontrolą dwa spore i silne psy.
astowa napisał:
suka: ostrożna, nie wylewna, wybitnie niemiła z 'twarzy' , często się najeża i włącza tryb 'uwaga' gdy ktoś ją zaczepia, gdy wykonuje gwałtowne ruchy,
A to akurat może zostać potraktowane jako przejaw agresji - większość ludzi nie jest behawiorystami ;-)
 
Powrót
Góra