sylwina71
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2011
- Odpowiedzi
- 28
Witam, moze ktos z Was będzie umiał mi chociaż w pewnym stopniu wyjaśnić moją sytuację, bo uwazam, ze strona niemiecka delikatnie mówiąc leci sobie w kulki: otóz:
Mój mąż zatrudniony jest jako menadzer w niemieckiej firmie, płaci podatki i ubezpieczenie. Ja mieszkam z nim w Niemczech oraz z najmłodszym synem. Męża syn i moja córka (czyli męża pasierbica) - oboje pełnoletni ucza sie w systemie dziennym w Polsce, wspólnie tez mieszkają w naszym polskim domu. Tutaj młodziez tez jest zameldowana. Od ponad pół roku czekamy na wypłatę kindergeld, juz mnie to irytuje, bo najmłodszy syn chodzi tutaj do przedszkola, a pozostałe dzieci sa na wyłąćznym naszym utrzymaniu, pomimo ze mają drugich rodziców, ale ojciec mojej córki od ponad 10 lat nie płaci alimentów (sprawa u komornika), córce odebrano alimenty z Funduszu Alimentacyjnego poniewaz dochody mojego męza są zbyt wysokie, zeby sie załapywała na takie alimenty. Tak wiec w Polsce córka nie otrzymuje żadnych świadczen, bo brane sa pod uwage dochody męża, a tutaj robią cyrk, ze moze ojcie corki sie starac (z ojcem nie ma kontaktu od wielu lat, nawet nie wiemy, co robi, temat zadłużenia prowadzi komornik). Przetłumaczyłam juz mój wyrok rozwodowy, poprosiłam o informację od komornika, co mam jeszcze zrobic? Niech mi chociaz wypłacają na bieżaco dla tego malucha, ktorego przedszkole kosztuje ponad 300 euro, to jest moim zdaniem ostre wykroczenie, tym bardziej, ze dowiadywałam się w polsce i Familiekasse z Frankfurtu nie przesłała żadnego zapytania, bo mąż pracuje w niemieckiej firmie, wiec teoretycznie jest na prawach Niemca tutaj. Co o tym sądzicie?
Mój mąż zatrudniony jest jako menadzer w niemieckiej firmie, płaci podatki i ubezpieczenie. Ja mieszkam z nim w Niemczech oraz z najmłodszym synem. Męża syn i moja córka (czyli męża pasierbica) - oboje pełnoletni ucza sie w systemie dziennym w Polsce, wspólnie tez mieszkają w naszym polskim domu. Tutaj młodziez tez jest zameldowana. Od ponad pół roku czekamy na wypłatę kindergeld, juz mnie to irytuje, bo najmłodszy syn chodzi tutaj do przedszkola, a pozostałe dzieci sa na wyłąćznym naszym utrzymaniu, pomimo ze mają drugich rodziców, ale ojciec mojej córki od ponad 10 lat nie płaci alimentów (sprawa u komornika), córce odebrano alimenty z Funduszu Alimentacyjnego poniewaz dochody mojego męza są zbyt wysokie, zeby sie załapywała na takie alimenty. Tak wiec w Polsce córka nie otrzymuje żadnych świadczen, bo brane sa pod uwage dochody męża, a tutaj robią cyrk, ze moze ojcie corki sie starac (z ojcem nie ma kontaktu od wielu lat, nawet nie wiemy, co robi, temat zadłużenia prowadzi komornik). Przetłumaczyłam juz mój wyrok rozwodowy, poprosiłam o informację od komornika, co mam jeszcze zrobic? Niech mi chociaz wypłacają na bieżaco dla tego malucha, ktorego przedszkole kosztuje ponad 300 euro, to jest moim zdaniem ostre wykroczenie, tym bardziej, ze dowiadywałam się w polsce i Familiekasse z Frankfurtu nie przesłała żadnego zapytania, bo mąż pracuje w niemieckiej firmie, wiec teoretycznie jest na prawach Niemca tutaj. Co o tym sądzicie?