kindergeld -ojciec po rozwodzie pracuje w Niemczech

  • Autor wątku Autor wątku acca24
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

acca24

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2015
Odpowiedzi
2
Mam parę pytań może ktoś wie i pomoże.
Mieszkam i pracuję na stałe w Polsce, mieszkam z dziećmi ,na które nie otrzymuję poza alimentami żadnego innego świadczenia. Ojciec dzieci pracuje na stałe i na umowie o pracę w Niemczech.
Czy on występuje o Kindergeld czy ja?,
Czy kwota z Kindergeldu należy się w połowie jemu czy wszystko dzieciom.?
Na czyje konto Niemcy powinni przelewać pieniądze-jego czy moje bo dzieci mieszkają ze mną na stałe.?
Czy ojciec ma obowiązek podzielenia się tymi pieniędzmi z dziećmi czy one są na jego łasce.
Od kiedy należy się Kindergeld, jeśli od początku pracy ich ojca w Niemczech to czy Niemcy wyrównają tę kwotę i komu ją prześlą.
Proszę o pomoc.
 
Hej, czy nikt mi nie jest w stanie udzielić odpowiedzi na te może naiwne pytania? Proszę o pomoc.
Dodam ,że ojciec dzieci składa papiery drugi raz. O pierwszym mnie nie poinformował dopiero jak nie dostał Kindergeldu , to okazało się ,że ja muszę jako matka dzieci podać sporo swoich danych i zaświadczeń i podpisać się pod tym wnioskiem. Wtedy dopiero były mąż zgłosił się z nimi do mnie.Obiecuje ,że odda mi połowę kwoty tj ok 186E tylko nie wiem czy spełni te obietnice. Proszę o pomoc.:o
 
już ci odpisuję.

kindergeld należy się od początku pracy ojca w niemczech. jeśli złoży się wniosek np. po 2 latach to oni wypłacą wszystko co powinien otrzymać przez te 2 lata.

kindergeld jest przeznaczony na dzieci, czyli temu opiekunowi, który ma prawną opiekę nad nimi.
ojciec ma obowiązek przekazać CAŁĄ KWOTĘ dzieciom, czyli ich opiekunowi czyli tobie.
NIE MA DZIELENIA SIĘ!!!!
jeśli on chce ci dać połowę, to znaczy, że cwaniakuje i chce dorobić sobie kosztem dzieci.


w austrii (system praktycznie taki sam jak w niemczech) gdy składałem wniosek o kindergeld to przysłali mi pismo, na którym moja żona musiała się podpisać, że zgadza się na to co mąż (czyli ja) podał we wniosku. czyli jeśli on podał tam swój numer konta to może się okazać, że nie zobaczysz ani grosza, nawet jeśli ci obiecuje gruszki na wierzbie.... NIE WIERZ MU!!!!!
jeśli podpiszesz, to on może zrobić z tym wszystko co zechce i nie udowodnisz, że mieliście umowę ustną, tym bardziej w niemieckim urzędzie.
oprócz wielu różnych zaświadczeń, musiałem też przynieść zaświadczenie z mops'u o niepobieraniu przeze mnie i przez żonę (koniecznie muszą być wymienione dwie osoby) w polsce zasiłku na dzieci, inaczej oni potrącają polską kwotę (czyli ok.90zł) miesięcznie na każde dziecko.


w przypadku gdy rodzice dzieci nie żyją ze sobą (np. on jej zrobił dziecko i koniec związku) wygląda to tutaj tak, że to matka zgłasza się po kindergeld i ojcu nic do tego. ty wychowujesz dzieci - ty dostajesz pieniądze a on nie ma prawa do nich.
ale jeśli on jest w niemczech, ty w polsce i jesteście po rozwodzie to może się okazać, że on nie podał w urzędzie, że jesteście rozwiedzeni i oszukał urząd skarbowy.

w takiej sytuacji sama nie możesz wystąpić do niemieckiego urzędu o kindergeld bo zwyczajnie tam nie pracujesz i nie mieszkasz. gdyby tak można to wszyscy polacy by składali do niemiec/szwajcarii/norwegii/austrii wnioski o kindergeld bo tam dużo dają....

troszkę chaotycznie, ale myślę, że wiesz już o co chodzi. w razie czego pisz.
 
Powrót
Góra