To była przykładowa sytuacja. Ot, tak z głowy ale podobna do tej jaka przeszedł mój znajomy. Bez szczegółów.
Akta tej sprawy są krótkie.
Sprawa miała miejsce w Bydgoszczy.
Policjant znalazł sobie drogę na której był zakaz ruchu.
Jednak właściciel - zarządca terenu - zlikwidował go.
Policjant stał dalej i walił mandaty.
Jeden z kierowców przyjął mandat i potem się odwołał do sądu.
Policjant - do sądu dał fotki z czasów kiedy ten znak tam był. Tak lekko oszukał.
Sąd na takie zachowanie nie zareagował.
Ukarany kierowca udowodnił, ze tam znaku nie było - potwierdził mu to zarządca drogi.
Wygrał sprawę przed sądem jednak sprawę skierował do prokuratury w celu wyeliminowania takich praktyk.
Prokuratura - przysłała 2 pisma - że podejmują procedury a potem że nie wszczynają śledztwa bo nie wyczerpuje to znamion z tego artykułu.