M
MrEcuador
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2012
- Odpowiedzi
- 18
Dzień dobry
Potrzebuje pomocy w pewnej sprawie.
W czerwcu 2023 podczas wykonywania pracy zostałem napadnięty przez młodego mężczyznę.
Było to w biły dzień podczas wykonywania mojej pracy - byłem w trakcie dostawy zamówienia do klienta. Dorabiam jako dostawca jedzenia w jednej z popularnych aplikacji.
Otóż ten młody mężczyzna wraz kolega - obaj pijani zaczepiali wszystkich przechodniów i trafiło też na mnie.
Zostałem odepchnięty i prawie spadem z roweru. Nie dałem się sprowokować i nic ki się nie stało ale ten mężczyzna nie dawal za wygraną i groził mi pozbawieniem życia i zamachnął się na mnie trzymając ciężki metalowy pręt. Gdybym się nie odwrócił i nie zdążył go złapać to może bym już tego psota nie pisał
Dzięki pomocy przechodniów i szybkiej interwencji policji Ci mężczyźni zostali złapani.
Sąd skazał jednego z ich i zasadził na moją zadośćuczynienie.
Gdyby nie to ze przez ostatnie 3 lata różne kilka razy byłem w szpitalu i nie mogę póki co podjąć normalnej pracy zarobkowej to pewnie bym ten team odpuściłem.. ale uważam że tak bezczelnej napasci nie można odpuścić i zależy mi żeby sprawę doprowadzić do końca.
Kończąc. Mam już prawomocny wyrok z klauzulą wykonalności.
Z tym że nie wiem co dalej z tym zrobić.
Do kogo się udać?
Do komornika?
Nie stać mnie na prywatnego prawnika dlatego liczę na Wasza pomoc w tej sprawie..
Z góry dziękuję za wszelką pomoc
Potrzebuje pomocy w pewnej sprawie.
W czerwcu 2023 podczas wykonywania pracy zostałem napadnięty przez młodego mężczyznę.
Było to w biły dzień podczas wykonywania mojej pracy - byłem w trakcie dostawy zamówienia do klienta. Dorabiam jako dostawca jedzenia w jednej z popularnych aplikacji.
Otóż ten młody mężczyzna wraz kolega - obaj pijani zaczepiali wszystkich przechodniów i trafiło też na mnie.
Zostałem odepchnięty i prawie spadem z roweru. Nie dałem się sprowokować i nic ki się nie stało ale ten mężczyzna nie dawal za wygraną i groził mi pozbawieniem życia i zamachnął się na mnie trzymając ciężki metalowy pręt. Gdybym się nie odwrócił i nie zdążył go złapać to może bym już tego psota nie pisał
Dzięki pomocy przechodniów i szybkiej interwencji policji Ci mężczyźni zostali złapani.
Sąd skazał jednego z ich i zasadził na moją zadośćuczynienie.
Gdyby nie to ze przez ostatnie 3 lata różne kilka razy byłem w szpitalu i nie mogę póki co podjąć normalnej pracy zarobkowej to pewnie bym ten team odpuściłem.. ale uważam że tak bezczelnej napasci nie można odpuścić i zależy mi żeby sprawę doprowadzić do końca.
Kończąc. Mam już prawomocny wyrok z klauzulą wykonalności.
Z tym że nie wiem co dalej z tym zrobić.
Do kogo się udać?
Do komornika?
Nie stać mnie na prywatnego prawnika dlatego liczę na Wasza pomoc w tej sprawie..
Z góry dziękuję za wszelką pomoc