Klient naciągacz, co z prawami sprzedawców?!

  • Autor wątku Autor wątku M_SZ_
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

M_SZ_

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2009
Odpowiedzi
1
Klientka, zakupiła parkiet, po ułożeniu wycyklinowaniu i polakierowaniu, (usługa wykonywana przez kogo innego) po czym stwierdziła że jej się nie podoba. Wymianie, podlega produkt który jest wadliwy lub jeśli się rozmyśliła ale jak jest zaznaczone na etykiecie- przed ułożeniem. Przy spisywaniu protokołu reklamacyjnego była agresywna, krzyczała, bez pozwolenia nagrywała rozmowę robiła zdjęcia(!) osobom spisującym protokół, groziła sądem, podaniem do rzecznika praw i konsumentów, stwierdziła, że ona niczego nie musi czytać(etykieta producenta) i odmówiła podpisania protokołu i nawet nie wiedziała czego oczekuje. Po czym zażądała zwrotu całych(!) poniesionych kosztów, łącznie z usługą której nie wykonywaliśmy. Uwaga- chodzi o 13m2 parkietu! Moim zdaniem jest to próba wyłudzenia. Jak bronić się przed takimi ludźmi?
 
Jak się bronić? Dobre pytanie:) Emocje bardzo często biorą górę i nie pozwalają myśleć logicznie, powodują całkowitą blokadę na racjonalne argumenty. Trzeba dać się takiej osobie "wyszumieć" i spokojnie przyjąć od niej zgłoszenie reklamacyjne ale do rzeczy:
Pani może żądać sobie różnych rzeczy, natomiast najważniejszą kwestią jest terminowe rozpatrzenie reklamacji i ustosunkowanie się do żądań reklamującego.
Skoro parkiet został już położony, to nie możemy mówić o zwrocie bez podania przyczyny bo Pani się rozmyśliła - jest czytelna informacja jaki produkt podlega zwrotowi i jaki musi być jego stan.
Jakie wady towaru klientka reklamuje i czy one faktycznie występują? Jeżeli nie występują proszę pisemnie Panią poinformować że reklamacja jest bezpodstawna a tym samym żądanie zwrotu gotówki bezzasadne.
 
Zaliczka. Zaliczka. Zaliczka.

Umowa . Umowa. Umowa.

Itd.

Powiem ci co robimy my - działa!


Nie zgadłbyś!



Zabieramy klientowi skrzydła okien , czyli okna - na samą wieść o tym, że zostanie z pustymi framugami - doznaje wstrząsu i oddaje portfel w całości.

Oczywiście, tylko wtedy, gdy klient "pali głupa".
 
Powrót
Góra