C
ciassteczkowa
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2014
- Odpowiedzi
- 16
Witam, pracuję w sklepie obuwniczym. Mam problem z którym się wczoraj spotkałam. Przejdę od razu do rzeczy ponieważ sprawa mnie męczy. Wczoraj przyszła do mnie klientka do sklepu chciała kupić obuwie sportowe, w momencie gdy pokazywałam ściankę z takimi oto butami, do klientki zadzwonił telefon. Więc grzecznie się wycofałam pod ladę oraz zaczęłam obsługiwać innych klientów. W momencie gdy klientka skończyła rozmowę (ok 15min) przez telefon poprosiła mnie o rozmiar danego buta, mówię tej Pani że mam ten rozmiar i że już podam. Dodam że oznaczenia butow na sklepie mamy takie że w plastikowej półce mamy wsunięte kartki z numerem katalogowym buta, oraz ceną. W momencie gdy szukałam tego danego rozmiaru zauważyłam że but został przełożony bo numer katalogowy z numerem na pudle od buta nie odpowiada danemu modelowi który klienta chciała. Informuję więc klientkę że niestety but został przełożony i że cena nie odpowiada temu modelowi buta. Wzięlam jednak tego buta i po numerze wybitym na języku znalazłam buta oraz przełożyłam na odpowiednie miejsce przełożonego buta i informuję klientkę że buty te są w takiej cenie (oczywiście droższej). Klientka w tym momencie zaczęła rzucać w moim kierunku paragrafami że ona w tym momencie ma prawo kupić te buty w nizszej cenie, że zadzwoni na policję i da sprawę nawet do trybunału konstytucyjnego. Mówię jej że nie moge jej sprzedać butów o 80zł taniej bo po prostu stracę pracę. Ona że jej to nie obchodzi, ja jej mówię i tłumacze że but został przełożony, ona że tak czy inaczej musze jej sprzedac te buty, ja jej pokazuję że cena i numer modelu nie są kompatybilne. Oczywicie w tym momencie zaczęły się dodatkowe epietety w moim kierunku że jestem taka i siaka (co niestety bardzo często się zdarza że klientki które chcą czegoś niemożliwego używają, a najlepszym rozwiązaniem jest przemoc słowna), i mówi mi żebym zadzwoniła do szefa bo jak nie zadzwonię to ona dzwoni na policję. Więc zadzwoniłam do szefa który ten z kolei zabronił mi sprzedaży butów w takiej cenie. Przekazałam tą informację klientce, a ta kazała mi napisać ze w tym dniu odmówiłam jej sprzedaży, szef mi tego też zabronił więc odmówiłam jej.
Mam teraz pytanie co teraz może mi grozić oraz sklepowi?? kto w tym momencie miał rację? dodam że niestety nie mam pewnosci czy przypadkiem klientka widząc że jestem zajęta obsługą innej osoby na sklepie czy nie przełożyła modele butów by buty które jej się podobają zostały sprzedane w niższej cenie. Oczywiście nie mogę tego udowodnić, bo całkiem śmiało mogło to zrobić dziecko lub nieświadomy inny klient, co bardzo często się zdarza bo dzieci i ich rodzice traktują sklepy jak plac zabaw.
Bardzo proszę o pomoc i odpowiedz na moje pytania, pozdrawiam
Mam teraz pytanie co teraz może mi grozić oraz sklepowi?? kto w tym momencie miał rację? dodam że niestety nie mam pewnosci czy przypadkiem klientka widząc że jestem zajęta obsługą innej osoby na sklepie czy nie przełożyła modele butów by buty które jej się podobają zostały sprzedane w niższej cenie. Oczywiście nie mogę tego udowodnić, bo całkiem śmiało mogło to zrobić dziecko lub nieświadomy inny klient, co bardzo często się zdarza bo dzieci i ich rodzice traktują sklepy jak plac zabaw.
Bardzo proszę o pomoc i odpowiedz na moje pytania, pozdrawiam