F
fajowy88
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2015
- Odpowiedzi
- 3
Witam wszystkich,
Borykam się z niemałym dla mnie problemem - niepłacącym najemcą mieszkania.
24 września podpisaliśmy umowę wynajmu na czas określony. Najemca przekazał mi w gotówce ustaloną kwotę czynszu dla mnie, czynszu do współdzieleni za miesiąc wrzesień oraz październik oraz kaucje.
Mój jeden błąd - nie dostał ode mnie pokwitowania, a następne płatności wg umowy miały być płacone przelewem.
Na dzień dzisiejszy nie zapłacone są czynsze oraz rachunki za listopad oraz grudzień (płatne z góry do 10 każdego miesiąca). Komunikacja tylko sms (nie odbiera od nas telefonu).
Umawiał się z nami na lokalu dwukrotnie, za każdym razem nie zastaliśmy go, jednak smsesowo pozwalał nam wejść (czego nie zrobiliśmy)
Przy kolejnej próbie spotkania napisał
"Tak w dniu dzisiejszym zdam Państwu klucze ok godzinki 18"
oraz później
"Witam, generalnie sasiad otowrzyl drzwi dla Panstwa zeby nie bylo ze przetrzymuje klucze... wiec moga Panstwo wejsc i zabrac klucze... nie zdazylem wszystkiego zabrac niech Panatwo zrozumia ale ciezko mi przewiesc wszystko naraz do Gdanska, zostalo kilka rzeczy wiec jesli moge odbiore jutro... roznice przeleje Panstwu 10 , tylko sa jakies roznice ale to jeszcze porozmawiamy jutro jak mi wydarza Panstwo reszte rzeczy. Niestety ale dostalem pilny telefon i musialem wyjechac... prosze sie uzbroic w cierpliwosc ale nie przeskocze pewnych sytuacji
"
05.12.24 byłem w mieszkaniu ze świadkiem, było otwarte, klucze na środku, pozostawione jedzenie, śmieci oraz suszarka na ubrania. Spisałem licznki, porobiłem zdjęcia. Nic więcej. Mieszkanie zamknąłem, klucze mam w domu.
Minął 10 grudnia, oczywiście pieniędzy brak, ponownie chciałem podpisać z nim rozwiązanie umowy, nawet z korzyścią dla niego, więc dziś znowu zacząłem smsesową rozmowę (poprosił o chwile czasu z powodu choroby syna, nadmienię, że wynajmować miał sam i nic o synu nie widziałem. Wiem, że żona mieszka w innym mieście)
Zaczeła się wiązanka na numer zony:
https://tinypic.host/image/7e9efccc-f28d-471d-9651-d04f79ceebcd.242RbU
Do mnie również, że nie złamał regulaminu i wraca do mieszkania i że go oszukuje i że "na papierze można wpisać wszystko"
"i tak nie mogą mnie państwo usunąć z mieszkania"
Znajomy prawnik polecił wysłać "Przejęcie lokalu w dniu 05.12.2024 na żadanie najemcy - smsesowo, wraz z natychmiastowym zerwaniem umowy w związku ze zwłoką w płatności."
U umowie mamy wpisane
"Niniejsza Umowa może być rozwiązana przez Wynajmującego bez zachowania terminów wypowiedzenia w przypadku naruszenia przez Najemcę postanowień niniejszej Umowy, a w szczególności jeżeli Najemca:
- używa lokalu w sposób sprzeczny z umową lub niezgodnie z jego przeznaczeniem lub zaniedbuje obowiązki, dopuszczając do powstania szkód lub niszczy urządzenia stanowiące wyposażenie lokalu lub wykracza w sposób rażący lub uporczywy przeciwko porządkowi domowemu, nie stosuje się do zasad ciszy nocnej lub
- jest w zwłoce z zapłatą czynszu lub innych opłat, m.in. rachunków za używanie lokalu za pełny okres płatności"
Czy przekazanie takiej informacji o przejeciu bedzie zgodne z prawem? Czy mogę takie coś zrobić? Nie chce mi się z nim bawić w odzyskiwanie pieniędzy - i tak wiem, że będzie to długo trwało, a kaucja wystarczy mi na opłacenie rachunków.
Proszę o ewentualną poradę, co najlepiej zrobić.
Borykam się z niemałym dla mnie problemem - niepłacącym najemcą mieszkania.
24 września podpisaliśmy umowę wynajmu na czas określony. Najemca przekazał mi w gotówce ustaloną kwotę czynszu dla mnie, czynszu do współdzieleni za miesiąc wrzesień oraz październik oraz kaucje.
Mój jeden błąd - nie dostał ode mnie pokwitowania, a następne płatności wg umowy miały być płacone przelewem.
Na dzień dzisiejszy nie zapłacone są czynsze oraz rachunki za listopad oraz grudzień (płatne z góry do 10 każdego miesiąca). Komunikacja tylko sms (nie odbiera od nas telefonu).
Umawiał się z nami na lokalu dwukrotnie, za każdym razem nie zastaliśmy go, jednak smsesowo pozwalał nam wejść (czego nie zrobiliśmy)
Przy kolejnej próbie spotkania napisał
"Tak w dniu dzisiejszym zdam Państwu klucze ok godzinki 18"
oraz później
"Witam, generalnie sasiad otowrzyl drzwi dla Panstwa zeby nie bylo ze przetrzymuje klucze... wiec moga Panstwo wejsc i zabrac klucze... nie zdazylem wszystkiego zabrac niech Panatwo zrozumia ale ciezko mi przewiesc wszystko naraz do Gdanska, zostalo kilka rzeczy wiec jesli moge odbiore jutro... roznice przeleje Panstwu 10 , tylko sa jakies roznice ale to jeszcze porozmawiamy jutro jak mi wydarza Panstwo reszte rzeczy. Niestety ale dostalem pilny telefon i musialem wyjechac... prosze sie uzbroic w cierpliwosc ale nie przeskocze pewnych sytuacji
"
05.12.24 byłem w mieszkaniu ze świadkiem, było otwarte, klucze na środku, pozostawione jedzenie, śmieci oraz suszarka na ubrania. Spisałem licznki, porobiłem zdjęcia. Nic więcej. Mieszkanie zamknąłem, klucze mam w domu.
Minął 10 grudnia, oczywiście pieniędzy brak, ponownie chciałem podpisać z nim rozwiązanie umowy, nawet z korzyścią dla niego, więc dziś znowu zacząłem smsesową rozmowę (poprosił o chwile czasu z powodu choroby syna, nadmienię, że wynajmować miał sam i nic o synu nie widziałem. Wiem, że żona mieszka w innym mieście)
Zaczeła się wiązanka na numer zony:
https://tinypic.host/image/7e9efccc-f28d-471d-9651-d04f79ceebcd.242RbU
Do mnie również, że nie złamał regulaminu i wraca do mieszkania i że go oszukuje i że "na papierze można wpisać wszystko"
"i tak nie mogą mnie państwo usunąć z mieszkania"
Znajomy prawnik polecił wysłać "Przejęcie lokalu w dniu 05.12.2024 na żadanie najemcy - smsesowo, wraz z natychmiastowym zerwaniem umowy w związku ze zwłoką w płatności."
U umowie mamy wpisane
"Niniejsza Umowa może być rozwiązana przez Wynajmującego bez zachowania terminów wypowiedzenia w przypadku naruszenia przez Najemcę postanowień niniejszej Umowy, a w szczególności jeżeli Najemca:
- używa lokalu w sposób sprzeczny z umową lub niezgodnie z jego przeznaczeniem lub zaniedbuje obowiązki, dopuszczając do powstania szkód lub niszczy urządzenia stanowiące wyposażenie lokalu lub wykracza w sposób rażący lub uporczywy przeciwko porządkowi domowemu, nie stosuje się do zasad ciszy nocnej lub
- jest w zwłoce z zapłatą czynszu lub innych opłat, m.in. rachunków za używanie lokalu za pełny okres płatności"
Czy przekazanie takiej informacji o przejeciu bedzie zgodne z prawem? Czy mogę takie coś zrobić? Nie chce mi się z nim bawić w odzyskiwanie pieniędzy - i tak wiem, że będzie to długo trwało, a kaucja wystarczy mi na opłacenie rachunków.
Proszę o ewentualną poradę, co najlepiej zrobić.
Ostatnia edycja: