Kolizja aut w rodzinie. Pomocy.

  • Autor wątku Autor wątku marrrrr
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

marrrrr

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2016
Odpowiedzi
10
Zdarzyła mi się kolizja podczas cofania. Uderzyłem na podwórku w auto taty. Mieszkamy pod jednym adresem, ale auta mamy zarejestrowane oddzielnie, każdy na siebie bez współwłasności. Szkodę postanowiliśmy naprawić z OC.

Już przy zgłaszaniu szkody otrzymałem od konsultanta wiadomość, że ubezpieczenie nas nie obejmuje, jeżeli mieszkamy pod jednym adresem i jesteśmy rodziną (to czy auta są współwłasnością nawet za bardzo go nie interesowało). Argument do mnie nie przemawia, ponieważ wg konsultanta gdybyśmy byli rodziną, ale mieszkali pod innymi adresami to byśmy dostali odszkodowanie. Gdybyśmy mieszkali pod jednym adresem, a nie byli rodziną, to również byśmy dostali. Więc nie wiem na jakiej podstawie w naszym przypadku mamy go nie otrzymać?

Co o tym myślicie i jak w razie potrzeby uzasadnić, że odszkodowanie się należy. Na jakie paragrafy ustawy się powołać ? :)

Pozdrawiam, Marcin.
 
Moim zdaniem lepiej załatwić to z własnej kieszeni, bo przy obecnej sytuacji z ubezpieczeniami zwyżka za szkodę może być tak wysoka w kolejnym roku, że to się zwyczajnie nie opłaca.
 
Kwestię wyłączenia odpowiedzialności z tytułu OC reguluje art. 38 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych:

Art. 38. 1. Zakład ubezpieczeń nie odpowiada za szkody:
1) polegające na uszkodzeniu, zniszczeniu lub utracie mienia, wyrządzone przez kierującego posiadaczowi pojazdu mechanicznego; dotyczy to również sytuacji, w której posiadacz pojazdu mechanicznego, którym szkoda została wyrządzona, jest posiadaczem lub współposiadaczem pojazdu mechanicznego, w którym szkoda została wyrządzona;
2) wynikłe w przewożonych za opłatą ładunkach, przesyłkach lub bagażu, chyba że odpowiedzialność za powstałą szkodę ponosi posiadacz innego pojazdu mechanicznego niż pojazd przewożący te przedmioty;
3) polegające na utracie gotówki, biżuterii, papierów wartościowych, wszelkiego rodzaju dokumentów oraz zbiorów filatelistycznych, numizmatycznych i podobnych;
4) polegające na zanieczyszczeniu lub skażeniu środowiska.
2. Wyłączenie odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń, o którym mowa w ust. 1 pkt 1, nie obejmuje szkody wyrządzonej w mieniu, jeżeli pojazdy mechaniczne uczestniczące w zdarzeniu są przedmiotem umowy leasingu zawartej przez posiadaczy tych pojazdów z tym samym finansującym lub zostały przewłaszczone przez posiadaczy tych pojazdów na tego samego wierzyciela lub które są przedmiotem zastrzeżenia własności rzeczy sprzedanej na rzecz tego samego wierzyciela.
 
Dzięki Drug2017! Czyli wypłata odszkodowania się należy. Pytanie tylko czy nie pójdą drogą, że to np. próba wymuszenia odszkodowania :/ wtedy pozostaje mi się z nimi sądzić?

A co do naprawy z własnej kieszeni to jest to kwestia danego przypadku. U nas prawdopodobnie dużo bardziej będzie opłacało się dokonać naprawy z OC. Ale zobaczymy jak to ostatecznie wyjdzie.
 
Policzki dobrze, bo OC po szkodzie to dziś drastyczne zwyżka, a klient szkodowy będzie to odczuwał przez wiele lat.
 
Sprawdziłem sobie w różnych porównywarkach OC, jaki byłby koszt OC bez kolizji, a jaki po przyznaniu się do kolizji. Różnica była 500 zł. Teraz słyszy się reklamy, że niektóre ubezpieczalnie wybaczają pierwszą szkodę itp. Będę szukał i mam nadzieję, że te 500 zł dodatkowe, które pokazały mi porównywarki to będzie już maksimum, a może uda się zejść niżej.

Natomiast właśnie ubezpieczyciel przyznał odszkodowanie w kwocie 7700 zł. Naprawa jeszcze nie wykonana. Kupiłem już drzwi, a została do zrobienia blacharka wyceniona na 500 zł, i malowanie którego jeszcze nigdzie nie wyceniałem. Myślę, że naprawa będzie kosztowała maksymalnie 2000 zł. Trochę więc zostanie na zrównoważenie zwyżki OC.

Pozdrawiam.
 
Tylko, ze za zwyzka bedzie sie ciagnela przez kilka lat, a nie tylko na najblizsza skladke
 
Odnalazłem mój stary temat więc dam mała aktualizację po 2 latach :) Odjęto mi 20% zniżek za szkodę (a zyskuje się 10% rocznie za bezszkodową jazdę), a więc pierwszy rok zapłaciłem 20% więcej, drugi 10%. Dopłata do OC przez dwa lata nie przekroczyła 700 zł. Mi się opłacało, jednak każdy musi sam przeanalizować. W końcu po to się wykupuje te ubezpieczenie, żeby z niego korzystać.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra