J
JózefK
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2015
- Odpowiedzi
- 2
Witam,
Jestem na urlopie w Polsce, jeżdżę autem zarejestrowanym na mnie w Norwegii, dzisiaj doszło do stłuczki pomiędzy mną a starszym panem wyjeżdżającym z drogi podporządkowanej. Przybyła na miejsce policja stwierdziła, że jest on winnym spowodowania kolizji, pan jednak twierdzi, że jechałem zbyt szybko, w związku z czym odmówił przyjęcia mandatu i sprawa ma trafić do sądu. Na co dzień mieszkam i pracuję w Norwegii, dość dużym problemem jest dla mnie wyrwanie się i przylot do kraju (koszty biletów i nieobecności w pracy), ponadto brak samochodu uniemożliwia mi dotarcie do pracy, w związku z tym mam kilka pytań:
1. Czy jestem stroną w sprawie, czy muszę przylatywać składać zeznania przed sądem, czy wystarczy, że złożę zeznania na policji? Czy jeśli znajdę radcę prawnego/adwokata, który będzie reprezentował mnie w sprawie to czy jest jakaś możliwość aby ściągnąć jego honorarium ze sprawcy lub jego oc?
2. Ile może potrwać taka rozprawa?
3. Czy mogę rozpocząć likwidację szkody z własnej kieszeni, czy muszę czekać do końca procesu na opinię rzeczoznawcy? Czy można wymusić na ubezpieczalni sprawcy (PZU) przysłanie rzeczoznawcy przed rozpoczęciem postępowania sądowego?
4. Czy na czas do rozstrzygnięcia sprawy mogę starać się o samochód zastępczy w Norwegii, czy taka opcja przysługuje jedynie na czas naprawy?
5. Jak się ma sprawa utraconych zarobków i dodatkowych kosztów poniesionych przeze mnie? W obecnej chwili muszę anulować dzisiejszą przeprawę promową do Szwecji, ponieść koszt zakupu biletów lotniczych dla siebie i rodziny. Ponadto każda absencja w pracy to utracony zarobek a będę musiał przylecieć przynajmniej raz aby ściągnąć z powrotem samochód i ewentualnie uczestniczyć w rozprawach. Czy mogę ubiegać się o zwrot takich kosztów od ubezpieczalni czy może muszę występować przeciwko sprawcy w procesie cywilnym?
6. Sytuacja dla mnie całkowicie nowa i wciąż jestem w lekkim szoku, być może coś mi umknęło, więc generalnie prosiłbym również o porady jak się z tego wyplątać możliwie szybko i tanio.
Jestem na urlopie w Polsce, jeżdżę autem zarejestrowanym na mnie w Norwegii, dzisiaj doszło do stłuczki pomiędzy mną a starszym panem wyjeżdżającym z drogi podporządkowanej. Przybyła na miejsce policja stwierdziła, że jest on winnym spowodowania kolizji, pan jednak twierdzi, że jechałem zbyt szybko, w związku z czym odmówił przyjęcia mandatu i sprawa ma trafić do sądu. Na co dzień mieszkam i pracuję w Norwegii, dość dużym problemem jest dla mnie wyrwanie się i przylot do kraju (koszty biletów i nieobecności w pracy), ponadto brak samochodu uniemożliwia mi dotarcie do pracy, w związku z tym mam kilka pytań:
1. Czy jestem stroną w sprawie, czy muszę przylatywać składać zeznania przed sądem, czy wystarczy, że złożę zeznania na policji? Czy jeśli znajdę radcę prawnego/adwokata, który będzie reprezentował mnie w sprawie to czy jest jakaś możliwość aby ściągnąć jego honorarium ze sprawcy lub jego oc?
2. Ile może potrwać taka rozprawa?
3. Czy mogę rozpocząć likwidację szkody z własnej kieszeni, czy muszę czekać do końca procesu na opinię rzeczoznawcy? Czy można wymusić na ubezpieczalni sprawcy (PZU) przysłanie rzeczoznawcy przed rozpoczęciem postępowania sądowego?
4. Czy na czas do rozstrzygnięcia sprawy mogę starać się o samochód zastępczy w Norwegii, czy taka opcja przysługuje jedynie na czas naprawy?
5. Jak się ma sprawa utraconych zarobków i dodatkowych kosztów poniesionych przeze mnie? W obecnej chwili muszę anulować dzisiejszą przeprawę promową do Szwecji, ponieść koszt zakupu biletów lotniczych dla siebie i rodziny. Ponadto każda absencja w pracy to utracony zarobek a będę musiał przylecieć przynajmniej raz aby ściągnąć z powrotem samochód i ewentualnie uczestniczyć w rozprawach. Czy mogę ubiegać się o zwrot takich kosztów od ubezpieczalni czy może muszę występować przeciwko sprawcy w procesie cywilnym?
6. Sytuacja dla mnie całkowicie nowa i wciąż jestem w lekkim szoku, być może coś mi umknęło, więc generalnie prosiłbym również o porady jak się z tego wyplątać możliwie szybko i tanio.