kolizja, bez prawa jazdy, ucieczka z miejsca zdarzenia

  • Autor wątku Autor wątku Gregor1122
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
G

Gregor1122

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2009
Odpowiedzi
5
Proszę o pomoc.
Zaistniała taka sytuacja: prowadziłem samochód chodź nie mam prawa jazdy, w trakcie parkowania uszkodziłem pojazd zaparkowany. Wystraszyłem się, że będą problemy za brak prawa jazdy i odjechałem z miejsca zdarzenia. Niestety znalazł się świadek co spisał numery. Samochód zarejestrowany jest na moją narzeczoną. Policja przyjechała do niej ale ona o niczym nie wiedziała, że ja wziąłem samochód i zeznała, że nie ona prowadziła i nie wie kto mógłby w tym czasie prowadzić samochód. Oczywiście ja jestem głównym podejrzanym bo jako jedyny miałem dostęp do kluczyków. Na pewno będę wkrótce wezwany na komisariat i nie wiem co robić i czy się przyznać od razu czy może iść w zaparte, że to nie ja. Proszę o radę i napiszcie jakie mi teraz grożą konsekwencje tzn. czy sprawa trafi do sądu, jakie mnie czekają koszta, czy naprawę poszkodowanego auta pokryje ubezpieczalnia mojej narzeczonej i czy jeśli teraz bym się dogadał z poszkodowanym, że pokryję koszty naprawy to czy on mógłby wycofać jakoś tą sprawę? Proszę o odpowiedź.
 
95 kw za prowadzenie bez prawka kara grzywny do 250zł lub nagana(ucieczka z miejsca zdarzenie ma wpływ na wysokość :) ) za uszkodzony samochód odpowiedzialnosc cywilna wiec mozliwa ugoda co do ubezpieczalni nie wiem radze wczytac sie w umowe:)
 
Laurelion chyba, źle mnie zrozumiałeś. 95 kw chyba mojej sytuacji nie dotyczy. Ja jeszcze nie zrobiłem prawka. Dowiedziałem się, ze za jazdę bez uprawnień - 500zł, spowodowanie kolizji - też jakiś mandat. Interesuje mnie co będę miał za ucieczkę z miejsca zdarzenia - czy będę potraktowany jako nietrzeźwy i sprawa zajmie się sąd, czy może dostane tylko grzywnę? Zastanawia mnie również to czy mogę dostać jakiś zakaz prowadzenia pojazdów, bo już mam ustalony egzamin na prawo jazdy za 3 tygodnie... W umowie OC jest punkt, ze jeżeli właściciel udostępni pojazd osobie bez uprawnień to za powstałe szkody ubezpieczalnia nie jest zobowiązana do wypłaty odszkodowania. Dziękuję za wszelkie odpowiedzi.
 
Zapomniałem o najważniejszym.
Czy jeśli teraz (5 dni po zdarzeniu), dogadałbym się z poszkodowanym i spisalibyśmy oświadczenie, to czy on mógłby odwołać jeszcze jakoś policje i sprawę byśmy załatwili polubownie, czy może na tym etapie już nie można odwołać policji???
Proszę, doradźcie jakieś najkorzystniejsze wyjście z tej sytuacji.
 
Jeżeli zgłosił sprawę na policję to nie może jej odwołać
Grozi Ci sprawa w Sądzie Grodzkim , grzywna do 5000 zł i może być orzeczony zakaz prowadzenia pojazdów
Możesz też przyznać się do winy i dobrowolnie poddać się karze albo iść w zaparte że nic o tym nie wiesz--Twój wybór
Co do oc to strata może zostać pokryta z funduszu gwarancyjnego który to potem zciągnie regresem z Twojej koleżanki
 
Powrót
Góra