D
dziurkacz13
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2008
- Odpowiedzi
- 1
Witam,
2 tygodnie temu byłem sprawcą pewnego zdarzenia drogowego.. Jechałem autem, nie znałem tej drogi i w pewnym momencie zorientowałem sie że przede mną jest skrzyżowanie (od mojej strony nie było znaku w innych był), zacząłem hamowanie awaryjne (miałem przekroczoną prędkość), niestety nic się nie dało zrobić i uderzyłem czołowo w Cinquecento. W Cintku jechały 2 starsze kobiety: Kierowca koło 60 lat, pasażerka 82. Obie wysiadły z samochodu, były w lekkim szoku ale nic nie wskazywało na jakieś obrażenia.. Zadzwoniłem więc tylko po Policje. Pasażerka mówiła że boli ją klatka piersiowa, gdyż trzymała przed sobą kule i się na nią nadziała, postanowiłem wiec zadzwonić po Pogotowie, przyjechało po 1 godzinie i zabrali ją na prześwietlenie.. Policja przyjechała 3 h po zdarzeniu.. spisywali protokoły itp. Policjant przekazał nam że pasażerka ma niegroźne pęknięcie mostku..
Rozpoczęto postępowanie tzn. przesłuchiwanie świadków i uczestników. Chcąc sie upewnić jaki jest stan zdrowia Poszkodowanej zadzwoniłem do szpitala do którego trafiła, okazało się że wcale na nim nie leży tylko była na prześwietleniu i wypuszczono ją do domu..
Potrzebuje pomocy, słyszałem że jeżeli osoba do 7 dni wyjdzie ze szpitala to zaliczne jest to zdarzenie do kolizji, a poszkodowana była tylko na prześwietleniu.. poza tym trzymała kule w ręce na którą sie nadziała.. Przyznałem się do winy, ale wydaje mi się teraz ze powinno to być zaliczone do kolizji a nie do wypadku.. Proszę o jakąś pomoc, wskazówkę czy konieczne jest postępowanie sądowe!
2 tygodnie temu byłem sprawcą pewnego zdarzenia drogowego.. Jechałem autem, nie znałem tej drogi i w pewnym momencie zorientowałem sie że przede mną jest skrzyżowanie (od mojej strony nie było znaku w innych był), zacząłem hamowanie awaryjne (miałem przekroczoną prędkość), niestety nic się nie dało zrobić i uderzyłem czołowo w Cinquecento. W Cintku jechały 2 starsze kobiety: Kierowca koło 60 lat, pasażerka 82. Obie wysiadły z samochodu, były w lekkim szoku ale nic nie wskazywało na jakieś obrażenia.. Zadzwoniłem więc tylko po Policje. Pasażerka mówiła że boli ją klatka piersiowa, gdyż trzymała przed sobą kule i się na nią nadziała, postanowiłem wiec zadzwonić po Pogotowie, przyjechało po 1 godzinie i zabrali ją na prześwietlenie.. Policja przyjechała 3 h po zdarzeniu.. spisywali protokoły itp. Policjant przekazał nam że pasażerka ma niegroźne pęknięcie mostku..
Rozpoczęto postępowanie tzn. przesłuchiwanie świadków i uczestników. Chcąc sie upewnić jaki jest stan zdrowia Poszkodowanej zadzwoniłem do szpitala do którego trafiła, okazało się że wcale na nim nie leży tylko była na prześwietleniu i wypuszczono ją do domu..
Potrzebuje pomocy, słyszałem że jeżeli osoba do 7 dni wyjdzie ze szpitala to zaliczne jest to zdarzenie do kolizji, a poszkodowana była tylko na prześwietleniu.. poza tym trzymała kule w ręce na którą sie nadziała.. Przyznałem się do winy, ale wydaje mi się teraz ze powinno to być zaliczone do kolizji a nie do wypadku.. Proszę o jakąś pomoc, wskazówkę czy konieczne jest postępowanie sądowe!