Kolizja drogowa i ubezpieczenie

  • Autor wątku Autor wątku kris10008
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

kris10008

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2019
Odpowiedzi
2
Jestem osobą, która wynajmuje samochód na abonament. Około miesiąc temu doszło do zdarzenia komunikacyjnego w którym sprawca stojąc na skrzyżowaniu cofnął pojazd i spowodował kolizję. Ja w tym czasie stałam w miejscu. Zjechaliśmy z miejsca zdarzenia na bok na moją prośbę. Bardzo mocno padało i nie mogliśmy szybko znaleźć szkody. Sprawca poinformował mnie, że nie widzi szkody i musi już jechać ponieważ się spieszy. Poza tym zauważył, że robię zdjęcia jego pojazdowi, zatem uznał, że skoro mam zdjęcia rejestracyjne, to z pewnością go znajdę. Następnie bardzo szybko odjechał. Ja stojąc w tym samym miejscu nadal szukałam szkody i w końcu kiedy przestało padać znalazłam zarysowanie, pęknięcie i wgniecenie w lewym błotniku i reflektorze przeciwmgielnym. Natychmiast zadzwoniłam na 112. Niestety poradzono mi, żebym raczej pojechała na Policję, ponieważ na miejsce zdarzenia radiowóz przyjedzie dopiero za 4 godziny. Udałam się na Policję i złożyłam zaznanie. Po jakimś czasie okazało się, że mój ubezpieczyciel odnalazł po numerze rejestracyjnym sprawcę ( sprawca ma dokładnie tego samego ubezpieczyciela co ja) i w wyniku wersji wydarzeń sprawcy owszem, cofnął delikatnie do tyłu, ale ja rzekomo podjechałam do przodu. Na podstawie mojej wersji wydarzeń i wersji sprawcy ubezpieczyciel uznał winę połowicznie po jego i mojej stronie i zamierza uznać mi połowę odszkodowania. Czyli nie jest ważne, że sprawca oddalił się z miejsca kolizji i zostawił mnie samą z problemem i że to ja zgłosiłam sprawę na Policję, nie on. Ważne, że sprawca zarzuca mi coś czego nie zrobiłam i na podstawie słów sprawcy ubezpieczyciel nie uznaje w całości winy po jego stronie? Ubezpieczyciel chce zwrócić połowę kwoty i domaga się faktur za naprawę samochodu. Mechanik wskazany przez firmę wynajmującą mi samochód ocenił szkodę na ok. 2400 złotych i także już dzwonił do mnie, że jest gotowy do naprawy samochodu. Co powinnam teraz zrobić? Sprawa na Policji w toku, ale obawiam się, że może potrwać nawet do roku czasu, zanim całkowicie zostanie rozwikłana, mam nadzieję, że na moją korzyść. Moje pytanie jest następujące:
Czy to nie jest próba wyłudzenia pieniędzy od mnie lub z mojego autocasco przez ubezpieczyciela i co powinnam na ten moment zrobić z tą całą sytuacją?
 
Powrót
Góra