L
lizetta
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2009
- Odpowiedzi
- 1
Witam
Prosze o odpowiedz na pytanie, czy będę mieć problemy wynikłe z następującej sytuacji.
Chcąc wyjechać cofałam i bardzo lekko (o ile wogóle bop nawet tego) dotknęłam auta stojącego za mna.Pech tylko chciał że właściciel tamtego auta to widział i domagał się wezwania policji.Ja tego nie chciałam bo po pierwsze nie było żadnych oznak że go dotknęłam (ani jednej nawet najmniejszej rysy na jego czy moim aucie) po drugie byłam w pracy i nie miałam czasu sie z nim kłocić.Nie spisaliśmy też żadnego oświadczenia przyznania się do winy.Swiadkowie twierdzą że ten człowiek taki jest że dogląda tego auta co chwila i zawsze z kimś się kłoci - coś mu nie pasuje.W ostatecznosci wymyslił zeby mu zapłacic 100 zł i będzie po sprawieJa chcąc się go pozbyć powedziałam że zapłace za szkode ale musze jechac do bankomatu bo nie mam gotówki.On na to że pojedzie za mną.Odjechałam a on za mną ale zgubiłam go.Moje pytanie brzmi, czy powinnam sie tym przejmować skoro nie wezwalismy policji ani nie spisalismy oswiadczenia ani nie ma sladów na aucie?Czy on może mi coś zaszkodzić i udowodnić?Wiem, że to pytanie moż być śmieszne ale to auto służbowe a po tym co słyszałam to po tym psycholu mozna sie spodziewać wszystkiego a niestety spisał numery rejestracji mojego auta.
Prosze o odpowiedz na pytanie, czy będę mieć problemy wynikłe z następującej sytuacji.
Chcąc wyjechać cofałam i bardzo lekko (o ile wogóle bop nawet tego) dotknęłam auta stojącego za mna.Pech tylko chciał że właściciel tamtego auta to widział i domagał się wezwania policji.Ja tego nie chciałam bo po pierwsze nie było żadnych oznak że go dotknęłam (ani jednej nawet najmniejszej rysy na jego czy moim aucie) po drugie byłam w pracy i nie miałam czasu sie z nim kłocić.Nie spisaliśmy też żadnego oświadczenia przyznania się do winy.Swiadkowie twierdzą że ten człowiek taki jest że dogląda tego auta co chwila i zawsze z kimś się kłoci - coś mu nie pasuje.W ostatecznosci wymyslił zeby mu zapłacic 100 zł i będzie po sprawieJa chcąc się go pozbyć powedziałam że zapłace za szkode ale musze jechac do bankomatu bo nie mam gotówki.On na to że pojedzie za mną.Odjechałam a on za mną ale zgubiłam go.Moje pytanie brzmi, czy powinnam sie tym przejmować skoro nie wezwalismy policji ani nie spisalismy oswiadczenia ani nie ma sladów na aucie?Czy on może mi coś zaszkodzić i udowodnić?Wiem, że to pytanie moż być śmieszne ale to auto służbowe a po tym co słyszałam to po tym psycholu mozna sie spodziewać wszystkiego a niestety spisał numery rejestracji mojego auta.