A
Adamos1981
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2013
- Odpowiedzi
- 14
Witam.
W połowie marca uczestniczyłem w kolizji drogowej. Jadac w kolumnie samochodów pierwsze z aut zahamowało, auto za nim w zwiazku z tym że droga była prosta i widoczność doskonała rozpoczeło manewr wyprzedzania, niestety pani prowadząca ten samochód zle oceniła odleglosc i uderzyła w lewy tył wyprzedzanego auta. Jej samochod obróciło o 180 stopni i wylądowała na lewym pasie ruchu w tym momencie ja uderzyłem moim autem w jej przód. Z predkościa około 5km/h.
Miałem zachowaną bezpieczną odległość ale niestety nie zdazylem wyhamowac gdyz jej auto z 65 do 5 km/h zwolnilo na dystansie może metra.
Na miejscu pojawiła sie policja, juz na samym poczatku zostałem uznany za poszkodowanego w tej kolizji, i mandatu nie otrzymałem. Niestety wczoraj otrzymałem pismo że jestem oskarozny o spowodowanie zagrozenia w ruchu drogowym i nie dostosowanie predkosci do warunków panujących na drodze.
zaznaczam że w policjanci zanotowali że poruszałem się z predkością 60km/h w słoneczną pogode. Pozostali uczestnicy kolizji też tak zeznali. Za sprawce kolizji została uznana pani z samochodu ktory rozpoczął manewr wyprzedzania.
Problem w tym ze jest to pani prokurator. Teraz moje pytanie. Czy jezeli na miesjcu zostałem uznany za poszkodowanego, potem na policji zeznawałem jako świadek to można nagle mnie oskarżać o wyżej wymienione wykroczenia.
Mandatu oczywiście nie przyjąłem i sprawa ląduje w sądzie.
W połowie marca uczestniczyłem w kolizji drogowej. Jadac w kolumnie samochodów pierwsze z aut zahamowało, auto za nim w zwiazku z tym że droga była prosta i widoczność doskonała rozpoczeło manewr wyprzedzania, niestety pani prowadząca ten samochód zle oceniła odleglosc i uderzyła w lewy tył wyprzedzanego auta. Jej samochod obróciło o 180 stopni i wylądowała na lewym pasie ruchu w tym momencie ja uderzyłem moim autem w jej przód. Z predkościa około 5km/h.
Miałem zachowaną bezpieczną odległość ale niestety nie zdazylem wyhamowac gdyz jej auto z 65 do 5 km/h zwolnilo na dystansie może metra.
Na miejscu pojawiła sie policja, juz na samym poczatku zostałem uznany za poszkodowanego w tej kolizji, i mandatu nie otrzymałem. Niestety wczoraj otrzymałem pismo że jestem oskarozny o spowodowanie zagrozenia w ruchu drogowym i nie dostosowanie predkosci do warunków panujących na drodze.
zaznaczam że w policjanci zanotowali że poruszałem się z predkością 60km/h w słoneczną pogode. Pozostali uczestnicy kolizji też tak zeznali. Za sprawce kolizji została uznana pani z samochodu ktory rozpoczął manewr wyprzedzania.
Problem w tym ze jest to pani prokurator. Teraz moje pytanie. Czy jezeli na miesjcu zostałem uznany za poszkodowanego, potem na policji zeznawałem jako świadek to można nagle mnie oskarżać o wyżej wymienione wykroczenia.
Mandatu oczywiście nie przyjąłem i sprawa ląduje w sądzie.
Ostatnia edycja: