Kolizja drogowa

  • Autor wątku Autor wątku drake44
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
D

drake44

Stały bywalec
Dołączył
07.2013
Odpowiedzi
818
Witam
W dniu 22 kwietnia 2026 roku miałem kolizję drogową. Pani wjechała w moje auto. Przyznała się do winy, ale na jej prośbę zdarzenia nigdzie nie zgłaszałem. Mąż tej kobiety obiecał zapłacić za szkodę na moim aucie. Ci Państwo przelali na moje konto 4000zł. Uważałem, że ta suma powinna pokryć szkodę. Dziś jednak po rozmowach w kilku warsztatach fachowcy wycenili naprawę mojego auta na 7000zł. Pytanie: czy ja mogę jeszcze upominać się o dopłacenie mi brakującej kwoty, do tej, którą już otrzymałem. Dodam, że nie spisywaliśmy żadnego oświadczenia.
 
Zrobiłeś błąd.
Skoro byłeś/jesteś poszkodowany to wzywasz Policję. Natomiast samochód oddajesz do ASO z OC sprawcy, nie do "Janusza Biznesu".
 
drake44 napisał:
Pytanie: czy ja mogę jeszcze upominać się o dopłacenie mi brakującej kwoty, do tej, którą już otrzymałem.
Tak, możesz. Nie jest to karalne.
Komentarzem powyżej się nie przejmuj. Wcale nie trzeba zawsze wzywać Policji i czekać 69 godzin na jej przyjazd. Czasami wystarczy się rozsądnie dogadać. Trzy razy w życiu zrobiłem komuś delikatną szkodę - nie było Policji, poszkodowani dostali zwrot poniesionych kosztów. Uczciwie z obu stron.
 
drake44 napisał:
Pytanie: czy ja mogę jeszcze upominać się o dopłacenie mi brakującej kwoty, do tej, którą już otrzymałem. Dodam, że nie spisywaliśmy żadnego oświadczenia.
Może się to okazać trudne dowodowo w przypadku sporu. Brak oświadczenia ze spisem uszkodzeń może być podstawą do podważania dalej idącego roszczenia przez stronę przeciwną a co więcej od zdarzenia minął już jakiś czas. Sama wycena z warsztatu też nie musi być miarodajna dla drugiej strony np. pojazd mógł mieć już jakieś elementy uszkodzone albo zużyte. Odszkodowanie powinno obejmować realną stratę tj. według wartości elementów na dzień zdarzenia a nie elementów nowych. Fotografie z dnia zdarzenia też mogą nie być wystarczające szczególnie jeżeli szkoda objęła elementy z zewnątrz niewidoczne, koszt naprawy elementów niewidocznych np. podwozia, może być podważany przez drugą stronę.
 
forg napisał:
Tak, możesz. Nie jest to karalne.
Komentarzem powyżej się nie przejmuj. Wcale nie trzeba zawsze wzywać Policji i czekać 69 godzin na jej przyjazd. Czasami wystarczy się rozsądnie dogadać. Trzy razy w życiu zrobiłem komuś delikatną szkodę - nie było Policji, poszkodowani dostali zwrot poniesionych kosztów. Uczciwie z obu stron.

Już w pierwszym poście gościu przyznaje się, że uzgodnili kwotę 4000zł. Natomiast naprawa to koszt ok. 7000 zł.

Gdyby była policja i oddanie do ASO to nie miał by takiego problemu.
 
pasqudek napisał:
Gdyby była policja i oddanie do ASO to nie miał by takiego problemu
Dlaczego uparłeś się na policję. Koniecznie chcesz ukarania kierowcy. Nie lepiej "po ludzku" na oświadczenie.
Dlaczego ASO?. Miałem stłuczkę zadzwoniłem do ASO podałem że prywatnie, podali mi cenę. Po przekalkulowaniu zadzwoniłem drugi raz że z ubezpieczenia sprawcy. Cena wzrosła o 80%.
Zapewne dlatego stale wzrastają składki
 
pasqudek napisał:
Już w pierwszym poście gościu przyznaje się, że uzgodnili kwotę 4000zł. Natomiast naprawa to koszt ok. 7000 zł.

Gdyby była policja i oddanie do ASO to nie miał by takiego problemu.

Po pierwsze: źle się dogadał. Przecież nie ustala się kwoty bez wizyty u "fachowca".
Po drugie: poczytaj internet. I te miliony postów, gdzie ludzie płaczą że była Policja, auto w ASO i nagle ubezpieczyciel nie chce zapłacić. Zatem wcale Policja i ASO to nie jest cudowne lekarstwo na każdą kolizję.
 
Szkody mam wyłącznie blacharskie, zewnętrzne. Podwozie, konstrukcja samochodu jest nienaruszona. Uzgodniliśmy koszt naprawy na 4000, ale ja się na tym nie znam i nie wiedziałem, że naprawa auta kosztuje aż tyle. W warsztacie koszt 7000 podali wg cen części oryginalnych, ale używanych. Powiedzieli mi też, że na zgłoszenie tej szkody mam 3 lata od dnia zdarzenia i, że to ode mnie zależy jak sprawa potoczy się dalej. Zaznaczyli, że jeżeli nie spisaliśmy oświadczenia pisemnego, że uzgadniamy koszt szkody na konkretną sumę, to mam prawo dochodzić dopłaty, ponieważ mam prawo się nie znać i zle wycenić szkodę. Oni twierdzą, że są 2 drogi rozwiązania tego problemu. Pierwsza to telefon do sprawczyni kolizji i przedstawienie problemu z prośbą o dopłatę. Jeśli mają więcej, niż 1 auto to najbardziej opłacalna droga dla niej, ponieważ gdy to zgłoszę, to tracą wszystkie zniżki. Druga droga to odmowa dopłaty, wówczas piszemy oświadczenie, ja zwracam 4000 i cała suma wówczas idzie z ich ubezpieczenia. W przypadku wypierania się sprawcy zgłoszenie na policję i droga sądowa. Jest przelew z tytułem rekompensata za uszkodzone auto, a więc przyznanie się do winy, ewentualne oględziny aut przez biegłych. Wszystkiego nie da się ukryć
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra