W
weles1
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2010
- Odpowiedzi
- 9
25-04-2010...
Kolizja z sarną. Warunki:
Droga publiczna, teren zabudowany, na wym. odcinku drogi brak oznakowania dot. ew. kontaktu ze zwierzyną dziką i jakąkolwiek. Krótko nieoznakowana. Pomimo tego stadko saren w l. szt 4 wyłoniło się z nikąd i przegalopowało w poprzek drogi, a jedna z nich wpadła na bok mojego auta.
Wezwana została policja, służby weterynaryjne itp. (sarna nie przeżyła). Oczywiście sporządzona notatka przez policję, rutynowe oględziny auta, badanie stanu trzeźwości (mojej), opis uszkodzeń i stwierdzony brak uchybień z mojej strony. Oczywiście szkoda materialna wynikła z powyższego zdarzenia jest znacząca.
Zwierzę, pomimo iż dzikie było uczestnikiem kolizji drogowej. Ponadto raczej nie jest bezpańskie (własność prawna kogoś, bo jednak za kłusownictwo bulimy). To samo zwierzę np. jeśli wyżre rolnikowi kawałek plonów, skutkuje to odszkodowaniem dla rolnika. Itp,itp... Jak się to ma w przypadku kolizji drogowej? AC nie posiadam...
Przyznam, iż mam dylemat, choć logika mi podpowiada, że OC winno obejmować i powyższe zdarzenie. "Sprawca" kolizji zidentyfikowany, wypadek opisany przez odpowiednie organa... Fakt, że sarna nie ma OC komunikacyjnego nie zwalnia chyba właściciela sarny (nie wiem kto on imiennie...) z odpowiedzialności cywilnej za szkody jednak komunikacyjne z uczestnictwem zwierząt.
Mam więc pytanie. Jak to się ma do ubezpieczenia OC? Jakimi przepisami mam się ew. "podpierać" zgłaszając szkodę ubezpieczycielowi?
Proszę mi poradzić jak mam dochodzić (i u kogo(?)-sądzę jednak że u ubezpieczyciela od szkód komunikacyjnych) zadośćuczynienia? Będę wdzięczny za pomoc w rozwikłaniu tego rebusu.
Pozdrawiam
Kolizja z sarną. Warunki:
Droga publiczna, teren zabudowany, na wym. odcinku drogi brak oznakowania dot. ew. kontaktu ze zwierzyną dziką i jakąkolwiek. Krótko nieoznakowana. Pomimo tego stadko saren w l. szt 4 wyłoniło się z nikąd i przegalopowało w poprzek drogi, a jedna z nich wpadła na bok mojego auta.
Wezwana została policja, służby weterynaryjne itp. (sarna nie przeżyła). Oczywiście sporządzona notatka przez policję, rutynowe oględziny auta, badanie stanu trzeźwości (mojej), opis uszkodzeń i stwierdzony brak uchybień z mojej strony. Oczywiście szkoda materialna wynikła z powyższego zdarzenia jest znacząca.
Zwierzę, pomimo iż dzikie było uczestnikiem kolizji drogowej. Ponadto raczej nie jest bezpańskie (własność prawna kogoś, bo jednak za kłusownictwo bulimy). To samo zwierzę np. jeśli wyżre rolnikowi kawałek plonów, skutkuje to odszkodowaniem dla rolnika. Itp,itp... Jak się to ma w przypadku kolizji drogowej? AC nie posiadam...
Przyznam, iż mam dylemat, choć logika mi podpowiada, że OC winno obejmować i powyższe zdarzenie. "Sprawca" kolizji zidentyfikowany, wypadek opisany przez odpowiednie organa... Fakt, że sarna nie ma OC komunikacyjnego nie zwalnia chyba właściciela sarny (nie wiem kto on imiennie...) z odpowiedzialności cywilnej za szkody jednak komunikacyjne z uczestnictwem zwierząt.
Mam więc pytanie. Jak to się ma do ubezpieczenia OC? Jakimi przepisami mam się ew. "podpierać" zgłaszając szkodę ubezpieczycielowi?
Proszę mi poradzić jak mam dochodzić (i u kogo(?)-sądzę jednak że u ubezpieczyciela od szkód komunikacyjnych) zadośćuczynienia? Będę wdzięczny za pomoc w rozwikłaniu tego rebusu.
Pozdrawiam