J
Jędrzeej
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2023
- Odpowiedzi
- 1
Witam,
Proszę o poradę, w internecie ciężko znaleźć coś na ten temat.
Spowodowałem jako rowerzysta kolizję, wina była moja i odrazu się do niej przyznałem na miejscu. Auto oraz rower uszkodzone, u mnie zwichnięty nadgarstek. Na miejscu z kierowcą postanowilliśmy, że „dogadamy się” i zapłacę mu za straty. Mowa była o kwocie ok.500 zł, kierowca chciał sprawdzić ile będzie go to kosztowało i zdzwonić się dogadać. Jednak po czasie kierowca wyliczył, że chce ode mnie 1500 zł, mówi o uszkodzonych częściach których nie wskazał na miejscu, moim zdaniem próbuje wykorzystać sytuację. Na miejscu nie zostały wezwane służby ani nie zostało spisane oświadczenie.
Moje pytanie czy da się tą sytuację rozwiązać w inny sposób? Czy jeśli zgłoszę sprawę na policję i przyznam się do winy grozi mi mandat za spowodowanie kolizji? Co w tej sytuacji zrobi policja?
Z góry dzięki za pomoc.
Proszę o poradę, w internecie ciężko znaleźć coś na ten temat.
Spowodowałem jako rowerzysta kolizję, wina była moja i odrazu się do niej przyznałem na miejscu. Auto oraz rower uszkodzone, u mnie zwichnięty nadgarstek. Na miejscu z kierowcą postanowilliśmy, że „dogadamy się” i zapłacę mu za straty. Mowa była o kwocie ok.500 zł, kierowca chciał sprawdzić ile będzie go to kosztowało i zdzwonić się dogadać. Jednak po czasie kierowca wyliczył, że chce ode mnie 1500 zł, mówi o uszkodzonych częściach których nie wskazał na miejscu, moim zdaniem próbuje wykorzystać sytuację. Na miejscu nie zostały wezwane służby ani nie zostało spisane oświadczenie.
Moje pytanie czy da się tą sytuację rozwiązać w inny sposób? Czy jeśli zgłoszę sprawę na policję i przyznam się do winy grozi mi mandat za spowodowanie kolizji? Co w tej sytuacji zrobi policja?
Z góry dzięki za pomoc.