K
Kinomaniak
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2023
- Odpowiedzi
- 1
Dzień dobry.
Cała sytuacja miała miejsce z początkiem roku. Kierujący pojazdem (sprawca) wypadł z drogi na przeciwny pas i doszło do czołowego zderzenia z moim pojazdem. Początkowo był obecny na miejscu, jednak po wezwaniu policji zniknął, zostawiając niesprawny pojazd na drodze. Po około godzinie kierujący (właściciel pojazdu) został uchwycony przez policję, był pod wpływem alkoholu. Początkowo dostałem informację, że sprawca jest ustalony i mogę załatwiać sprawy związane z ubezpieczeniem. Po paru dniach wezwanie na policję na przesłuchanie (posiadam nagranie ze zdarzenia) i otrzymałem informację, że sprawca nie przyznaje się, że prowadził pojazd. W międzyczasie był rzeczoznawca, została ustalona szkoda całkowita. I tutaj zaczynają się schody. Znany jest pojazd sprawny, na dzień zdarzenia posiadał ważną polisę OC, jednakże ubezpieczyciel nie chce wypłacić pieniędzy tłumacząc, że
Na policji nie za wiele niestety mogę się dowiedzieć kiedy postępowanie się zakończy, najpewniej sprawa pójdzie do sądu.
Pojazd niestety nie nadaje się do naprawy, wrak stoi już 4 miesiące. Za chwile przyjdzie mi płacić OC za pojazd, którego nie można użytkować.
Pytanie, czy jest jakiś sposób na uzyskanie wypłaty odszkodowania w jak najszybszy czasie? Wszak pojazd sprawcy z ważnym OC jest znany, posiadam również nagranie całego zdarzenia jak i zdjęcia po zdarzeniu, a to czy kierujący będzie miał regres za prowadzenie po spożyciu alkoholu to już nie moja sprawa. Czy istnieją jakieś przepisy lub wyroki na które można się powołać w walce z ubezpieczycielem?
Czy na cały ten okres od czasu kolizji do czasu wypłaty przysługuje mi prawo do pojazdu zastępczego?
Cała sytuacja miała miejsce z początkiem roku. Kierujący pojazdem (sprawca) wypadł z drogi na przeciwny pas i doszło do czołowego zderzenia z moim pojazdem. Początkowo był obecny na miejscu, jednak po wezwaniu policji zniknął, zostawiając niesprawny pojazd na drodze. Po około godzinie kierujący (właściciel pojazdu) został uchwycony przez policję, był pod wpływem alkoholu. Początkowo dostałem informację, że sprawca jest ustalony i mogę załatwiać sprawy związane z ubezpieczeniem. Po paru dniach wezwanie na policję na przesłuchanie (posiadam nagranie ze zdarzenia) i otrzymałem informację, że sprawca nie przyznaje się, że prowadził pojazd. W międzyczasie był rzeczoznawca, została ustalona szkoda całkowita. I tutaj zaczynają się schody. Znany jest pojazd sprawny, na dzień zdarzenia posiadał ważną polisę OC, jednakże ubezpieczyciel nie chce wypłacić pieniędzy tłumacząc, że
Kod:
do dnia dzisiejszego nie wpłynęła notatka z policji o zakończeniu i sposobie zakończenia
postępowania.
Pojazd niestety nie nadaje się do naprawy, wrak stoi już 4 miesiące. Za chwile przyjdzie mi płacić OC za pojazd, którego nie można użytkować.
Pytanie, czy jest jakiś sposób na uzyskanie wypłaty odszkodowania w jak najszybszy czasie? Wszak pojazd sprawcy z ważnym OC jest znany, posiadam również nagranie całego zdarzenia jak i zdjęcia po zdarzeniu, a to czy kierujący będzie miał regres za prowadzenie po spożyciu alkoholu to już nie moja sprawa. Czy istnieją jakieś przepisy lub wyroki na które można się powołać w walce z ubezpieczycielem?
Czy na cały ten okres od czasu kolizji do czasu wypłaty przysługuje mi prawo do pojazdu zastępczego?