L
limak13
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2021
- Odpowiedzi
- 11
Witam,
Sytuacja następująca: moi rodzice mieli wczoraj kolizję. Toczyli się w korku i wjechała w nich kobieta osobowym Oplem, a dokładniej uderzyła ich w tył. Prawdopodobnie się zagapiła albo nie skupiała na tym co się przed nią dzieje. Można powiedzieć, że ich przepchnęła kilka metrów, ale na szczęście auto się toczyło, więc uszkodzenia stosunkowo nieduże. Stało się to na ruchliwej trasie prowadzącej do dużego miasta. Oczywiście zatrzymanie się zaczęło jeszcze bardziej pogłębiać korek. Nie wiem czy przez to, czy po prostu nie pomyśleli, ale zrobili głupotę. Otóż, nie spisali oświadczenia, nie wzięli żadnych danych, mają jedynie zdjęcie rejestracji tej kobiety. Obejrzeli uszkodzenia i ich wtedy za bardzo nie widzieli (było ciemno + auto było lekko przybrudzone z brudu z drogi, dwa dni wcześniej padał deszcz i szlam z drogi po prostu przybrudził auto) i umówili się, że zadzwonią, jeśli w dzień zauważą, że uszkodzenia są większe.
No i tak, dziś auto zostało umyte. W wyniku kolizji został uszkodzony lakier oraz odblask w zderzaku. Odbita jest rejestracja i ramka z samochodu tej kobiety (w lakierze dosłownie widać 2-3 cyfry). Jest też parę rys oraz ubytków w lakierze. Wymagane jest prawdopodobnie lakierowanie, bo tych ubytków się nie zapoleruje. Jutro jadą do lakiernika na wycenę naprawy. Ale z tego co twierdzi Internet, to może to kosztować około 500-1500 zł, zależnie od tego jaka to będzie naprawa i gdzie.
Oczywiście, dziwnym trafem (no kto by pomyślał...), pani dziś nie odbiera. Telefon wyłączony i tyle. Czy coś można zrobić w tej sprawie? Mają niby jej telefon (puściła im sygnał na miejscu zdarzenia), mają też zdjęcie jej auta. Ale nie mają oświadczenia ani jej danych. A teraz są wściekli, bo zderzak wygląda jednak źle, a zawsze o to auto dbali i nie mieli żadnych kolizji ani większych rys na nim.
Będę wdzięczny za sugestie.
Sytuacja następująca: moi rodzice mieli wczoraj kolizję. Toczyli się w korku i wjechała w nich kobieta osobowym Oplem, a dokładniej uderzyła ich w tył. Prawdopodobnie się zagapiła albo nie skupiała na tym co się przed nią dzieje. Można powiedzieć, że ich przepchnęła kilka metrów, ale na szczęście auto się toczyło, więc uszkodzenia stosunkowo nieduże. Stało się to na ruchliwej trasie prowadzącej do dużego miasta. Oczywiście zatrzymanie się zaczęło jeszcze bardziej pogłębiać korek. Nie wiem czy przez to, czy po prostu nie pomyśleli, ale zrobili głupotę. Otóż, nie spisali oświadczenia, nie wzięli żadnych danych, mają jedynie zdjęcie rejestracji tej kobiety. Obejrzeli uszkodzenia i ich wtedy za bardzo nie widzieli (było ciemno + auto było lekko przybrudzone z brudu z drogi, dwa dni wcześniej padał deszcz i szlam z drogi po prostu przybrudził auto) i umówili się, że zadzwonią, jeśli w dzień zauważą, że uszkodzenia są większe.
No i tak, dziś auto zostało umyte. W wyniku kolizji został uszkodzony lakier oraz odblask w zderzaku. Odbita jest rejestracja i ramka z samochodu tej kobiety (w lakierze dosłownie widać 2-3 cyfry). Jest też parę rys oraz ubytków w lakierze. Wymagane jest prawdopodobnie lakierowanie, bo tych ubytków się nie zapoleruje. Jutro jadą do lakiernika na wycenę naprawy. Ale z tego co twierdzi Internet, to może to kosztować około 500-1500 zł, zależnie od tego jaka to będzie naprawa i gdzie.
Oczywiście, dziwnym trafem (no kto by pomyślał...), pani dziś nie odbiera. Telefon wyłączony i tyle. Czy coś można zrobić w tej sprawie? Mają niby jej telefon (puściła im sygnał na miejscu zdarzenia), mają też zdjęcie jej auta. Ale nie mają oświadczenia ani jej danych. A teraz są wściekli, bo zderzak wygląda jednak źle, a zawsze o to auto dbali i nie mieli żadnych kolizji ani większych rys na nim.
Będę wdzięczny za sugestie.