K
ken82
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2006
- Odpowiedzi
- 2
około pół roku temu zakupiłem telefon komórkowy w sieci Orange.. Po 2 tyg wyjechałem na wakacje gdzie telefon samoczynnie przestał czytac karte sim. Po powrocie z wakacji oddałem tel. do serwisu gdzie po około 2 tygodniach dostałem tel z powrotem z informacją iz tel nosi slady nieautoryzowanej ingerencji. po rozmowie z serwisem zareklamowałem usługe gwarancji gdzie telefon został wysłany na ponowną ekspertyze.Tam potwierdzono wyniki pierwszej ekspertyzy iz telefon nosi slady lutowania czytnika karty sim. Zaden serwis nie stwierdził rozkrecania tego telefonu gdyz plomby nie były naruszone.Postanowiłem naprawic tel. na własny koszt w autoryzowanym serwisie gdzie zapłaciłem 150zł. Po około 2 tygodniach w telefonie padł układ zasilania a serwisant który naprawiał ten telefon poinformował mnie iz tego telefonu sie nie opłaca naprawiac poniewaz jest juz po powaznych naprawach a sytuacje jakie z nim wynikały prowadza do tego iz jest to bubel wypuszczony na rynek przez producenta.Jednak zgodziłem sie na naprawe. Po raz kolejny zapłaciłem 200zł. telefon pochodził miesiac i na dzien dzisiejszy znów sie zepsół. Nie mam zamiaru wkładac juz w naprawy tego telefonu ale mam zamiar pozwac operatora tej oto sieci do sadu gdyz telefon ten jest bublem a serwis wymiguje sie od naprawy.Prosze o podpowiedz co mam z tym zrobic