P
paruwa
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2011
- Odpowiedzi
- 1
Witam
3 lata temu zobowiązałem się podczas rozwodu do płacenia 1500 PLN alimentów, a osobną umową notarialną (w tym o podział majątku) do płacenia 600 PLN za przedszkole dziecka.
Niestety moja firma zbankrutowała i dziś nie mam szansy płacić takich alimentów. Choruję na ciężką depresję (od półtora roku), pracuję na 1/4 etatu. Obecnie występuję o zmniejszenie alimentów (lada dzień pójdzie wniosek, a nie płacę tyle ile się zobowiązywałem od listopada 2010), po drodze sąd 3 razy odrzucał mój wniosek o obniżenie opłaty od pozwu ze względu na sytuację materialną.
Była żona założyła mi sprawę o odzyskanie tytułu wykonawczego zamiast utraconego (1500 alimentów) i przedszkole (600 z umowy notarialnej). Odwołuję się i walczę, ale...
Płace co miesiąc 500-700 PLN na synka. I będę płacił dalej. Jeśli przyjdzie komornik to co? Zero majątku, zameldowanie u rodziców, brak samochodu, czegokolwiek, dochód z 1/4 etatu, konto na dużym minusie, dług z ZUS itd. Innego zajęcia komorniczego jeszcze nie mam.
Pytanie- czy komornik jak nie będzie miał skąd mi ściągnąć kasy, to może jakoś szarpać moich rodziców, u których pomieszkuję? Czy może na przykład wejść im do domu i coś licytować, czy np wejść im na emerytury za moje zadłużenie alimentacyjne, mimo, że płącę ile mogę? Wymeldowac się i zostać "bezdomnym" bez adresu???
Dodam, że podczas rozwodu zostawiłem żonie piękny dom za ponad 800 tys, gotówkę i samochód, oraz przez dwa lata od rozwodu w sumie dałem jej ponad 70 tys z tytułu alimentów, przedszkola i spłacania połowy rat za dom...
Pomóżcie
3 lata temu zobowiązałem się podczas rozwodu do płacenia 1500 PLN alimentów, a osobną umową notarialną (w tym o podział majątku) do płacenia 600 PLN za przedszkole dziecka.
Niestety moja firma zbankrutowała i dziś nie mam szansy płacić takich alimentów. Choruję na ciężką depresję (od półtora roku), pracuję na 1/4 etatu. Obecnie występuję o zmniejszenie alimentów (lada dzień pójdzie wniosek, a nie płacę tyle ile się zobowiązywałem od listopada 2010), po drodze sąd 3 razy odrzucał mój wniosek o obniżenie opłaty od pozwu ze względu na sytuację materialną.
Była żona założyła mi sprawę o odzyskanie tytułu wykonawczego zamiast utraconego (1500 alimentów) i przedszkole (600 z umowy notarialnej). Odwołuję się i walczę, ale...
Płace co miesiąc 500-700 PLN na synka. I będę płacił dalej. Jeśli przyjdzie komornik to co? Zero majątku, zameldowanie u rodziców, brak samochodu, czegokolwiek, dochód z 1/4 etatu, konto na dużym minusie, dług z ZUS itd. Innego zajęcia komorniczego jeszcze nie mam.
Pytanie- czy komornik jak nie będzie miał skąd mi ściągnąć kasy, to może jakoś szarpać moich rodziców, u których pomieszkuję? Czy może na przykład wejść im do domu i coś licytować, czy np wejść im na emerytury za moje zadłużenie alimentacyjne, mimo, że płącę ile mogę? Wymeldowac się i zostać "bezdomnym" bez adresu???
Dodam, że podczas rozwodu zostawiłem żonie piękny dom za ponad 800 tys, gotówkę i samochód, oraz przez dwa lata od rozwodu w sumie dałem jej ponad 70 tys z tytułu alimentów, przedszkola i spłacania połowy rat za dom...
Pomóżcie