L
lizaard
Użytkownik
- Dołączył
- 03.2010
- Odpowiedzi
- 34
Witam wszystkich.
Sprawa, którą tutaj opiszę dotyczy mojej żony a od Was drodzy forumowicze chciałbym dowiedzieć się co żona może zrobić z sytuacją, którą opisałem poniżej.
Zacznijmy od początku.
W 2011 żona podpisała umowę abonamentową z siecią Play na okres 24 miesięcy. Na 2 miesiące przed zakończeniem umowy (w 2013), wypowiedziała ją przez co została naliczona kara umowna w kwocie około 110 złotych polskich. Z racji faktu, że żona zmieniła adres zamieszkania (o czym powiadomiła Play) a nie otrzymała pisma z notą odsetkową na nowy adres a na stary, nie miała zielonego pojęcia o tym że taką kwotę ma zapłacić (ewidentnie błąd po stronie Play, że mimo tego, że podano nowy adres, wysłali pismo na stary). Po ponad półtorej roku czasu (w maju 2015) przyszło do żony pismo od komornika (już na prawidłowy adres) o wszczęciu postępowania egzekucyjnego na kwotę 410 złotych + odsetki co razem dało kwotę 424,12 groszy. Pismo przyszło dokładnie 22 maja 2015. Żona skontaktowała się telefonicznie 25 maja z kancelarią komorniczą i poprosiła o przesłanie mailem dokładnej kwoty zadłużenia jaka będzie do zapłaty na dzień 29 maja 2015, gdyż tego dnia chciałaby spłacić zadłużenie. Tego samego dnia otrzymała maila od Pani z kancelarii, że na dzień 29 maja 2015 kwota zadłużenia wyniesie 460,23 grosze i podała numer konta na który należy dokonać wpłaty. Żona 30 maja dokonała wpłaty całej kwoty, wysłała potwierdzenie przelewu na maila do kancelarii i poprosiła w mailu o przesłanie pisma o zakończeniu egzekucji pocztą na adres domowy.
Pismo do dnia dzisiejszego nie dotarło, więc żona zadzwoniła do kancelarii z pytaniem dlaczego nie otrzymała pisma o zakończeniu egzekucji w związku z całkowitą spłatą zadłużenia. Na to Pani odpowiedziała jej, że do spłaty pozostało jeszcze 99,45 złotych polskich. Na pytanie skąd taka kwota zadłużenia Pani telefonicznie nie chciała nic mówić, tylko kazała wystosować pismo do kancelarii o wyjaśnienia.
Przechodząc do sedna.
Żona otrzymała maila od kancelarii z dokładną kwotą zadłużenia do spłaty na dzień 29 maja 2015 i dnia 30 maja 2015 tę kwotę w całości przelała na konto kancelarii więc postępowanie egzekucyjne powinno zostać w całości umorzone, natomist dzisiaj dowiadujemy się, że jednak jeszcze ma zapłacić 99,45 polskich złotych nie wiadomo dlaczego. Czy można coś z tym zrobić? Kancelaria najpierw informuje o ostatecznej kwocie do spłaty a gdy się ją spłaci to jeszcze po prawie 3 miesiącach dalej żąda pieniędzy?
W jaki sposób możemy w tym momencie się bronić? Mamy wszystkie maile i potwierdzenie przelewu. Co robić żeby wkońcu zakończyć to postępowanie. Żona boi się, że jak zapłaci te pieniądze to komornik znowu wymyśli sobie jakieś koszta i dalej każe jej płacić nie wiadomo za co...
Badzo proszę o pomoc.
Sprawa, którą tutaj opiszę dotyczy mojej żony a od Was drodzy forumowicze chciałbym dowiedzieć się co żona może zrobić z sytuacją, którą opisałem poniżej.
Zacznijmy od początku.
W 2011 żona podpisała umowę abonamentową z siecią Play na okres 24 miesięcy. Na 2 miesiące przed zakończeniem umowy (w 2013), wypowiedziała ją przez co została naliczona kara umowna w kwocie około 110 złotych polskich. Z racji faktu, że żona zmieniła adres zamieszkania (o czym powiadomiła Play) a nie otrzymała pisma z notą odsetkową na nowy adres a na stary, nie miała zielonego pojęcia o tym że taką kwotę ma zapłacić (ewidentnie błąd po stronie Play, że mimo tego, że podano nowy adres, wysłali pismo na stary). Po ponad półtorej roku czasu (w maju 2015) przyszło do żony pismo od komornika (już na prawidłowy adres) o wszczęciu postępowania egzekucyjnego na kwotę 410 złotych + odsetki co razem dało kwotę 424,12 groszy. Pismo przyszło dokładnie 22 maja 2015. Żona skontaktowała się telefonicznie 25 maja z kancelarią komorniczą i poprosiła o przesłanie mailem dokładnej kwoty zadłużenia jaka będzie do zapłaty na dzień 29 maja 2015, gdyż tego dnia chciałaby spłacić zadłużenie. Tego samego dnia otrzymała maila od Pani z kancelarii, że na dzień 29 maja 2015 kwota zadłużenia wyniesie 460,23 grosze i podała numer konta na który należy dokonać wpłaty. Żona 30 maja dokonała wpłaty całej kwoty, wysłała potwierdzenie przelewu na maila do kancelarii i poprosiła w mailu o przesłanie pisma o zakończeniu egzekucji pocztą na adres domowy.
Pismo do dnia dzisiejszego nie dotarło, więc żona zadzwoniła do kancelarii z pytaniem dlaczego nie otrzymała pisma o zakończeniu egzekucji w związku z całkowitą spłatą zadłużenia. Na to Pani odpowiedziała jej, że do spłaty pozostało jeszcze 99,45 złotych polskich. Na pytanie skąd taka kwota zadłużenia Pani telefonicznie nie chciała nic mówić, tylko kazała wystosować pismo do kancelarii o wyjaśnienia.
Przechodząc do sedna.
Żona otrzymała maila od kancelarii z dokładną kwotą zadłużenia do spłaty na dzień 29 maja 2015 i dnia 30 maja 2015 tę kwotę w całości przelała na konto kancelarii więc postępowanie egzekucyjne powinno zostać w całości umorzone, natomist dzisiaj dowiadujemy się, że jednak jeszcze ma zapłacić 99,45 polskich złotych nie wiadomo dlaczego. Czy można coś z tym zrobić? Kancelaria najpierw informuje o ostatecznej kwocie do spłaty a gdy się ją spłaci to jeszcze po prawie 3 miesiącach dalej żąda pieniędzy?
W jaki sposób możemy w tym momencie się bronić? Mamy wszystkie maile i potwierdzenie przelewu. Co robić żeby wkońcu zakończyć to postępowanie. Żona boi się, że jak zapłaci te pieniądze to komornik znowu wymyśli sobie jakieś koszta i dalej każe jej płacić nie wiadomo za co...
Badzo proszę o pomoc.