E
ennathalie
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2014
- Odpowiedzi
- 1
Dzień Dobry, przybywam tutaj z nieprzyjemnym dla mnie problemem. Dzisiaj weszłam na swoją starą skrzynkę pocztową i zobaczyłam, że od początku grudnia próbuje się ze mną skontaktować firma windykacyjna w sprawie Netii. Jest to dla mnie zaskoczeniem, ponieważ w grudniu 2013 / styczniu 2014 zapłaciłam zaległe faktury, kare od niewywiązania się z umowy i odesłałam urządzenia, które według umowy należały do Netii jeżeli się wcześniej kończy z nimi ‘współpracę’.
Zadzwoniłam do Pana Komornika, który wyjaśnił mi, że mam ponad 500 zł do uregulowania.
W grudniu 13/styczniu 14 uregulowałam wszystkie zaległe faktury i zadzwoniłam do Netii żeby ich o tym poinformować, powiedzieć też, że zmieniłam miejsce zamieszkania (gdzie Netia już nie sięga) i że chciałam zrezygnować z ich usług i dowiedzieć się o koszty, które muszę w związku z tym ponieść. Ku mojemu zaskoczeniu automatyczna sekretarka zaczęła mi mówić o wymówionej umowie i kosztach, które muszę ponieść w wysokości 0zł 0gr. Czekam więc na konsultanta telefonicznego. Co się okazało wypowiedzieli mi umowę (zmieniłam miejsce zamieszkania, więc nie wiedziałam o tym). Tym lepiej, bo to samo chciałam zrobić. Ucieszyłam się też, że w tych ponad 600zł, które wpłaciłam za zaległe faktury była też kara za niedotrzymanie umowy, więc miałam już dalsze koszty z głowy. Poleciałam na pocztę i powiedziałam, że chce żeby pudełeczko szybko dotarło, bo to ważne. Pani zapakowała i wysłała. Dzwoniłam jeszcze kilka razy do Netii spytać się czy to już oby wszystko, bo nie chce potem mieć nieprzyjemności, czy wszystko zapłacone, że przepraszam. Mówiłam, że wysyłka jest w drodze. Potem zadzwoniłam i pytałam czy wszystko doszło, otrzymałam odpowiedź, że na pewno jest wszystko w porządku, bo na monitorze nic nie widzą i zostałam zapewniona, że to wszystko.
Pan Komornik dzisiaj powiedział mi, że nie odpowiadałam na monity (jak miałam odpowiedzieć skoro zmieniłam miejsce zamieszkania o czym informowałam, ale nie potrzebowali mojego nowego adresu, bo kończyłam z nimi umowę, numer telefonu, który podawałam na samym początku mi się zmienił, ale telefonowałam do nich w grudniu/styczniu już z nowego, tyle razy i mówiłam, że to mój numer, najwidoczniej też nie potrzebowali..). Sprawa jeszcze nie jest w sądzie, ale może być jeżeli nie ureguluje u niego tego długu. Po moich wyjaśnieniach i całej historii stwierdził, że chodzi pewnie o kare za nie wysłanie urządzeń. Powiedział, że ani ja nie mam obowiązku wiedzieć, że należy wysyłać z potwierdzeniem odbioru, ani Pani z poczty nie ma obowiązku mnie o tym informować, ale jednak mam teraz problem. Powiedział jeszcze, że najlpiej z potwierdzeniem odbioru i jeszcze ubezpieczyć. Nie znam się na tym zupełnie, miałam wysłać, poprosiłam Panią na poczcie o szybką wysyłkę, bo jest ważna i tyle. Potwierdzenie nadania przesyłki mam! Zawsze trzymam takie rzeczy, ale po co skoro okazuje się, że nie jest wcale ważne? Na nadaniu są moje dane, ich dane, waga przesyłki, priorytet i stempel z datą. Wysłałam zdjęcie nadania do komornika, a on ma pokazać to Netii, ale powiedział, że ważne jest tylko potwierdzenie odbioru, więc raczej nic z tego nie będzie i będę musiała zapłacić.
Co mogę zrobić? Przecież zapłaciłam im i odesłałam sprzęt. Proszę pomóżcie, nie stać mnie na to żeby zapłacić ponad 500zł.
Zadzwoniłam do Pana Komornika, który wyjaśnił mi, że mam ponad 500 zł do uregulowania.
W grudniu 13/styczniu 14 uregulowałam wszystkie zaległe faktury i zadzwoniłam do Netii żeby ich o tym poinformować, powiedzieć też, że zmieniłam miejsce zamieszkania (gdzie Netia już nie sięga) i że chciałam zrezygnować z ich usług i dowiedzieć się o koszty, które muszę w związku z tym ponieść. Ku mojemu zaskoczeniu automatyczna sekretarka zaczęła mi mówić o wymówionej umowie i kosztach, które muszę ponieść w wysokości 0zł 0gr. Czekam więc na konsultanta telefonicznego. Co się okazało wypowiedzieli mi umowę (zmieniłam miejsce zamieszkania, więc nie wiedziałam o tym). Tym lepiej, bo to samo chciałam zrobić. Ucieszyłam się też, że w tych ponad 600zł, które wpłaciłam za zaległe faktury była też kara za niedotrzymanie umowy, więc miałam już dalsze koszty z głowy. Poleciałam na pocztę i powiedziałam, że chce żeby pudełeczko szybko dotarło, bo to ważne. Pani zapakowała i wysłała. Dzwoniłam jeszcze kilka razy do Netii spytać się czy to już oby wszystko, bo nie chce potem mieć nieprzyjemności, czy wszystko zapłacone, że przepraszam. Mówiłam, że wysyłka jest w drodze. Potem zadzwoniłam i pytałam czy wszystko doszło, otrzymałam odpowiedź, że na pewno jest wszystko w porządku, bo na monitorze nic nie widzą i zostałam zapewniona, że to wszystko.
Pan Komornik dzisiaj powiedział mi, że nie odpowiadałam na monity (jak miałam odpowiedzieć skoro zmieniłam miejsce zamieszkania o czym informowałam, ale nie potrzebowali mojego nowego adresu, bo kończyłam z nimi umowę, numer telefonu, który podawałam na samym początku mi się zmienił, ale telefonowałam do nich w grudniu/styczniu już z nowego, tyle razy i mówiłam, że to mój numer, najwidoczniej też nie potrzebowali..). Sprawa jeszcze nie jest w sądzie, ale może być jeżeli nie ureguluje u niego tego długu. Po moich wyjaśnieniach i całej historii stwierdził, że chodzi pewnie o kare za nie wysłanie urządzeń. Powiedział, że ani ja nie mam obowiązku wiedzieć, że należy wysyłać z potwierdzeniem odbioru, ani Pani z poczty nie ma obowiązku mnie o tym informować, ale jednak mam teraz problem. Powiedział jeszcze, że najlpiej z potwierdzeniem odbioru i jeszcze ubezpieczyć. Nie znam się na tym zupełnie, miałam wysłać, poprosiłam Panią na poczcie o szybką wysyłkę, bo jest ważna i tyle. Potwierdzenie nadania przesyłki mam! Zawsze trzymam takie rzeczy, ale po co skoro okazuje się, że nie jest wcale ważne? Na nadaniu są moje dane, ich dane, waga przesyłki, priorytet i stempel z datą. Wysłałam zdjęcie nadania do komornika, a on ma pokazać to Netii, ale powiedział, że ważne jest tylko potwierdzenie odbioru, więc raczej nic z tego nie będzie i będę musiała zapłacić.
Co mogę zrobić? Przecież zapłaciłam im i odesłałam sprzęt. Proszę pomóżcie, nie stać mnie na to żeby zapłacić ponad 500zł.