A
ania85o2
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2009
- Odpowiedzi
- 21
W 2009 roku korzystałam z usług szpitala, z tym ze nie miałam przy sobie ubezpieczenia i miałam je donieśc, no i traf chciał ze nie doniosłam. Pod koniec roku przyszło pismo w sprawie zapłaty 70 zł za korzystanie z z RTG i za założenie gipsu, pieniedzy tych nie wpłaciłam. Po nowym roku 2010 przyszło kolejne pismo wzywające do zapłaty, i tez nie zapłaciłam bo byłam w trakcie przeprowadzki i zapodziała mi sie ta kartka, ale jak przyszło kolejne wezwanie to zapłaciłam ta sumę.I myslałam ze bedzie swiety spokój. w 2011 roku dostałam list od komornika sądowego ze jezeli nie zapłace to bede miała do zapłacenia ponad 200zł. Poszłam z tym potwierdzeniem zapłaty do komornika sądowego i z tymi pismami co dostawałam do zapłaty, spisał on wszystkie dane, skserował to potwierdzenie zapłaty i miał skontaktować sie z adwokatem ze szpitalem. Zostało napisane pismo od komornika sądowego do adwokata ze szpitala ale ten pan ze szpitala sie nawet nie odezwał w sprawie tego pisma. Teraz obecnie czekałam na zwrot z podatku, wyszło na to ze komornik szpitalny zabrał mi cały podatek. Tylko jakim prawem jezeli ja mam zapłacone??