P
prootrash
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2013
- Odpowiedzi
- 1
Kłaniam się,
Mam poważny problem, zawodowo podróżuję co tydzień do Włoch. Zawsze jeżdżę tą samą trasą i w ostatni weekend kiedy przejeżdżałem przez Austrię (przed Wiedniem) zostałem zatrzymany do rutynowej kontroli policyjnej. Dwóch miłych policjantów kazało otworzyć maskę samochodu i pokazać dokumenty pojazdu oraz moje prawo jazdy.
Cała kontrola trwała jakieś 40 minut, policjanci mocno dyskutowali między sobą - niestety nie rozumiem nawet słowa w języku niemieckim i nie mam pojęcia o czym rozmawiali. Po tym czasie przyjechał drugi radiowóz. Kiedy zapytałem czy jest jakiś problem, kazali mi wsiąść do auta i czekać. Powiedzieli, że to rutynowa kontrola i to trochę potrwa.
Po kolejnych 30 minutach, policjant oznajmił mi, że mają zastrzeżenia co do numerów pojazdu i mam pojechać z nimi na komisariat w miejscowości Ilz. Nie dyskutowałem, wsiadłem do samochodu i pojechałem za nimi. Na miejscu kazali mi zabrać wszystkie swoje rzeczy z auta i wysiąść. Zaprosili mnie na komisariat, gdzie kazali oddać kluczyki, dowód rejestracyjny, dowód osobisty i moje prawo jazdy. Po tym wszystkim jeszcze raz zapytałem, o co chodzi? Odpowiedzieli zdawkowo, że mają wątpliwości co do numerów samochodu i musi to sprawdzić specjalista.
Cała akcja trwała prawie 3 godziny w czasie których nikt mnie o niczym nie informował. Każde moje pytanie było zbywane 'ustalamy'. Po 3 godzinach przyszedł policjant i oznajmił mi, że numery mojego samochodu, a dokładnie silnika są zmanipulowane. Niestety, nie chciał mi powiedzieć o co dokładnie chodzi.
Po kolejnej godzinie przyjechał tłumacz i zaczęło się przesłuchanie. Dowiedziałem się, że auto zostaje zatrzymane, bo silnik który jest w nim zainstalowany pochodzi najprawdopodobniej z jakiegoś skradzionego we Włoszech auta. Na początku uznałem to za jakąś pomyłkę, auto sprowadzone było przez dużą firmę leasingową do Polski i nie dopuszczałem myśli, że ktoś mógłby mi sprzedać trefne auto. Wartość auta jest znacząca, prawie 200 tys. PLN.
Po przesłuchaniu, na którym pytano mnie o moje zarobki, stan majątkowy, rodzinę oraz o historię nabycia w/w auta, kazano mi zadzwonić po kogoś z Polski i mogłem sobie 'pójść'.
Zabrano mi wszystkie dokumenty, zostawiono tylko dowód i prawo jazdy. Zabrano mi także kluczyki od auta i wszystkie książki serwisowe, etc.
Dostałem jakieś potwierdzenie zatrzymania samochodu i kazali mi czekać na pismo od Nich o rozprawie w Austrii. W Polsce nie kazali niczego zgłaszać.
Byłem w takim szoku, że nie potrafiłem logicznie mysleć. Co teraz? Gdzie mam się udać po pomoc? Słyszeliście o takich przypadkach?
Do Polski wróciłem dzięki uprzejmości firmy transportowej, która przysłała jedną z jadących w okolicach ciężarówek w innym wypadku pewnie spędziłbym noc na ulicy, a rano zaczęły by się poszukiwania pociągu/autokaru?...
Gdzie mogę szukać pomocy? Po powrocie do kraju dowiedziałem się, że sam silnik jest częścią wymienną wg obecnego prawa. Nie ma żadnych numerów seryjnych. Auto serwisowane było w oryginalnym serwisie ASO i nikt nigdy nie wspomniał o jakiś nieścisłościach. Auto sprawdzane przed zakupem było w polskiej policji. Jeździłem nim ponad 6 miesięcy...
Proszę o pomoc. Czy mogę to auto odzyskać? Od czego zacząć?
Mam poważny problem, zawodowo podróżuję co tydzień do Włoch. Zawsze jeżdżę tą samą trasą i w ostatni weekend kiedy przejeżdżałem przez Austrię (przed Wiedniem) zostałem zatrzymany do rutynowej kontroli policyjnej. Dwóch miłych policjantów kazało otworzyć maskę samochodu i pokazać dokumenty pojazdu oraz moje prawo jazdy.
Cała kontrola trwała jakieś 40 minut, policjanci mocno dyskutowali między sobą - niestety nie rozumiem nawet słowa w języku niemieckim i nie mam pojęcia o czym rozmawiali. Po tym czasie przyjechał drugi radiowóz. Kiedy zapytałem czy jest jakiś problem, kazali mi wsiąść do auta i czekać. Powiedzieli, że to rutynowa kontrola i to trochę potrwa.
Po kolejnych 30 minutach, policjant oznajmił mi, że mają zastrzeżenia co do numerów pojazdu i mam pojechać z nimi na komisariat w miejscowości Ilz. Nie dyskutowałem, wsiadłem do samochodu i pojechałem za nimi. Na miejscu kazali mi zabrać wszystkie swoje rzeczy z auta i wysiąść. Zaprosili mnie na komisariat, gdzie kazali oddać kluczyki, dowód rejestracyjny, dowód osobisty i moje prawo jazdy. Po tym wszystkim jeszcze raz zapytałem, o co chodzi? Odpowiedzieli zdawkowo, że mają wątpliwości co do numerów samochodu i musi to sprawdzić specjalista.
Cała akcja trwała prawie 3 godziny w czasie których nikt mnie o niczym nie informował. Każde moje pytanie było zbywane 'ustalamy'. Po 3 godzinach przyszedł policjant i oznajmił mi, że numery mojego samochodu, a dokładnie silnika są zmanipulowane. Niestety, nie chciał mi powiedzieć o co dokładnie chodzi.
Po kolejnej godzinie przyjechał tłumacz i zaczęło się przesłuchanie. Dowiedziałem się, że auto zostaje zatrzymane, bo silnik który jest w nim zainstalowany pochodzi najprawdopodobniej z jakiegoś skradzionego we Włoszech auta. Na początku uznałem to za jakąś pomyłkę, auto sprowadzone było przez dużą firmę leasingową do Polski i nie dopuszczałem myśli, że ktoś mógłby mi sprzedać trefne auto. Wartość auta jest znacząca, prawie 200 tys. PLN.
Po przesłuchaniu, na którym pytano mnie o moje zarobki, stan majątkowy, rodzinę oraz o historię nabycia w/w auta, kazano mi zadzwonić po kogoś z Polski i mogłem sobie 'pójść'.
Zabrano mi wszystkie dokumenty, zostawiono tylko dowód i prawo jazdy. Zabrano mi także kluczyki od auta i wszystkie książki serwisowe, etc.
Dostałem jakieś potwierdzenie zatrzymania samochodu i kazali mi czekać na pismo od Nich o rozprawie w Austrii. W Polsce nie kazali niczego zgłaszać.
Byłem w takim szoku, że nie potrafiłem logicznie mysleć. Co teraz? Gdzie mam się udać po pomoc? Słyszeliście o takich przypadkach?
Do Polski wróciłem dzięki uprzejmości firmy transportowej, która przysłała jedną z jadących w okolicach ciężarówek w innym wypadku pewnie spędziłbym noc na ulicy, a rano zaczęły by się poszukiwania pociągu/autokaru?...
Gdzie mogę szukać pomocy? Po powrocie do kraju dowiedziałem się, że sam silnik jest częścią wymienną wg obecnego prawa. Nie ma żadnych numerów seryjnych. Auto serwisowane było w oryginalnym serwisie ASO i nikt nigdy nie wspomniał o jakiś nieścisłościach. Auto sprawdzane przed zakupem było w polskiej policji. Jeździłem nim ponad 6 miesięcy...
Proszę o pomoc. Czy mogę to auto odzyskać? Od czego zacząć?