Konfiskowanie telefonu przez nauczyciela?

  • Autor wątku Autor wątku Nosila
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
N

Nosila

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2015
Odpowiedzi
3
Wiem, że wątków na ten temat mogło być juz sporo, jednak chciałabym szczegółowo opisać swoją sytuację.
Spotkałam się z wieloma wypowiedziami. Jedni twierdzili, że nauczyciele mają do tego prawo,inni nie.
Sprawa wyglądała tak, że wraz z drugą osobą używaliśmy telefonów podczas wychowania fizycznego, obydwoje nie ćwiczyliśmy. Nauczyciel w końcu do nas podszedł i poprosił o telefony. Kiedy odmówiliśmy, pogroził pedagogiem szkolnym. Druga osoba oddała, po czym nauczyciel schował go do kieszeni. Z mojego powodu zaprowadził mnie w końcu do pedagoga, gdyż nie zgodziłam się na depozyt. Otrzymałam wtedy punkty minusowe do zachowania za używanie telefonu (z czym jak najbardziej się zgadzam) oraz za ignorowanie poleceń nauczycieli i pracowników szkoly. Natomiast druga osoba nie otrzymała żadnej kary, mimo że równie jak ja korzystała z urządzenia, a wszystko dlatego, że oddała je.
Chciałabym zacząć, że odczuwam tutaj niesprawiedliwość oraz czysto złośliwe i aroganckie zachowanie nauczyciela w temacie punktów dla drugiej osoby. Jednak nie chodzi mi tutaj, aby również spotkała ją kara.
Czy nauczyciel faktycznie miał prawo żądać telefonu? Szukałam długo różnych wątków, lecz nadal nie wiem, która strona ma rację.
W statucie szkoły jest uwzględnione, że w przypadku używaniu telefonu, zostaje on odebrany i odniesiony do sekretariatu szkolnego. W tym przypadku znalazłam, że jeśli opiekun podpisał taki statut, pracownicy szkoły mają do tego prawo. Jednak doczytałam się również, że telefon nie jest koniecznie opiekunów prawnych. Czy prawdą jest, że telefon należy do mnie, mimo że jestem nieletnia? Nawet jeśli, czy podpisanie takiego dokumentu nie spisuje mnie na straty?
Spotkałam się jeszcze z czymś takim, jak warunek zabrania mi telefonu (nie licząc, że w statucie jest dokładnie określone co się z tym robi). Rzekomo nauczyciel ma prawo zabrać mi telefon, ale musi go położyć w widocznym dla mnie miejscu, a gdy lekcja się skończy, oddać mi go.
Czy przypadkiem włożenie go do kieszeni nie jest naginaniem praw? Co również w sprawie mojego prawa do prywatnej korespondencji? Jak również mogę zinterpretować zachowanie nauczyciela, kiedy ja otrzymałam karę, a druga osoba wyszła z tego bez szwanku? Czy przysługuje mi jakiekolwiek prawo, by odmówić nauczycielowi oddania prywatnej rzeczy, jaką jest telefon komórkowy?
 
Domagasz się przestrzegania reguł od nauczyciela, a sama je łamiesz? Najpierw sama uderz się w pierś, a dopiero potem pisz o innych. Skoro statut jasno określa, co może nauczyciel, to o co masz pretensje? Rodzice zapisując cie do szkoły zaakceptowali statut i jego zapisy. Jeżeli ci on nie odpowiada, to zmień szkole.
 
cameleonix11 napisał:
Domagasz się przestrzegania reguł od nauczyciela, a sama je łamiesz? Najpierw sama uderz się w pierś, a dopiero potem pisz o innych. Skoro statut jasno określa, co może nauczyciel, to o co masz pretensje? Rodzice zapisując cie do szkoły zaakceptowali statut i jego zapisy. Jeżeli ci on nie odpowiada, to zmień szkole.

Jak najbardziej przyznaje się do winy, jednak szukam odpowiedzi na konkretne pytania, konkretnej sytuacji. Statut również musi być zgodny z innymi prawami, lecz one same nie zostały podane.
 
Druga osoba powinna być ukarana tak jak ty .
 
Czy przysługuje mi jakiekolwiek prawo, by odmówić nauczycielowi oddania prywatnej rzeczy, jaką jest telefon komórkowy?

Możesz odmówić. Takie zapisy statutu nie mają żadnej mocy prawnej. Temat poruszany dziesiątki razy na forum.
 
thebest napisał:
Możesz odmówić. Takie zapisy statutu nie mają żadnej mocy prawnej. Temat poruszany dziesiątki razy na forum.

Na jakiej podstawie mogę odmówić?
 
damian xxx napisał:
Druga osoba powinna być ukarana tak jak ty
Jestem odmiennego zdania.
Co do Pytającej, nikt nic Tobie nie zabrał, jedynie poprosił, nie oddałaś, miałaś takie prawo. Druga osoba wykazała "skruchę", nie otrzymała żadnej kary.
Nie wiem w czym tkwi problem, może w tym, że zarzucasz komuś coś, co sama robisz ?
Nosila napisał:
złośliwe i aroganckie
Jak w powyższym, tak się zachowywałaś, skutkiem czego "kara".
Cóż tutaj można doradzić, to raczej problem nie natury prawnej. Jednak odpowiem, człowiek się uczy całe życie, Ty właśnie odebrałaś naukę, że "cwaniakowanie" raczej szkodzi, niż pomoga.
 
Kanas punkty minusowe za używanie telefonu , obie osoby używały .Za ignorowanie poleceń nauczyciela nie.
 
Na jakiej podstawie mogę odmówić?

Polecam lekturę księgi II KC. Art. 140 i następne. Nauczyciel może co najwyżej uprzejmie poprosić o oddanie telefonu. Ty natomiast masz pełne prawo mu odmówić.
 
damian xxx napisał:
Kanas punkty minusowe za używanie telefonu , obie osoby używały
Odpowiem już tak "łopatologicznie". Dwie osoby popełniły zabójstwo, jedna współpracowała, druga nie, jedna wyrok 10 lat, druga 25 lat.
Może troszkę głupie porównanie i zbyt "ostre", mam jednak nadzieję, że zrozumiesz różnicę miedzy tą osobą która okazuje "skruchę" i tą osobą, która idzie w zaparte/cwaniakuje.
 
Kanas nie przekonałeś mnie tym porównaniem , ponieważ jednak obie osoby poszły siedzieć . W tym przypadku obie osoby używały tel. a nie wolno , więc za używanie tel. kara równa , jedna z nich oddała tel. więc dalsze kary nie powinny być nałożone (czyli twoje 10 lat wystarczy) druga nie zastosowała się do poleceń , (czyli cwaniakowała i dostała dalsze kary , twoje 25 lat) bardziej prosto już się nie da .
 
Naprawdę jest o co kruszyć kopię? Dyskusja robi się czysto akademicka.
Oczywiście, że przyznanie się do winy i współpraca pozwala na zmniejszenie kary lub jej uniknięcie.
W tym konkretnym przypadku widać po autorce, że to harda jednostka, więc i kara była z wyższej półki.
I pamiętajmy - sprawiedliwie, nie znaczy po równo :)
 
Pablo_11 napisał:
Oczywiście, że przyznanie się do winy i współpraca pozwala na zmniejszenie kary lub jej uniknięcie.

nie musiały się do niczego przyznawać , to nauczyciel te osoby nakrył na używanie tel. na lekcji.
 
damian xxx napisał:
Kanas nie przekonałeś mnie tym porównaniem
Jak zauważyłem Ciebie nikt niczym nie przekona, masz swoją "wizję kosmosu" i jest ona niepodważalna :)
Dlatego nie wdaję się w dalsze dyskusję :)
 
Widzę, że masz wielkie problemy, że zrozumiem tekstu pisanego (z zasadami interpunkcji zresztą też).
A gdybyś dalej nie rozumiał - pisałem ogólnie o zasadach wymierzania kar, bądź od nich wymierzenia odstąpienia. Zdanie niżej odnosiło się już do konkretnej sytuacji autorki.
I myślę, że tyle off-top'u wystarczy.
 
Kanas i Pablo 11 , bardzo mi przykro że nie rozumiecie tak prostego znaczenia (zakaz używania tel. komórkowego w szkole ) co tu dla was jest nie zrozumiałe ? Kanas a ty masz jakiś problem z kosmosem i kosmitami bo często piszesz takie bzdury ludziom któż zadają pytania na tym forum .Co do odebrania tel. kom. uczniowi przez nauczyciela , mogła odmówić i tyle mówiąc że go wyłącza np. i prawdopodobnie sprawa by się zakończyła.
 
damian xxx napisał:
Co do odebrania tel. kom. uczniowi przez nauczyciela , mogła odmówić i tyle
Już z powyższego wynika jak to "czytasz" ze zrozumieniem, gdzie napisałem, że nie mogła ?
Pozdrawiam kończąc dalszą dyskusję. Po co pisać skoro ktoś nie potrafi czytać :)
 
To była odpowiedź dla autorki postu . Pozdrawiam i miłego dnia życzę
 
Powrót
Góra