Kontroler bez legitymacji a mandat

  • Autor wątku Autor wątku Tomekos
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
T

Tomekos

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2009
Odpowiedzi
12
Witam!

Ostatnio przyszło do mnie wezwanie do zapłaty 433zł za mandat za jazdę bez biletu (w tym 329zł za dowóz na posterunek policji).

Otóż sama kontrola biletów wyglądała tak że kontrolowała mnie osoba bez legitymacji. Natomiast powiadamianiem policji i wypisywaniem mandatu zajmowała się druga osoba która miała legitymację.

Czy w takiej sytuacji mam szansę na jakąś skuteczną reklamację mandatu? Jak to wygląda w świetle prawa? Dodam jeszcze że ten kontroler bez legitymacji uniemożliwił mi wyjście z autobusu.

To spora kwota co się stanie jeżeli będę bardzo długo zwlekał z zapłaceniem?
 
Acha... chciałem też dodać że na posterunku policji powiedziałem że kontroler który mnie kontrolował nie ma legitymacji... po prostu policja zwyczajnie mnie olała mówiąc żebym to wyjaśniał ze spółką PKS... zamiast mnie wysłuchać to wzięli za jakiegoś bandytę który nie powinien mieć nic do powiedzenia...

I jak tu żyć w takim kraju? Zwyczajnie się wkurzyłem i miałem wrażenie jakby ktoś mnie oszukał... a policja ma to w nosie.
 
na razie to ty masz w nosie prawo i obowiązek zakupienia biletu... i jak na razie to ty wyłudziłeś przejazd za darmochę... a jak cię zlapali to kombinujesz...
 
No może mam w nosie prawo...

Ale jestem zwykłym zjadaczem chleba a nie policjantem czy kontrolerem.

Poza tym czy gdzieś napisałem że jechałem bez biletu?
 
To w takim razie dlaczego trafiłeś na komisariat Policji?
 
Dlatego że nie miałem dowodu osobistego a po drodze kanar mi nie pozwolił wysiąść (ten bez legitymacji oczywiście).

A biletu nie pokazywałem bo skoro nie miał legitymacji....
 
Czy policja wystawiła Ci rachunek za ten dowóz do komisariatu? Bo nie rozumiem. Na mandacie było to wyszczególnione?
 
Też bym nie pokazał biletu gościowi bez legitymacji,jeśli posiadasz bilet,to jest on dowodem,za uiszczenie opłaty za przejazd,czyli na Twoim miejscu bym sie odwoływał,i napisał skargę na "kontrolera",z resztą na policjantów też.
 
No nic... byłem w sprawie reklamacji...

Pani od reklamacji powiedziała mi że te osoby bez legitymacji są uprawniane do kontroli. Twierdziła że wszystko było ok i poleciła mi napisać odwołanie.
Nie mogłem jej wytłumaczyć że to ja mam rację i karę dostałem niesłusznie... Jak powiedziałem że nie wiedziałem czy to jest kontroler czy może jakiś złodziej albo zbok podający się za kontrolera to zaczęła na mnie krzyczeć żebym nie mówił takim tonem...

Nie dość że człowieka oszukują to jeszcze każą być spokojnym jak po jakichś psychotropach a ja przecież normalny zdrowy psychicznie człowiek jestem...

Ogólnie czuję że nic z tego nie będzie... wkurza mnie to i nie wiem czy nie zapłacić tego i mieć z głowy i zapomnieć... ale jak jeszcze takiego kanara raz spotkam to od razu walę w mordę i drzwi otwieram awaryjnie...

Co za ***** naród....
 
Odwołanie nic Cię nie kosztuje . Napisz je zobaczysz jak odpowiedzą.
 
Nie wiem czy mają w cenniku ale czy wiozą 2 osoby czy 40 to to zawsze każda osoba płaci za siebie te 329zł. Niema tak że ten koszt dzieli się przez ilość osób.
 
czyli reasumując

zaczepił ciebie ktoś bez ligitymacji w celu kontroli

odpowiedziałeś NIE - on zadzwonił po policję i drugiego kontrolera

dlaczego kiedy przyjechała policja nie pokazałeś owego biletu ? a jeśli pokazałeś to na jakiej podstawie wieźli ciebie na posterunek

nie rozumiem ... proszę wyszczególnić miał Pan ten bilet o okazał go kiedy przyjechała policja i legitymowany kontroler czy Pan nie miał tego biletu i chce się Pan wykręcić z należnej kary
 
Nie wiem czy zadzwonił po kanara czy co...

Jak zobaczyłem że na przodzie autobusu jest drugi kanar i kontroluje to wyjąłem bilet i chciałem pokazać ale ten niby kontroler bez legitymacji powiedział że teraz to już za późno bo autobus już jedzie na policje i tak czy siak muszę pokryć koszty... Kazał mi pokazać dowód ale nie pokazałem bo przecież by mnie spisał że nie mam biletu!!!!

Jak dojechaliśmy na policję to wpadło 2 policjantów. Ja mówię do policjanta że kontrolowała mnie osoba bez legitymacji. Policjant mi powiedział że tutaj jest drugi kontroler i że mam wyjaśniać z nim (również sprawę biletu), a póki co mam wyjąć jakiś dowód osobisty. No to dałem im mój dowód. To było już na posterunku i byłem tylko ja i policjant w pomieszczeniu. Potem przyszedł jeszcze jeden policjant i weszli też kontrolerzy i wręczyli mi mandat i ten jeden polecił mi napisać odwołanie jeżeli mam jakieś wątpliwości kto mnie kontrolował. Chciałem też ich spisać z nazwiska i imienia ale odmówili - powiedzieli że na mandacie są jakieś ich kody i te kody wystarczają. Przy czym kod na wszystkich mandatach był tylko jeden i to był tej osoby z legitymacją. A ta bez legitymacji to jakby po prostu nie istniała.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra