D
deha21
Użytkownik
- Dołączył
- 12.2006
- Odpowiedzi
- 72
Witam,
Sprawa jest dość pilna. Prowadzę miejski portal. Zamieszczamy tam informacje "żywcem" z oficjalnej strony miasta (dostaliśmy zgodę). Natomiast w źródle wpisujemy swój portal.
Brat pracował już w dużym ogólnopolskim portalu i podobno biorąc informacje od instytucji państwowych itp. nie trzeba wpisywać ich w źródle.
Odezwała się*do nas Pani z Urzędu Miasta prosząc aby ich podpisywać. Przeanalizowałem sobie to i w sumie ma rację bo to przecież kopiowanie "żywcem" informacji do których oni mają prawa autorskie. A my tak jakby przypisywaliśmy je sobie.
Brat się upiera, że Urząd Miasta nie ma podstaw do tego bo tekst nie noszą to znamion utworu i są prostą informacją prasową - nie wiem co to dokładnie jest ale wg mnie tekst A4 o jakimś wydarzeniu nie jest prostą informacją prasową.
Kto ma w tym przypadku rację? Ja/Urząd Miasta czy mój brat?
Chętnie dowiem się na ten temat więcej.
Pozdrawiam
Sprawa jest dość pilna. Prowadzę miejski portal. Zamieszczamy tam informacje "żywcem" z oficjalnej strony miasta (dostaliśmy zgodę). Natomiast w źródle wpisujemy swój portal.
Brat pracował już w dużym ogólnopolskim portalu i podobno biorąc informacje od instytucji państwowych itp. nie trzeba wpisywać ich w źródle.
Odezwała się*do nas Pani z Urzędu Miasta prosząc aby ich podpisywać. Przeanalizowałem sobie to i w sumie ma rację bo to przecież kopiowanie "żywcem" informacji do których oni mają prawa autorskie. A my tak jakby przypisywaliśmy je sobie.
Brat się upiera, że Urząd Miasta nie ma podstaw do tego bo tekst nie noszą to znamion utworu i są prostą informacją prasową - nie wiem co to dokładnie jest ale wg mnie tekst A4 o jakimś wydarzeniu nie jest prostą informacją prasową.
Kto ma w tym przypadku rację? Ja/Urząd Miasta czy mój brat?
Chętnie dowiem się na ten temat więcej.
Pozdrawiam