M
maluszek97
Witam
Mój narzeczony miał zasadzone prace społeczne na 8 miesięcy po 30 godzin, zaczął odrabiać je w grudniu 2019r, ale w marcu bieżącego roku, gdy dzwonił poinformować właściciela gdzie odpracowywyal godziny,że będzie w poniedziałek, właściciel poinformował go że z powodu koronawirusa zawieszaja możliwość odpracowania godzin społecznych do odwołania. Informując również, że sąd i kurator zostali o tym poinformowani.Narzeczony oczywiście co miesiąc dzwonił pytać czy już można odrabiać,(dodam również że do kuratora z tą informacją też zadzwonił,kurator powiedział że za równo on i sąd o tym wiedzą) trwało to przez 3 miesiące, czyli przez trzy miesiace nie odpracowal godzin. Na początku czerwca zadzwonił do właściciela z zapytaniem czy już wiadomo kiedy można wrócić na pracę społeczne, poinformował go że z tym miesiącem znowu można odpracowac godziny od razu poszedł na pracę społeczne w kolejnym miesiącu czyli lipcu również. W lipcu przypadł ostatni miesiąc kary, w ostatnim dniu wykonania tej pracy od razu zadzwonił do kuratora.Kurator poinformował go że teraz bedzie czekac na dokumenty z tego zakładu pracy i że złoży do sądu wniosek o uznanie kary za wykonaną. W październiku dostał wezwanie na posiedzenie kotre odbędzie się w listopadzie i celem będzie uznania kary ograniczenia wolności za wykonaną, więc moje pytanie brzmi czy przez to że zakład ten w czasie koronawirusa zawiesił możliwość odrabiania godzin społecznych,a on nie miał możliwości odpracowania tego w tym czasie i czy dla niego jest to usprawiedliwinie i sąd zwróci na to uwagę? Czy może mu za to grozić np. zastępcza kara pozbawienia wolności? Łącznie odpracowal 5 miesięcy, a 3 przez pandemie którą wybuchła nie odpracowal.
Mój narzeczony miał zasadzone prace społeczne na 8 miesięcy po 30 godzin, zaczął odrabiać je w grudniu 2019r, ale w marcu bieżącego roku, gdy dzwonił poinformować właściciela gdzie odpracowywyal godziny,że będzie w poniedziałek, właściciel poinformował go że z powodu koronawirusa zawieszaja możliwość odpracowania godzin społecznych do odwołania. Informując również, że sąd i kurator zostali o tym poinformowani.Narzeczony oczywiście co miesiąc dzwonił pytać czy już można odrabiać,(dodam również że do kuratora z tą informacją też zadzwonił,kurator powiedział że za równo on i sąd o tym wiedzą) trwało to przez 3 miesiące, czyli przez trzy miesiace nie odpracowal godzin. Na początku czerwca zadzwonił do właściciela z zapytaniem czy już wiadomo kiedy można wrócić na pracę społeczne, poinformował go że z tym miesiącem znowu można odpracowac godziny od razu poszedł na pracę społeczne w kolejnym miesiącu czyli lipcu również. W lipcu przypadł ostatni miesiąc kary, w ostatnim dniu wykonania tej pracy od razu zadzwonił do kuratora.Kurator poinformował go że teraz bedzie czekac na dokumenty z tego zakładu pracy i że złoży do sądu wniosek o uznanie kary za wykonaną. W październiku dostał wezwanie na posiedzenie kotre odbędzie się w listopadzie i celem będzie uznania kary ograniczenia wolności za wykonaną, więc moje pytanie brzmi czy przez to że zakład ten w czasie koronawirusa zawiesił możliwość odrabiania godzin społecznych,a on nie miał możliwości odpracowania tego w tym czasie i czy dla niego jest to usprawiedliwinie i sąd zwróci na to uwagę? Czy może mu za to grozić np. zastępcza kara pozbawienia wolności? Łącznie odpracowal 5 miesięcy, a 3 przez pandemie którą wybuchła nie odpracowal.