Koszty postępowania - powinnam płacić?

  • Autor wątku Autor wątku my5z
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

my5z

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2016
Odpowiedzi
9
Otóż sprawa wygląda następująco :
Moja mama zadłużyła mieszkanie w którym byłam zameldowana na kwotę ponad 70.000 zł. Ponieważ nie mieszkałam w tym mieszkaniu od 18 roku życia udało się, że nie odpowiadałam za całość długu a jedynie za jego część. Zostałam obciążona chyba 25.000 zł(już nie pamiętam dokładnie). Ugadałam się ze skarbnikiem Państwa i dług swój spłacałam ratami. ( Komornik przedtem zajął mój rachunek bankowy - dodam iż o całej sprawie nic nie wiedziałam bo mama wszystko przede mną zatajała - nawet decyzję o eksmisji!! ) W roku ubiegłym skorzystałam z nowej ustawy i dogadałam się z wierzycielem - podpisałam ugodę - wpłaciłam im 30% długu a oni 70% umorzyli. No i cieszyłam się z tego faktu niezmiernie bo myślałam, że całą tą historię skończyłam ( i tak płaciłam nie swoje długi ) . A dzisiaj odebrałam pismo od komornika w którym postanowił :
1. zwrócić wierzycielowi tytuł wykonawczy
2. zakończyć postępowanie egzekucyjne w sprawie
3. na podstawie art. 770 kpc oraz art. 39 oraz 49 ustawy o komornikach sądowych i egzekucji ustalić koszty postępowania na łączną kwotę w wysokości 2965,14zł na którą składają się:
koszty doręczenia środków pieniężnych (art. 39.2.6)
koszty zapytań (art 39.2.7)
doręczenie korespondencji (art.39.2.8 )
zlecenie poszukiwania majątku dłużnika (art.53a.1)
opłata stosunkowa z art.49.1 (15%)
opłata stosunkowa z art.49.1 (8%)
opłata stosunkowa z art 49.2 (w tym 23% VAT)

Powyższe koszty zostały zapłacone przez dłużników do kwoty 1369,24zł przez wierzyciela do kwoty 161,33zł, w kwocie 2965,146zł obiciążają dłuzników.

Dodam iz postanowienie skierowane jest do mnie i do mojej mamy. Mamie komornik zajął 50% wynagrodzenia od ubiegłego roku albo i dłużej (nie pamiętam).
Co mam robić? I tak czuje wielką niesprawiedliwość, że musiałam zapłacić długi mojej mamy (mamy kiepskie stosunki). Myślałam, że mam to za sobą a tu takie pismo!!!!
Kwota jest dla mnie ogromna biorąc pod uwagę mój wiek oraz fakt, że jestem w ciąży. Nie mam gdzie mieszkać bo z mamą nie mieszkam i tułam się po znajomych (z ojcem dziecka też moje relacje się pogorszyły na tyle, że nie ma możliwości prowadzenia wspólnego życia).
Bardzo proszę o jakąś pomoc, rozsądny pomysł jak z tego wybrnąć.
Dziękuje
 
Zgodnie z art.49 ust.2 ustawy o komornikach sądowych i egzekucji komornik w wypadku umorzenia postępowania przez wierzyciela i pozostaniu w aktach części długu niezapłaconego ma prawo naliczyć opłatę 5 % od tej pozostałej kwoty. Wobec faktu iż rzeczywiście nie doszło do zapłacenia tej umorzonej kwoty proszę złożyć skargę na postanowienie komornika i wnieść o obniżenie opłaty z art.49.2 z kwoty xxx do kwoty yyy argumentując, że ta część długu nie została zapłacona wierzycielowi a umorzona dłużnikowi przez wierzyciela. Myślę że sąd obniży opłatę.
 
Już nie ma to znaczenia - ale dlaczego byłaś obciążona czymkolwiek, skoro od 18. roku życia tam nie mieszkałaś?
 
amelia2013 napisał:
Już nie ma to znaczenia - ale dlaczego byłaś obciążona czymkolwiek, skoro od 18. roku życia tam nie mieszkałaś?

przypuszczalnie tego argumentu nie użyła
 
Otóż argument ten użyłam i tylko z tego względu, że nie wymeldowałam się z tego mieszkania zostałam obciążona długiem.

Czyli z tym fantem już nic nie da się zrobić tylko trzeba zapłacić?? Nie ma żadnej drogi wyjścia? A pomysł który rzucił Krispl ??
 
my5z napisał:
argument ten użyłam
Przed sądem czy w rozmowie z "panią z administracji"? Zresztą nawet przed sądem nie wystarczyło "użyć argumentu", trzeba to jeszcze było WYKAZAĆ, udowodnić.
 
my5z napisał:
Otóż argument ten użyłam i tylko z tego względu, że nie wymeldowałam się z tego mieszkania zostałam obciążona długiem.
Zameldowanie nie ma tu praktycznie nic do rzeczy. Należało wykazać fakt zamieszkiwania gdzie indziej
my5z napisał:
Czyli z tym fantem już nic nie da się zrobić tylko trzeba zapłacić?? Nie ma żadnej drogi wyjścia? A pomysł który rzucił Krispl ??
Tak, komornik zawyżył opłatę stosunkową, zamiast 5% to naliczył 15%. Sąd winien miarkować tę opłatę i obniżyć do 5%
 
W sądzie nie mogłam tego zrobić z uwagi, że całą sprawę mama przede mną zataiła. Dowiedziałam się o wszystkim w momencie zajęcie konta bankowego przez komornika, także na sąd było już za późno. Natomiast sąsiedzi potwierdzili pisemnie iż nie mieszkałam tam od 18 roku życia. Skarbnik Państwa porozumiał się z wierzycielem i zbili dług wobec mojej osoby. Także odpowiedziałam tylko za część - za okres faktycznego zamieszkiwania w lokalu.

Czyli muszę wystosować obecnie pismo do sądu ? Nawet nie wiem jak się za to zabrać ...
 
Musisz skorzystać z porady w realu, bo nie za bardzo rozumiesz, co piszemy.
PS. Dałaś się wyrolować "Skarbnikowi Państwa".
 
Dałam się wyrolować? Co masz na myśli ?
No załamka a ja się cieszyłam, że tak ładnie udało mnie się wszystko załatwić ...
 
my5z napisał:
W sądzie nie mogłam tego zrobić z uwagi, że całą sprawę mama przede mną zataiła. Dowiedziałam się o wszystkim w momencie zajęcie konta bankowego przez komornika, także na sąd było już za późno. Natomiast sąsiedzi potwierdzili pisemnie iż nie mieszkałam tam od 18 roku życia. Skarbnik Państwa porozumiał się z wierzycielem i zbili dług wobec mojej osoby. Także odpowiedziałam tylko za część - za okres faktycznego zamieszkiwania w lokalu.
Zaraz zaraz, dostałaś jakiś nakaz zapłaty w sprawie?
Widzisz, zapłaciłaś "skarbnikowi" czyli uznałaś dług... Ciężka sprawa by cokolwiek odkręcić.
my5z napisał:
Dałam się wyrolować? Co masz na myśli ?
No załamka a ja się cieszyłam, że tak ładnie udało mnie się wszystko załatwić ...
Teraz się przekonałaś jak działają m.in, windykacje - żeby się pacjent cieszył z super promocji, kiedy de facto został wydymany...

Aha, co to jest ten "skarbik"? Bo wcale się nie zdziwię, że przyjdzie ci dopłacić resztę zadłużenia czynszowego, jeśli nie ma ograniczenia przez sąd...
 
Ostatnia edycja:
Podobnież zostawały mi przysyłane nakazy zapłaty przez komornika itd. Natomiast cała korespondencja była odbierana przez moją mamę ... Powtarzam : mama skrupulatnie wszystko przede mną ukryła - nawet wyrok o eksmisję !!

Skarbnik Państwa w Warszawie swoją siedzibę ma na ul.kredytowej. Wierzyciel uznał, że nie jestem odpowiedzialna za całość długu, więc czemu mam zostac pociągnięta do odpowiedzialności za wszystko ? Poza tym nawet w siedzibie ZGN wszelkie prowadzone rozmowy były na zasadzie rozdzielności długu. Mama oczywiście dłużna jest za całość a ja tylko za część także chyba nie mam powodów do obaw
 
Ostatnia edycja:
Masz jakiś dowód na zamieszkiwanie pod innym adresem? Można by to ruszyć z miejsca. Obawiam się, że nakaz na ciebie jest jako zapłata solidarna, więc sama rozumiesz - dziś "promocja" od "skarbnika" ale jutro się okaże że "promocja" była nieważna bo nie ma od kogo ściągnąć reszty...
 
my5z napisał:
Trudno się dogadac... Co to znaczy "podobnież". Podobno? Na pewno?
Tak czy owak, skoro tam nie mieszkałaś, mogłas zglosić sprzeciwi gdy się dowiedziałaś o sprawie FORMALNIE. Może nawet jeszcze, przy odrobinie szczęścia, by się to udało. Ale bez obejrzenia dokumentów tu trudno coś więcej pomóc.
Jeśli nie masz 26 lat to możesz w realu skorzystac z darmowej pomocy prawnej.
 
Wiem mam zamiar jutro iść zapisać się na darmową poradę prawną. Natomiast z tą sprawą na takiej poradzie również byłam i oni nie bardzo wiedzieli co z tym zrobić. Źle się wyraziłam nie podobnież a na pewno bo kopie otrzymałam od komornika. Zgłosiłam sprzeciw w sądzie ale było to przedawnione mimo iż starałam się wytłumaczyć pisemnie, że cała sprawa była przede mną zatajona.


Co do dowodu, że zamieszkiwałam gdzie indziej - brak umów wynajmowania lokalu ( dzisiaj niestety większość tak wygląda, że nie są podpisywane umowy tylko po prostu płacone jest na gębę ). Wynajmowałam z dziewczyną która pisemnie mi to oświadczyła. Dokumenty te wraz z oświadczeniami sąsiadów, że nie mieszkałam w tamtym lokalu zostały przesłane do sądu.
 
Ostatnia edycja:
my5z napisał:
Wiem mam zamiar jutro iść zapisać się na darmową poradę prawną. Natomiast z tą sprawą na takiej poradzie również byłam i oni nie bardzo wiedzieli co z tym zrobić.
To nagle się dowiedzą?
my5z napisał:
Źle się wyraziłam nie podobnież a na pewno bo kopie otrzymałam od komornika. Zgłosiłam sprzeciw w sądzie ale było to przedawnione mimo iż starałam się wytłumaczyć pisemnie, że cała sprawa była przede mną zatajona.
Co zgłosiłaś, kiedy, jak?
my5z napisał:
. Dokumenty te wraz z oświadczeniami sąsiadów, że nie mieszkałam w tamtym lokalu zostały przesłane do sądu.
W jakim piśmie, kto przesłał?
 
Powrót
Góra