KPA - bezczynność

  • Autor wątku Autor wątku Korab
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Korab

Korab

Ekspert w spoczynku
Dołączył
04.2005
Odpowiedzi
580
Postanowienie
Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Elblągu
z dnia 30 stycznia 2006 r. (Rep. 1732/ST/05)

Dz.U.00.98.1071: art. 37; art. 107

TEZA

Skoro z akt sprawy wynika, że organ pierwszej instancji nie wydał decyzji odpowiadającej rygorom art. 107 kpa, a ponadto strona domaga się rozstrzygnięcia przez organ pierwszoinstancyjny w przedmiocie odmowy przyznania stypendium w formie decyzji administracyjnej, to należy uznać zażalenie na bezczynność za uzasadnione.


Glosa krytyczna

Nieuprawniona jest teza, że skoro obywatel domaga się rozstrzygnięcia jego sprawy w formie decyzji administracyjnej, a organ takiej nie wydaje, to zawsze pozostaje w bezczynności. W pierwszym rzędzie zbadać bowiem należy, czy sprawa może być w ogóle rozstrzygnięta w drodze decyzji administracyjnej.
Nie każde podanie wniesione przez obywatela wszczyna postępowanie administracyjne, ale tylko takie, które pochodzi od strony i tylko te, które dotyczy sprawy załatwianej w drodze decyzji administracyjnej. W istocie może zdarzyć się taka sytuacja, że organ na skutek podania obywatela wszczyna postępowanie administracyjne, a dopiero później okazuje się, że sprawa nie może być rozstrzygnięta w drodze decyzji, ale wtedy postępowanie podlega umorzeniu.
Prawidłowa wykładnia art. 37 § 1 kpa świadczy o tym, że użycie w tym przepisie zwrotu „sprawy” musi być rozumiane jako sprawa administracyjna (art. 1 pkt 1 kpa) rozstrzygana w drodze decyzji administracyjnej (art. 104 kpa). Zażalenie o jakim mowa w art. 37 kpa nie dotyczy zatem spraw, które nie są załatwiane w formie decyzji, gdyż w takiej sytuacji zażalenie nie może zostać uznane za uzasadnione.
 
Czy organ wyższej instancji ma prawo uznać zażalenie za niezasadne w sytuacji, gdy skarżony organ przekroczył termin załatwienia sprawy, lecz przed rozpatrzeniem zażalenia zdążył wydać rozstrzygnięcie?

Czy w takim przypadku nie ma już podstaw do przeprowadzenia postępowania porządkowego (dyscyplinarnego) i wyjaśnienia przyczyn bezczynności oraz ustalenia osób winnych?
 
Uważam, że nie może uznać zażalenia za niezasadne, gdyż pomimo wydania rozstrzygnięcia i tak został przekroczony termin. Terminy zawarte w art. 35 kpa są terminami instrukcyjnymi co nie oznacza, że ich przekroczenie uniemożliwia organowi dalszą "pracę" ale też nie wyłącza odpowiedzialności z art. 37 i 38. Organ wyższego stopnia w tym przypadku nie wyznaczy nowego terminu załatwienia sprawy ale musi "zarządzić wyjaśnienie przyczyn[...]".

Przepis prawny:
Art. 37.
§ 2. Organ wymieniony w § 1, uznając zażalenie za uzasadnione, wyznacza dodatkowy termin załatwienia sprawy oraz zarządza wyjaśnienie przyczyn i ustalenie osób winnych niezałatwienia sprawy w terminie, a w razie potrzeby także podjęcie środków zapobiegających naruszaniu terminów załatwiania spraw w przyszłości.


Taka jest moja opinia - niech ktoś potwierdzi.
 
W moim przypadku organ rozpatrzył zażalenie, wydając postanowienie o odmowie wyznaczenia dodatkowego terminu i tłumaczył, że skoro nie wyznacza tego terminu, to zażalenie jest nieuzasadnione, a tym samym nie może zarządzić wyjaśnienia przyczyn, ustalenia osób winnych, itd.

Ponadto organ w pouczeniu informuje o braku możliwości złożenia zażalenia lub skargi do wojewódzkiego sądu administracyjnego.

Dla mnie jest to jakaś kuriozalna sytuacja, bo skarżony urząd nie robi nic miesiącami, a jak złożę na niego zażalenie na bezczynność, to wydaje jakąś decyzję niemerytoryczną, łamiąc dodatkowo kilka przepisów na raz, dzięki czemu paradoksalnie unika odpowiedzialności za bezczynność.

Może jest tu kwestia nietrafionego sformułowania przepisu, a może po prostu organ niewłaściwie rozpatruje takie zażalenia?
 
Ostatnia edycja:
Na potwierdzenie mojej powyższej tezy odnośnie terminów instrukcyjnych orzeczenie NSA z 97r.
Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego - Ośrodek Zamiejscowy w Lublinie z dnia 14 maja 1997 r. SA/Lu 1762/95, SA/Lu 1763/95, SA/Lu 1764/95
Dla organu administracyjnego terminy określone w art. 35 kpa są terminami instrukcyjnymi tylko pod tym względem, że ich upływ nie pozbawia tego organu kompetencji do rozstrzygnięcia sprawy i wydania w niej decyzji. Jednakże upływ terminu powoduje powstanie uprawnień procesowych strony określonych chociażby w art. 37 § 1 kpa, z którego strona może skorzystać lub też nie.

Odnośnie braku możliwości zarządzenia wyjaśnienia przyczyn, ustalenia winnych etc. to organ, który rozpatrywał sprawę zapewne kierował się logiką. "Oraz" jako funktor koniunkcji w mowie potocznej jest równoznaczny z "i". Czyli gdy chociaż jedno zdanie jest nieprawdziwe to całe twierdzenie również. Dlatego też w tym przypadku (kierując się wykładnią językową, która przy braku "zapisów" szczególnych nakazuje korzystanie z potocznego rozumowania przepisów) brak możliwości wydania postanowienia o wyznaczeniu dodatkowego terminu oznacza brak możliwości zarządzenia wyjaśnienia przyczyn etc.
Naciskałbym jednak tu na cel (wykładnię celowościową lub też funkcjonalną) art. 37§ 2 kpa, który przecież istnieje po to aby chronić interes jednostki przed bezczynnością oraz ustanawia możliwość podjęcia środków zapobiegawczych na przyszłość. Wydanie decyzji po terminie (jeśli wynika z winy organu oczywiście) winno zostać zbadane w celu poprawy działania w przyszłości.

Ponadto organ w pouczeniu informuje o braku możliwości złożenia zażalenia lub skargi do wojewódzkiego sądu administracyjnego.
Tu niestety ma rację.
Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego
z dnia 24 maja 2001 r.
IV SA 572/99

2. Stanowisko organu wyższego stopnia wyrażone w trybie art. 37 § 1 kpa ma charakter wpadkowy (incydentalny) i powinno mieć formę postanowienia, na które stronie nie przysługuje prawo wniesienia zażalenia. Niezależnie od pozytywnego lub negatywnego stanowiska zajętego przez organ wyższego stopnia strona może wnieść skargę na bezczynność organu i w sądowym postępowaniu ze skargi na bezczynność może ewentualnie podważać stanowisko organu wyrażone w trybie art. 37 § 1 kpa.

Postanowienie Naczelnego Sądu Administracyjnego
z dnia 8 lutego 1995 r.
I SAB 86/94
ONSA 1996/1 poz. 39
Na nierozpoznanie przez organ administracji państwowej zażalenia wniesionego przez stronę w trybie art. 37 § 1 kpa nie przysługuje skarga do sądu administracyjnego.

a jak złożę na niego zażalenie na bezczynność, to wydaje jakąś decyzję niemerytoryczną, łamiąc dodatkowo kilka przepisów na raz, dzięki czemu paradoksalnie unika odpowiedzialności za bezczynność.
Unika odpowiedzialności za bezczynność ale nie za to co powyżej napisałeś. Można się od niej odwołać do wyższej instancji (art.127 do 140), bądź też, jeśli jest to decyzja ostateczna, starać się o jej uchylenie, zmianę czy też stwierdzenie nieważności (tym bardziej gdy została wydana z rażącym naruszeniem prawa - art. 156 § 1pkt. 2)
 
Zgadza się. Ale skoro organ w jednym postępowaniu wielokrotnie łamie przepisy Kpa dot. terminów załatwiania spraw i nie ponosi absolutnie żadnych konsekwencji, to znaczy, że ten przepis jest martwy.

Moim zdaniem powinno być tak, że organ wyższego stopnia nie wyznacza w takiej sytuacji terminu załatwienia sprawy, ale powinien wyjaśnić przyczynę zwłoki i ustalić osoby odpowiedzialne. Bo jeśli tego nie robi, to urzędnik łamiący przepisy może śmiać się wszystkim w twarz.
 
Zgadza się. Ale skoro organ w jednym postępowaniu wielokrotnie łamie przepisy Kpa dot. terminów załatwiania spraw i nie ponosi absolutnie żadnych konsekwencji, to znaczy, że ten przepis jest martwy.
Jeśli decyzja zostanie wydana tak jak w tym przypadku - po terminie to faktycznie. Moim zdaniem przepis również nie spełnia swojej roli. Administracja prowadząc postępowanie powinna pogłębiać świadomość prawną i zaufanie obywateli, lecz nie zawsze o tym pamięta.
Moim zdaniem powinno być tak, że organ wyższego stopnia nie wyznacza w takiej sytuacji terminu załatwienia sprawy, ale powinien wyjaśnić przyczynę zwłoki i ustalić osoby odpowiedzialne. Bo jeśli tego nie robi, to urzędnik łamiący przepisy może śmiać się wszystkim w twarz.
Również jestem za takim rozumowaniem tego przepisu. Pamiętać można, że jeśli decyzja wyrządzi jakiś negatywny wpływ na sytuację osoby wobec, której jest wydawana (z uchybieniem przepisów postępowania) to nie wyłącza to odpowiedzialności np. cywilnej czy też nawet w "ekstremalnych" wypadkach - karnej.

Starałem się poszukać w komentarzach, orzeczeniach sądów tezy wspomagające argumentację w tego typu sytuacjach ale niestety... Jeśli coś się zmieni lub znajdę coś przydatnego to dam znać.
 
Bardzo chętnie poczytałbym komentarze do tego artykułu albo orzeczenia sądów :)
 
Jeszcze lepsze jest to, że jedno z moich zażaleń na bezczynność zostało uznane za zasadne, ale organ wyższego stopnia stwierdził, że tak naprawdę to on nie może nic więcej zrobić poza wyznaczeniem dodatkowego terminu sprawy. Tłumaczył, że sprawuje jedynie nadzór merytoryczny i nie może zarządzić wyjaśnienia przyczyn i ustalenia osób odpowiedzialnych zgodnie z art. 37 Kpa oraz nie widzi potrzeby podejmowania środków zapobiegających naruszania terminów załatwiania spraw w przyszłości. Dodam, że sprawa ciągnie się 3 lata z powodu rażącej bezczynności organu. To jest dopiero skandal!:mad:
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra