A
alinab
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2013
- Odpowiedzi
- 7
Witam, w 2010 zapisałam się na studia podyplomowe, do których nie przystąpiłam. Nie złożyłam nawet kompletu wymaganych do przyjęcia dokumentów - zamiast dyplomu kserokopię zaświadczenia o ukończeniu studiów wyższych. W 07.2011 roku uczelnia odezwała się do mnie twierdząc, że mam opłacić czesne za cały rok nauki, w którym de facto nie uczestniczyłam, a wręcz nie mogłam zostać na nie przyjęta, bo nie spełniłam warunków rekrutacji. Po wielu pismach, m.in przesłaniu rezygnacji ze studiów w formie pisemnej i z datą wsteczną (podkreślam, że w ogóle nie spełniałam wymogów formalnych by zostać na nie przyjętą), ostatecznie decyzją Kanclerza opłata została anulowana w 11.2011. Minęły prawie 2 lata i otrzymałam wezwanie do zapłaty całości czesnego wraz z odsetkami od firmy KGPN, wysłane zwykłym ekonomicznym listem. Moje pytanie brzmi następująco: co powinnam zrobić w tej sytuacji? Czy powinnam zwrócić się z prośbą o wyjaśnienie do uczelni? Czekać na dalsze ruchy firmy windykacyjnej? Czy mogę wytoczyć proces uczelni w sprawie nieuzasadnionego przekazania danych osobowych firmie windykacyjnej lub wytoczyć sprawę o naruszenie dóbr osobistych i żądąć zadośćuczynienia? Mam pisemną odpowiedź od kanclerza, iż opłaty za czesne zostały anulowane. Co robić? Bardzo dziękuję za poradę!